Bieżący rok będzie bardzo ważny dla czeskiej gospodarki. Rząd w Pradze będzie musiał rozstrzygnąć, czy definitywni kończy z energetyką węglową. Jak donoszą Hospodářské noviny, 28 listopada ubiegłego roku spółka energetyczna Sev. en oficjalnie poinformowała operatora systemu przesyłowego ČEPS o zamiarze zamknięcia elektrowni węglowych w Počeradach, Chvaleticach i ciepłowni Kladno w pierwszym kwartale 2027 r. To, czy tak się stanie, nie jest obecnie jasne i zależy przede wszystkim od oceny przez ČEPS, czy zostaną one utrzymane dla bezpieczeństwa energetycznego Republiki Czeskiej.
Jednakże, niezależnie od werdyktu będzie to najważniejsze wydarzenie energetyczne tego roku, od którego zależeć będzie również szereg innych kluczowych tematów – podkreślają komentatorzy Hospodářskich novin.
- Nowy rok rozpocznie się ważnym tematem dla sektora energetycznego – kwestią utrzymania niektórych źródeł węglowych w eksploatacji, nawet w sytuacji, gdy nie jest to opłacalne ze względu na ceny uprawnień do emisji – zwraca uwagę Josef Kotrba, dyrektor Stowarzyszenia Energetycznego.
Dla węgla połączenie spadających cen gazu i drogich uprawnień do emisji jest zabójcze. Gaz determinuje również cenę energii elektrycznej, która stale spada. Jednak zdecydowana większość zysków elektrowni węglowych pochłaniana jest przez koszty uprawnień do emisji, do tego stopnia, że reszta nie wystarcza na pokrycie kosztów operacyjnych. ČEPS będzie musiał do końca stycznia podjąć decyzję o ewentualnym utrzymaniu wytwarzania energii z węgla w Czechach. Albo źródła przestaną działać bez rekompensaty, albo rozpocznie się tzw. eksploatacja poza zakresem koncesji, kiedy to odbiorcy będą musieli płacić za nierentowną produkcję w cenach prądu.
Według właściciela Sev. Według Pavla Tykača, będzie to maksymalnie 6 miliardów koron rocznie, ale Urząd Regulacji Energetyki (ERÚ) będzie musiał określić dokładną kwotę dotacji i sposób jej wypłaty. Prawdopodobnie zajmie to znaczną część roku. Tykač wielokrotnie sygnalizował również, że chętnie sprzedałby oba źródła „za koronę” komuś innemu. To również jedna z opcji. Prawdopodobnym nabywcą byłby wówczas częściowo państwowy ČEZ.
Niezależnie od losu Počerad i Chvaletice, państwo nadal będzie musiało zdecydować, czym zastąpić węgiel. Zamknięcie pozostałych elektrowni węglowych ČEZ i Sokolovská uhelná to tylko kwestia czasu. Czechy potrzebują przede wszystkim źródeł zdolnych do produkcji prądu, gdy nie świeci słońce i nie wieje wiatr. Elastyczne wsparcie musi być znaczące. Według Energy Charts, udział odnawialnych źródeł energii w całkowitej produkcji wahał się w ubiegłym roku od 7 do 56 proc. Tę rolę mają pełnić przede wszystkim elektrownie gazowe. Obecnie nie brakuje na to chętnych, a terminy oczekiwania na dostawy turbin i innych podzespołów są długie. Jednocześnie, bez wsparcia, eksploatacja w trybie awaryjnym również nie jest opłacalna – zaznaczają Hospodářské noviny.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Kluczowy cytat: /Nowy rok rozpocznie się ważnym tematem dla sektora energetycznego – kwestią utrzymania niektórych źródeł węglowych w eksploatacji, nawet w sytuacji, gdy nie jest to opłacalne ze względu na CENY uprawnień do emisji – zwraca uwagę Josef Kotrba, dyrektor Stowarzyszenia Energetycznego./ Czechów także dotykają te same problemy.
Komentarz usunięty przez moderatora z powodu braku związku z tematem.