Nie kupimy kota w worku
W ubiegłym tygodniu Sejm przyjął nowelę ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Zakłada ona m.in., że z obrotu detalicznego znikną najgorszej jakości paliwa, jak muły węglowe i flotokoncentraty. Co rozwiązanie to oznacza dla producentów węgla, wyjaśnia wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.
- Ustawa wpłynie przede wszystkim na uporządkowanie rynku sprzedażowego. Taka inicjatywa miała miejsce już w poprzedniej kadencji Sejmu, lecz utknęła na etapie prac senackich. Byłem jedną z osób zaangażowanych w prace nad ustawą wspólnie z ówczesnym Ministerstwem Gospodarki. Po powstaniu Ministerstwa Energii i trudnych miesiącach poświęconych ratowaniu Jastrzębskiej Spółki Węglowej i powołaniu do życia PGG wróciliśmy do prac nad tym dokumentem.
- Projekt został uzupełniony o zapisy dotyczące certyfikacji węgla na składach i cały system kontroli na wzór tego, co funkcjonuje w przypadku innych paliw. Budujemy system, który pozwoli kontrolować to, co na polskim rynku będzie sprzedawane. Certyfikowanie węgla na składach ma pozwolić na to, żeby każdy, kto kupuje polski węgiel, a szczególnie odbiorca indywidualny, wiedział, co kupuje - ocenił.
Wiceminister Tobiszewski odniósł się również do poprawek sejmowej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, dających kopalni Sieniawa (woj. lubuskie) możliwość dostarczania indywidualnym odbiorcom brykietów z węgla brunatnego.
- Ten rynek jest nieduży. Z rozmów z parlamentarzystami i samorządowcami z województwa lubuskiego wynikało, że kopalnia otrzymała kilka lat temu środki na linię do brykietowania węgla. Produkowano też kotły dla mieszkańców, w których można było spalać te brykiety. W jednym z województw został więc stworzony system oparty na nowoczesnym paliwie z węgla brunatnego.
Nad rozwiązaniem tego problemu, wraz ze stroną społeczną, przedstawicielami kopalni i samorządu zastanawialiśmy się prawie pół roku. Ustaliliśmy wprowadzenie dwuletniego okresu przejściowego, który pozwoli na łagodne dostosowanie sytemu grzewczego do spalania ekologicznego paliwa. Skorzystaliśmy z faktu, że sześć województw wprowadziło na swoim terenie uchwały, blokujące spalanie m.in. węgla brunatnego. Jeśli lubuskie nie podjęło takiej decyzji, to my, dopuszczając okres przejściowy, sprawiamy, że skutki tego rozwiązania odnoszą się do tego właśnie województwa - wyjaśnił.