Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.98 PLN (-2.37%)

KGHM Polska Miedź S.A.

367.90 PLN (-2.80%)

ORLEN S.A.

144.36 PLN (-0.37%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.38 PLN (-2.08%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.31 PLN (-2.60%)

Enea S.A.

20.52 PLN (-1.54%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.00 PLN (-4.35%)

Złoto

4 677.25 USD (-0.49%)

Srebro

85.03 USD (-3.67%)

Ropa naftowa

105.95 USD (+0.30%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+1.88%)

Miedź

6.60 USD (-0.27%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.98 PLN (-2.37%)

KGHM Polska Miedź S.A.

367.90 PLN (-2.80%)

ORLEN S.A.

144.36 PLN (-0.37%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.38 PLN (-2.08%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.31 PLN (-2.60%)

Enea S.A.

20.52 PLN (-1.54%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.00 PLN (-4.35%)

Złoto

4 677.25 USD (-0.49%)

Srebro

85.03 USD (-3.67%)

Ropa naftowa

105.95 USD (+0.30%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+1.88%)

Miedź

6.60 USD (-0.27%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Pierzasty lek na stres

O Romanie Kuczerze można powiedzieć, że gołębie kocha bezgranicznie. Dosłownie! Przed kilku laty hodowca z Rybnika-Boguszowic stał się dla nich... przemytnikiem. Na pokład samolotu, lecącego ze Stanów Zjednoczonych, w styropianowym futerale wniósł nielegalnie 16 gołębich jajek tuż przed porą lęgu. Rejs odbył bez kłopotów.

U córki w Ameryce przesiedziałem pół roku, więc w domu na powitanie żona przyszykowała elegancką kolację. Byli najbliżsi, kilku przyjaciół. Przyznaję, popsułem ten wieczór, ale nie miałem wyjścia. Zamiast usiąść do stołu, wypakowałem tylko jajka, wsiadłem do samochodu i rozwiozłem po kilka do kolegów-hodowców. Z 16 wykluło się 12 młódek, a afront jakoś mi wybaczono – Roman Kuczera uśmiecha się na wspomnienie tamtego hodowlanego sukcesu z przemytniczym epizodem w tle.

Rybnicki hodowca przyznaje, że upodobanie do gołębi trudno racjonalnie wyjaśnić. – Człowiek ma je po prostu w genach. Gołębie miał ojciec, kuzyni... Pierwszą parę przyniosłem do domu mając 7 lat. Trzymałem je na strychu – opowiada.

Po ciemnościach kopalni

Do 22 roku życia Roman Kuczera hodował gołębie pocztowe. Później musiał zmienić zainteresowania. – Przepracowałem w kopalni „Jankowice” 33 lata – od stażysty do kierownika robót górniczych. Mnożyły się obowiązki w pracy, w domu... Tymczasem lotowanie gołębiami pocztowymi jest bardzo czasochłonne. Przeszedłem więc na gołębie rasowe – wyjaśnia.

Grupę gołębi rasowych tworzy cała rodzina tych ptaków. Są kingi, pawiki, strassery, zakonniczki, barwnogłówki, pocztowe standard... Kuczera specjalizuje się w tej ostatniej odmianie.

– Są to gołębie większe, barwniejsze, mało płochliwe, przyjemniejsze. Hoduje się je dla ich piękna. Przyjdzie się do gołębi, usiądzie, posłucha ich ptasich pogaduszek i od razu z człowieka spływa wszelki stres. Wprawdzie od 8 lat jestem już na emeryturze, ale pamiętam, ile ten kontakt dawał mi przyjemności po dniówce na dole, po wydostaniu się z ciemności kopalni. Cóż, jeden bierze wędkę i idzie odetchnąć nad wodę, drugi siada przed telewizorem i robi sobie na palcach odciski od przebierania w kanałach, a ja cieszę się pięknem moich gołębi – uśmiecha się hodowca.

Intuicja i doświadczenie

Uroda rasowych ptaków jest też przyczynkiem do przyjacielskiej rywalizacji na, urządzanych w całym kraju, wystawach. Sędziowska ocena piękna jest przy tym niebywale skomplikowana. Ptak zbiera punkty m.in. za figurę, postawę, kształt podgarla, za barwę, natężenie i połysk upierzenia, za kształt głowy, dzioba, woskówki nosowe, itd. Gołąb „doskonały” musi zgromadzić 97-100 punktów, „wybitny” – 96. Stupunktowa ocena marzeń w ogóle się nie zdarza. Piękności Romana Kuczery dwukrotnie w ostatnich dwóch latach uzyskiwały na wystawach w Poznaniu noty bliskie ideału: w ubiegłym roku zwyciężyła samiczka z jego hodowli, rok wcześniej – samczyk.

– Doskonałość jest kwestią intuicji i doświadczenia hodowcy. Trzeba wyczuć, jakie gołębie sparować, aby młódki były ładniejsze w budowie i kolorach od rodziców. Nieprzypadkowo przemycałem jajka z Ameryki. Toż to nowe geny, nowa krew – tłumaczy.

Oczywiście, czasy pierwszej parki, trzymanej przez siedmiolatka na strychu, to już zamierzchła przeszłość. Od kilku lat gołębia arystokracja Romana Kuczery „rezyduje” w obszernej, komfortowej wolierze.

– Kiedy jeszcze pracowałem w kopalni – trzymałem 10 par rozpłodowych. Teraz mam 22. W ciągu roku hoduję około 100 młódek – opisuje rozmiary swojej ptasiej menażerii.

Groch zamiast papierosów

O ile w przypadku gołębi „sportowych” cena ptaka sięga nieraz wartości dobrej klasy auta, to hodowla rasowych nie ma nic wspólnego z biznesem.

– Przychówkiem zazwyczaj wymieniamy się z przyjaciółmi. Sprzedaje się tylko hodowlane nadwyżki. Nie są to wielkie pieniądze. Ot, mniej więcej 100 zł za gołębia. Niezwykle rzadko cena dochodzi do 1000 zł. Dochód hodowcy wystarczy akurat na pokarm i paliwo do auta na wystawowe wyjazdy. Ja zresztą wolę inną kalkulację. Moje gołębie zjadają w ciągu miesiąca ziarno za 70-80 zł. Kogoś, kto pali paczkę papierosów dziennie, nałóg kosztuje blisko 300 zł. No i człowiek bez stresu rzadziej bywa u lekarza – przekonuje do wyższości hobby nad używkami.

Wyszedł przed katastrofą

Roman Kuczera twierdzi, że rywalizacja między hodowcami nie zakłóca wzajemnej przyjaźni. – Jesteśmy jedną wielką rodziną. Wyjeżdżając na wystawę rzadko zatrzymujemy się w hotelach. Kiedy jestem w Warszawie, w Poznaniu, we Wrocławiu goszczą mnie serdeczni koledzy – Józek Wątroba, Marian Kawecki, Tadek Wądołowski, Janek Bąk... Kiedy oni bywają na Śląsku, zapraszam ich do siebie. Oni wezmą jakiegoś gołębia ode mnie, ja od nich. Zjemy kolację, siądziemy przy piwku, gawędzimy, wymieniamy się doświadczeniami. O gołębiach możemy rozmawiać godzinami. Kto wie, czy to nie dzięki tej przyjaźni uszedłem cało z katastrofy MTK przed dwoma laty. Zadzwoniłem do żony z pytaniem, na którą będzie gotowy obiad. Z Jankiem Bąkiem wyjechaliśmy do domu pół godziny przed zawaleniem się hali – wspomina.

Syn Romana Kuczery nie przejął po ojcu zamiłowania do hodowli gołębi. Co innego amerykańskie wnuczki. – Młodsza ma 6, starsza 8 lat. Kiedy przyjeżdżają do dziadka, nie opuszczą żadnego karmienia. Każdej muszę wyciągnąć młódka, dać do rączek. Pogłaszczą, delikatnie uścisną i oddają – cieszy się rybnicki hodowca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gdzie byłby Bytom, gdyby nie przemysł? Kopalnie, huty i inne zakłady?

Powstające zakłady przemysłowe – kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, huty i inne przedsiębiorstwa, które działały na rzecz bytomskiego górnictwa miały kolosalny wpływ na rozwój miasta. O tym była kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego, która odbyła się 13 maja w Hotelu przy Skarpie.

„Gdzie diabeł mówi dobraNOC!”, czyli Noc Muzeów w Muzeum Śląskim

Już 16 maja, w ramach kolejnej edycji Nocy Muzeów, Muzeum Śląskie otworzy swoje podziemia dla zwiedzających w godzinach 18.00–00.00. Pod hasłem przewodnim „Gdzie diabeł mówi dobraNOC!” instytucja przygotowała bogaty program, który umożliwi nie tylko zwiedzenie wystaw, ale także uczestnictwo w wyjątkowych wydarzeniach, które zainteresują zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Noc Muzeów w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”

Wśród licznych wydarzeń, jakie czekają na uczestników tegorocznej Nocy Muzeów, 16 maja, są atrakcje przygotowane przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. Tego dnia Centrum, znane z upamiętniania dziewięciu górników zastrzelonych przez ZOMO w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r., zaprasza w godzinach 14.00-23.00 do zwiedzania za darmo swojej nowoczesnej, multimedialnej wystawy historycznej.

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.