Nie dla przeróbki
Z jakimi oczekiwaniami jechaliście w ubiegłą środę na spotkanie w Ministerstwie Pracy?
Chcieliśmy uściślić pewne niejasne sprawy dotyczące emerytur górniczych, wobec których nie potrzeba zmian ustawowych, a wystarczy dobra wola i chęć jednakowej interpretacji ze strony Ministerstwa Pracy, ZUS i związków zawodowych. Chodzi między innymi o zaliczenie niektórych okresów do czasu pracy, przynależność do funduszy emerytalnych i rozliczanie czasu pracy. Chcieliśmy także zorientować się, jaki jest w resorcie pracy klimat, gdybyśmy chcieli negocjować poważniejsze sprawy. Należy do nich przede wszystkim odrabianie chorobowego. Problem ten wymaga zmian ustawowych, a to nie nastąpi przed przyjęciem ustawy pomostowej, bo trzeba by było być samobójcą, żeby w tej chwili ruszać ustawę górniczą. Zależało nam również na zorientowaniu się, jak wyglądać będą uprawnienia emerytalne dla przeróbki. Niestety, po raz kolejny okazuje się, że o korzystnych zapisach dla pracowników przeróbki można pomyśleć tylko podczas prac nad ustawą pomostową. Są małe szanse, żeby przeróbkę dokooptować do ustawy górniczej. Sama specyfika ustawy górniczej powoduje, że tam dla przeróbki nie ma miejsca. To, że niektórzy działacze robią pracownikom przeróbki nadzieję, to moim zdaniem błąd, który może rozbudzić w ludziach nadmierne oczekiwania.
W takim razie w jaki sposób i w jakim terminie kwestie emerytalne dotyczące pracowników przeróbki mogą zostać uregulowane?
Tego możemy się dowiedzieć dopiero, gdy poznamy projekt ustawy pomostowej, a na dzień dzisiejszy jeszcze tego projektu nie mamy. Jeśli zostanie on udostępniony, będziemy walczyć o takie zapisy emerytalne dla przeróbki, jakie obowiązują teraz. Nie jest ważne, jak będzie się nazywała ustawa regulująca ich uprawnienia emerytalne, ważne, żeby były one takie same jak obecnie. Kolejne spotkanie w Ministerstwie Pracy odbędzie się maju, wtedy być może będziemy już znali projekt ustawy pomostowej i będziemy mogli zawalczyć o uprawnienia przeróbki. W każdym razie na to, żeby ta grupa została umieszczona w górniczej ustawie emerytalnej nie ma szans, taka jest brutalna prawda. Ustawa górnicza jest wyłącznie dla górników i to tylko tych pracujących na dole, bez żadnych oddelegowań, na przykład dla działaczy związkowych.
Jakie refleksje ma Pan po ubiegłotygodniowych rozmowach?
Ministerstwo Pracy nie lekceważy problemów górniczych, świadczy o tym obecność na spotkaniu minister Jolanty Fedak i wiceminister Agnieszki Chłoń--Domińczak. Myślę, że jeśli dialog będzie kontynuowany w tym duchu, to uda nam się znaleźć rozwiązania satysfakcjonujące także pracowników przeróbki. Trudniejszym problemem będzie znalezienie konsensusu w sprawie odrabiania chorobowego. Czasem jednak warto się cofnąć pół kroku, żeby potem coś więcej osiągnąć, a przyznam, że musimy działać bardzo delikatnie, żeby nie zaprzepaścić całej ustawy górniczej.