Rzecznik MŚP: Klienci nie wrócą już do robienia zakupów w niedziele o wolumenie sprzed ograniczenia

fot: Krystian Krawczyk

Zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel

fot: Krystian Krawczyk

Według rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Adama Abramowicza nie wykazano żadnego związku między spadkiem liczby sklepów, a zakazem handlu w niedzielę. Rzecznik zaapelował w czwartek do posłów o odrzucenie projektu nowelizacji ustawy dopuszczającej dwie niedziele handlowe w miesiącu.

- Jako Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, a więc reprezentant niewielkich sklepów, znajdujących się ciągle w rękach polskich handlowców, jestem wobec tego projektu zdecydowanie krytyczny. Przypominam, że przed wprowadzeniem ograniczenia handlu w niedzielę zgłaszano wiele zastrzeżeń, jakoby rozwiązanie to miało przynieść straty społeczne i gospodarcze. Żadna z tych przepowiedni się nie sprawdziła - wskazał w czwartek Adam Abramowicz we wpisie opublikowanym na stronie Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

- Co prawda, liczba sklepów z roku na rok spada, nie wykazano jednak żadnego związku między tym negatywnym trendem a zakazem handlu w niedzielę. Przypomnieć należy, że ograniczenia handlu w niedzielę od dawna obowiązują w większości krajów +starej+ Unii i są tam traktowane jako akceptowana społecznie norma - zaznaczył rzecznik MŚP.

W opinii Abramowicza zmieniły się również nawyki konsumenckie Polaków, którzy już przyzwyczaili się do obecnego systemu i go cenią. Badania opinii publicznej dowodzą, że zdecydowana większość respondentów opowiada się za utrzymaniem obecnych przepisów.

- W związku z tym klienci nie wrócą już do robienia zakupów w niedziele o wolumenie sprzed ograniczenia - dodał.

Zdaniem rzecznika, po wprowadzeniu niedziel handlowych firmy będą miały ten sam przychód co przy 6-dniowym tygodniu pracy, natomiast zwiększą się ich koszty, spadnie rentowność, a co za tym idzie - także wpływy do budżetu.

- Bardzo wysoka konkurencja w handlu spowoduje, że sklepy wielkopowierzchniowe będą się otwierać, nawet jeśli to będzie nieopłacalne, po to aby nie dawać konkurencji zwiększonych przychodów (nie mylić z dochodem) - przewiduje Abramowicz.

Jak przypomniał, ograniczenie handlu w niedzielę pozwala na otwieranie tych sklepów, w których za ladą stoi właściciel lub jego rodzina.

- Daje to możliwość przetrwania na rynku małych sklepów osiedlowych i wiejskich. To właśnie byt tych najmniejszych sklepów byłby zagrożony, gdyby posłowie przychylili się do propozycji Polski 2050 - uznał rzecznik.

Adam Abramowicz poinformował, że rozwiązania zawarte w projekcie poselskim krytykują zarówno wielkie sieci, jak i drobni kupcy. Tak zgodna ocena projektu przez grupy podmiotów radykalnie różniących się swoimi interesami to - zdaniem rzecznika - najlepszy dowód, że jego autorzy nie przemyśleli swojego pomysłu.

- Jest on szkodliwy zarówno ze społecznego, jak i z ekonomicznego punktu widzenia. Dlatego jako Rzecznik MŚP apeluję do posłów o jego odrzucenie - podkreślił.

Projekt nowelizacji ustawy zakazującej handlu w niedziele złożyli pod koniec marca br. posłowie Polski 2050. Przewiduje on dwie niedziele handlowe w miesiącu. Za pracę w niedzielę przysługiwałoby podwójne wynagrodzenie, a pracodawca miałby obowiązek wyznaczyć pracownikowi dzień wolny, od 6 dni przed do 6 dni po dniu pracy w niedzielę.

Ustawa ograniczająca handel w niedziele weszła w życie 1 marca 2018 r. Przewidziano w niej katalog 32 wyłączeń. Zakaz handlu nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, jeśli przychody z tej działalności stanowią co najmniej 40 proc. przychodów ze sprzedaży danej placówki. Ponadto nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym naruszaniu przepisów - kara ograniczenia wolności.

Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku: ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w niedzielę przed Wielkanocą oraz w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.