Kompania Węglowa: Powołano zespół naprawczy dla kopalni Sośnica-Makoszowy

Makoszowy AZ

fot: Anna Zych

Spółki węglowe muszą wydać w latach 2010 – 2015 ok. 15 mld zł na niezbędne inwestycje

fot: Anna Zych

Dzisiaj w Kompanii Węglowej odbędzie się pierwsze posiedzenie zespołu, którego zadaniem ma być opracowanie programu naprawczego dla kopalni Sośnica-Makoszowy. Jak zapewniają portal nettg.pl przedstawiciele spółki, powołanie zespołu nie ma nic wspólnego z likwidacją kopalni.

Zespół, który do końca maja ma zdiagnozować sytuację kopalni, powołany został decyzją zarządu spółki 5 kwietnia. W jego skład wchodzą fachowcy z centrali Kompanii, Centrum Wydobywczego Zachód oraz kopalni Sośnica-Makoszowy.

- Spoglądając na kopalnię z perspektywy ostatnich trzech lat widać, że nie realizuje ona swoich celów produkcyjnych, nie osiąga założonych celów ekonomiczno-finansowych oraz ma problemy z produkcją węgla o określonej jakości. Dlatego zdecydowaliśmy o powołaniu zespołu, który ma przeanalizować sytuację i podpowiedzieć kopalni, w jaki sposób można rozwiązać jej problemy – wyjaśnia w rozmowie z portalem nettg.pl Marek Uszko, wiceprezes KW ds. produkcji.

Przedstawiciele Kompanii Węglowej podkreślają, że nie ma żadnych podstaw, aby sytuację kopalni Sośnica-Makoszowy porównywać z Halembą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej