Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.14 PLN (-4.74%)

KGHM Polska Miedź S.A.

285.40 PLN (+2.29%)

ORLEN S.A.

129.44 PLN (-2.68%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.67 PLN (-0.65%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.44 PLN (-0.62%)

Enea S.A.

25.00 PLN (+1.54%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.25 PLN (-4.44%)

Złoto

4 769.67 USD (+1.43%)

Srebro

75.07 USD (-0.61%)

Ropa naftowa

101.38 USD (-2.14%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-1.56%)

Miedź

5.60 USD (-0.92%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.14 PLN (-4.74%)

KGHM Polska Miedź S.A.

285.40 PLN (+2.29%)

ORLEN S.A.

129.44 PLN (-2.68%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.67 PLN (-0.65%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.44 PLN (-0.62%)

Enea S.A.

25.00 PLN (+1.54%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.25 PLN (-4.44%)

Złoto

4 769.67 USD (+1.43%)

Srebro

75.07 USD (-0.61%)

Ropa naftowa

101.38 USD (-2.14%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-1.56%)

Miedź

5.60 USD (-0.92%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Nie kryjemy, że organizujemy antyrządowe wystąpienia

fot: Jarosław Galusek/ARC

Uważam, że powinno być się w jednym związku. I to jest dla mnie jasne i przejrzyste. Skoro pracownik jest w kilku związkach i z tego tytułu płaci składki do kasy każdego związku, to jest jego problem - stwierdza Piotr Duda.

fot: Jarosław Galusek/ARC

W Warszawie drugi dzień trwa wspólny protest trzech central związkowych. Finał - w sobotę. Związkowcy mówią, że w manifestacji będzie uczestniczyć co najmniej 100 tys. ludzi. Czy to jest początek związkowych protestów? O tym i nie tylko w rozmowie z PIOTREM DUDĄ, przewodniczącym NSZZ Solidarność.


Kilkudniowa manifestacja, z kulminacją w sobotę, to chyba największy protest w którym uczestniczy Solidarność...
Największy po 1989 r. Choćby dlatego, że w tym proteście, przypomnę prowadzimy go z OPZZ i Forum Związków Zawodowych pod hasłem "Dość lekceważenia społeczeństwa", nie chodzi wyłącznie o sobotnią demonstrację. Dodam, że zaczynamy w środę, 11 września. W czwartek mamy dzień ekspercki z debatami w miasteczku namiotowym pod Sejmem. Piątek to dzień otwarty, z wolną trybuną, dla tych wszystkich organizacji, które uczestniczą w proteście. No i w sobotę dojdzie do tego, o czym najczęściej informują media, czyli do marszu gwiaździstego z trzech punktów Warszawy pod Zamek Królewski.

Czterodniowy protest, to nie protest jednorazowy, w którym wystarczy zwieźć ludzi, a po skończonej manifestacji odwieść do domów.
Racja. To duży wysiłek logistyczny. Łatwo sobie wyobrazić, że gdy w proteście uczestniczą setki tysięcy ludzi, to trzeba im zapewnić nie tylko bezpieczeństwo, ale i zorganizować ten czas. Wysiłek był duży, ale nie trzeba było wysilać się, by namówić ludzi do uczestnictwa w tej manifestacji. Rząd ich do tego namówił.

A skąd taka właśnie formuła 4-dniowego pikniku protestacyjnego?
Pomysł nie zrodził się z dnia na dzień. Jak to się mówi: dojrzewał. To, co się stało po naszych protestach przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego, w jakimś stopniu zdeterminowało nas do sięgnięcia po taką kilkudniową formułę, w której nie tylko protestowalibyśmy przeciwko, ale wyjaśnialibyśmy, dlaczego jesteśmy przeciwko. Jeszcze raz powiem, że domagamy się anulowania zmian w Kodeksie pracy, przyjęcia ustawy wymuszającej szybszy wzrost płacy minimalnej i powrotu do poprzedniego limitu wieku emerytalnego. Ludzie widzą, jak antypracowniczy jest rząd Tuska i są tak wściekli na tę ekipę, że lepiej nie mówić. To się określa ładnym sformułowaniem: są zdeterminowani, czemu nieraz już dawali wyraz, i te cztery dni w Warszawie są kontynuacją poprzednich protestów.

To jest apogeum protestów?
Nie, nie sądzę. Kiedy widzi się, jak ta władza kurczowo trzyma się stołków, to sądzę, że na protestach w Warszawie się nie skończy.

Czyli manifestacje związkowe są, jak przypomina sama władza, antyrządowe?
No bo tak jest, zresztą nie kryjemy, że organizujemy antyrządowe wystąpienia.

A na dodatek parę tygodni temu wyszło na to, że PO chce zmienić ustawę o związkach zawodowych i - mówiąc w skrócie - ograniczyć mocno liczbę związkowców na etatach w przedsiębiorstwach...
Powiedziałem wcześniej: bo to jest rząd antypracowniczy.

Wróćmy do manifestacji. Ostatnio zdarza się tak, że podczas podobnej wielkości demonstracji dochodzi do starć z policją i obie strony mówią o prowokatorach. Nie boi się Pan?
Bać to się nie boję, bo nie należę do ludzi strachliwych. Dochodzą do nas informacje, że może dojść do prowokacji, a nam w tej manifestacji chodzi o odpowiedzialność. Dodam, że razem z nami, ramię w ramię, pójdą policjanci. Rząd już teraz sięga po medialne prowokacje wobec związków zawodowych, choćby mówiąc o tym, że trzeba nam ograniczyć uprawnienia. Rząd konsekwentnie rozwściecza ludzi... Co z tego może wyjść? Nie wiem. Oczywiście, mamy swoje służby porządkowe i nie tylko dlatego, że taki jest wymóg prawny, ale również dlatego, że Solidarność jest przygotowana na różne scenariusze wydarzeń. Wystarczająco długo pracuję w związkach, wystarczająco dużo manifestacji organizowałem, by mnie coś mogło zdziwić.

Zdziwiła, nie tylko związkowców, postawa PiS, które poparło związkowy protest, delikatnie mówiąc, połowicznie.
To po raz kolejny pokazuje, że Solidarność jest niezależna od partii politycznych. Nikt nie będzie związkowi zawodowemu dyktował, co ma robić, jak ma robić. Tak samo PiS jest niezależną organizacją i cała ta sytuacja najdobitniej to pokazuje. Uważamy, że dziś związkowcy mają być na ulicy, a jeżeli członkowie PiS chcą uczestniczyć w naszych dniach protestu, to proszę bardzo. Powiem jeszcze, że najlepszym poparciem PiS i jego klubu parlamentarnego dla naszych działań w tych dniach będzie, jeśli podczas obrad Sejmu, od 12 do 13 września, spróbowali wnieść pod obrady projekt zmiany ustawy o referendach.

Chce Pan powiedzieć: partie do parlamentu, związki zawodowe - na manifestację?
Już wielokrotnie mówiłem, że nie słaliśmy zaproszeń do partii politycznych. Tak na marginesie: dla mnie najważniejsze jest wsparcie PiS i SLD w tym, co robią na co dzień, będąc opozycją. Mam tu na myśli deklaracje dotyczące "sześćdziesiąt siedem", głosowanie przeciwko elastycznemu czasowi pracy czy ich poglądy dotyczące konieczności podwyższenia płacy minimalnej. To jest konkretne poparcie działań związkowych. Politycy z opozycji nie muszą chodzić z nami po ulicach i krzyczeć. Niech robią swoje w parlamencie. Oni mają swoje do zrobienia na Wiejskiej, a my swoje na ulicy.

Ta manifestacja może wam się nie udać?
Nie ma takiej możliwości.

OK. Obecny układ ma jeszcze co najmniej dwa lata istnienia przed sobą. Chyba że doszłoby do wcześniejszych wyborów. Solidarność opowiada się za takim rozwiązaniem?
Jesteśmy za tym, by rząd Donalda Tuska jak najszybciej przeszedł do historii. I jeśli miałoby do tego dojść poprzez wcześniejsze wybory, to tak, oczywiście - opowiadamy się za nimi. Musi się zmienić nastawienie do pracownika. Ten rząd jest antypracowniczy, zatem po co nam taki rząd?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW obniżyła cel wydobycia węgla w 2026 r. z 13,5 mln ton do 13,3 mln ton

Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej obniżył przewidywany roczny poziom wydobycia węgla ogółem w 2026 r. z ok. 13,5 mln ton do ok. 13,3 mln ton - wynika ze środowego raportu bieżącego spółki. Powód to skutki grudniowego wyrzutu metanu w kopalni Pniówek, w następstwie którego zginęło dwóch górników.

Witamy w rodzinie – już 2 500 CUdownych Rodziców KGHM!

Każdy CUdowny Rodzic to dla KGHM wielka radość i duma. Już 2500 naszych pracowników zostało uhonorowanych wyjątkowym pakietem gratulacyjnym z okazji narodzin dziecka. To wyraz uznania dla tych, którzy dzień po dniu łączą zawodowe wyzwania z najpiękniejszą rolą w życiu – rodzica. Naszym 2500 CUdownym Rodzicem, szczęśliwym tatą Huberta jest Daniel Wiśniewski, ratownik straży pożarnej JRGH.

Enea Operator zawiera pierwszą w Polsce umowę na usługę IRB

Enea Operator wykonała kolejny ważny krok w kierunku budowy nowoczesnej, odpornej i elastycznej sieci dystrybucyjnej. Spółka podpisała pierwszą w Polsce umowę na świadczenie usługi Interwencyjnej Regulacji Mocy Biernej (IRB) – to rozwiązanie umożliwiające aktywne zarządzanie poziomami napięć w sieci przy rosnącym udziale odnawialnych źródeł energii (OZE).

Wujek Koniec KZM 31

Ta kopalnia budowała dobrobyt kraju, była świadkiem historii. Teraz kończy żywot

Były łzy wzruszenia, uściski dłoni, wspomnienia razem przepracowanych szycht. Czas mija nieubłaganie. W środę, 1 kwietnia, dokończyła swych dni kopalnia Wujek – miejsce szczególne w historii Śląska i Polski. Symbol ciężkiej, górniczej pracy, a zarazem walki z ustrojem totalitarnym.