Górnictwo: Josef Kasper za wzorową pracę odznaczony został Złotym Krzyżem Ratowniczym

fot: Krystian Krawczyk

Bycie ratownikiem górniczym to zaszczyt - mówi Josef Kasper, dyrektor Głównej Stacji Ratownictwa Górniczego w Ostrawie.

fot: Krystian Krawczyk

Ratownicy górniczy zwykle zjeżdżają na dół kopalni, gdy większość załogi musi wyjeżdżać na powierzchnię. Czy trapi ich uczucie strachu? To normalne. Lecz nie było jeszcze przypadku, żeby któryś z tego powodu odmówił uczestnictwa w akcji ratowniczej.

- Przez cały ten czas mojej służby w ratownictwie nie dopuszczałem do siebie myśli, że mógłbym zostać tam na dole. Kiedyś, gdy znalazłem się w dużym niebezpieczeństwie, uświadomiłem sobie, że przecież na górze, czeka na mnie rodzina – opowiada dziennikowi iDnes Josef Kasper, dyrektor Głównej Stacji Ratownictwa Górniczego w Ostrawie, członek komisji powołanej do zbadania przyczyn i okoliczności wybuchu metanu oraz wypadku zbiorowego w kopalni Pniówek w Pawłowicach.

- Bycie ratownikiem górniczym to zaszczyt - dodaje

Josef Kasper karierę zawodową w górnictwie rozpoczął w 1982 r. w OKD, zaraz po ukończeniu Wyższej Szkoły Górniczej w Ostrawie. Pracował w kopalni ČSM, gdzie pełnił różne funkcje, m.in. geologa i szefa ds. produkcji. W 2004 r został dyrektorem kopalni. W 1985 r. przystąpił do ratownictwa.

Pytany w Czeskim Radiu o najtrudniejszą akcję, w której uczestniczył, odpowiada:

- W maju 1985 r. w kopalni Doubrava doszło do wybuchu metanu. Zginęło 25 górników, w tym 11 ratowników. Nie wszystkie ofiary udało się wydostać na powierzchnię. Zagrożony rejon trzeba było otamować. W lutym 1986 r. warunki były na tyle dobre, że można było wejść do tego wyrobiska. Na mojej zmianie udało się wydostać ciała kolejnych 3 górników. Doszło jednak do kolejnego, nieoczekiwanego wybuchu i pożaru. Kontynuowaliśmy akcję ratowniczą. Kolejnego dnia zostałem wezwany przez kierownika akcji ratowniczej wraz z moim zastępem do wyjazdu na powierzchnię. Okazało się, że mój ojciec, który był wówczas zawodowym ratownikiem zjechał właśnie na dół na poranną zmianę. Wyprowadziliśmy z dołu jeszcze 2 poparzonych górników i musieliśmy czekać na górze jako rezerwa. Przepisy mówią, że w takich sytuacjach ojcowie wraz z synami, albo bracia nie mogą uczestniczyć w jednej i tej samtej akcji, żeby w razie czego, uniknąć większej tragedii. Siedzieliśmy więc na powierzchni zmartwieni, że nie możemy iść z pomocą. Jeszcze tego samego dnia po szychcie spotkałem ojca w łaźni. Razem pojechaliśmy do domu. Już nigdy nie zamieniliśmy na ten temat ani słowa, nawet moja matka o tej sytuacji się nie dowiedziała – opowiada Kasper.

Z racji swojego zawodu i pełnionej funkcji wielokrotnie odwiedział kopalnie w Europie i Ameryce Południowej.

- Kwestie bezpieczeństwa w europejskich zakładach górniczych były zawsze traktowane bardzo poważnie, a poziom techniki jest podobny. Za to w Ameryce te sprawy pozostawiają wiele o życzenia. W Meksyku odwiedziłem kopalnię, w której węgiel kopano ręcznym sposobem. Gdy zobaczyłem jednego z górników z palącym się cygarem w ustach postanowiłem szybko stamtąd uciekać. W Ameryce Południowej kopalń jest wiele, ale  brakuje środków na bezpieczeństwo. Zdarza się wiele wypadków, często masowych. Wspominam akcję ratunkową w kopalni złota i miedzi San José w Chile, gdzie zawał uwięził 635 m na dole 33 górników. Zostali wyprowadzeni na powierzchnię przy pomocy kapsuły ratunkowej Fenix 2. Czekali na ratunek 70 dni. NASA i kilkanaście przedsiębiorstw z całego świata walczyło o ich życie. W końcu udało się. Stało się tak m.in. dzięki nawiązaniu komunikacji z uwięzionymi. Ta komunikacja jest bardzo istotna podczas każdej akcji ratowniczej – podkreśla Josef Kasper.

W tym roku ratownicy pod kierownictwem dyrektora Josefa Kaspera zaliczyli już poważną akcję.

Na początku stycznia w kopalni ČSM-Jih, 1100 m pod ziemią, w wyniku wstrząsu i opadu skał stropowych zginął jeden górnik, kolejnych 16 zostało rannych, z czego 5 trafiło do szpitali. Zmarłego górnika (48 l.) wydobyto na powierzchnię dopiero po kilku godzinach.

Akcja ratownicza rwała 10 godzin.

- Musieliśmy użyć specjalnych urządzeń spawalniczych własnej konstrukcji, ponieważ poszkodowanego górnika przygniótł przenośnik – wyjaśnia Josef Kasper.

Kolejnych 16 górników zostało rannych. Wszyscy zostali opatrzeni, a 5 z nich, w wieku od 43 do 55 lat zostało przetransportowanych do szpitali. Większość z nich opuściła już placówki medyczne.

Josef Kasper za wzorową pracę zawodową odznaczony został Złotym Krzyżem Ratowniczym, a także Medalem Jiřego Agricoli, najwyższym czeskim odznaczeniem górniczym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.