Dziś liderem w zgazowaniu węgla na potrzeby przemysłu chemicznego i paliwowego są Chiny, kiedyś była nim Republika Południowej Afryki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Janusz Steinhoff i Andrzej Karbownik przekonują też, import nie generuje problemów polskiego górnictwa...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wrześniowe porozumienie strony rządowej z górniczymi związkowcami mówi o możliwym wykorzystaniu węgla do produkcji paliw. To żadna nowość – produkcję paliw syntetycznych rozwinęli w czasie II wojny światowej Niemcy.

W porozumieniu zawartym 25 września br. jest m.in. mowa o możliwości rozwoju tzw. czystych technologii węglowych, w tym również o produkcji metanolu i wodoru z węgla. To proces opierający się na zgazowaniu węgla, którego produktem jest gaz syntezowy. W dalszej kolejności z tak powstałego gazu można otrzymać tlenek węgla, który jest następnie bazą do produkcji metanolu i amoniaku, a w dalszej kolejności nawozów, paliw, tworzyw sztucznych, kauczuków czy fenoli.

Dziś liderem w zgazowaniu węgla na potrzeby przemysłu chemicznego i paliwowego są Chiny. Wynika to z prostego faktu, że to kraj niezbyt zasobny w złoża gazu ziemnego i ropy, więc stara się uzupełnić niedobory, pozyskując je z przetwarzania węgla, którego dla odmiany w Chinach jest pod dostatkiem. Jeszcze wcześniej zgazowanie węgla na skalę przemysłową rozwinęła objęta międzynarodowym embargiem na dostawy paliw Republika Południowej Afryki (w oparciu o węgiel produkowano tam wszystkie rodzaje paliw – od paliwa lotniczego, przez olej napędowy, na benzynie kończąc), ale prawdziwymi pionierami produkcji paliwa z węgla były hitlerowskie Niemcy. 

Brak złóż ropy i gazu
W przypadku III Rzeszy powody były takie same, jak w Chinach i RPA – brak własnych złóż ropy i duże zasoby węgla kamiennego i brunatnego. Na dodatek w przypadku Rzeszy Niemieckiej zapotrzebowanie na paliwa wzrastało wraz z rozwojem armii, a szczególnie paliwożernymi rodzajami wojsk były formacje pancerne, lotnictwo oraz marynarka wojenna.

Badania nad produkcją paliw syntetycznych z węgla rozpoczęto w Niemczech jeszcze przed I wojną światową. W latach 1912-1913 swojego najbardziej znanego odkrycia dotyczącego procesów upłynniania węgla i ciężkich olei metodą uwodornienia dokonał przyszły noblista z dziedziny chemii Friedrich Bergius. Kilka lat później reakcję tworzenia węglowodorów z gazu syntezowego (do jego produkcji wykorzystywano węgiel kamienny) opracowali Franz Fischer i Hans Tropsch. Pierwszą technologię produkcji benzyny syntetycznej z węgla od nazwiska wynalazcy nazwano metodą Bergiusa, a drugą syntezą Fischera-Tropscha.

Jak podaje Maciej Hacaga w artykule „Czynnik energetyczny w II wojnie światowej”, w 1939 r. działało już czternaście rafinerii przetwarzających węgiel na paliwa syntetyczne, a następne sześć było w trakcie budowy. Jednak proces upłynniania węgla charakteryzował się bardzo niską wydajnością – żeby wyprodukować 1 t paliwa syntetycznego, trzeba było zużyć od 5 do 10 t węgla, co stanowiło duży problem, biorąc pod uwagę fakt, że w innych gałęziach gospodarki węgiel również był na wagę złota. 

Wciąż zbyt mało
Mimo tych problemów produkcja paliw syntetycznych wzrosła z nieco ponad 1 mln t w 1940 r. do prawie 3 mln t w 1943 r. W tym samym okresie szczyt wynoszący 438 mln t osiągnęło wydobycie węgla w Niemczech. To jednak było wciąż zbyt mało i nie uratowało niemieckiej machiny wojennej przed klęską, szczególnie po ataku na Związek Radziecki, kiedy zapotrzebowanie na paliwo drastycznie wzrosło.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na miejsca, gdzie powstawały fabryki paliw syntetycznych. Z oczywistych powodów w wielu przypadkach decydowała logistyka i bliskość złóż węgla. Z tego powodu wiele takich fabryk powstało na ziemiach Dolnego i Górnego Śląska – w Wałbrzychu, Zdzieszowicach czy Blachowni pod Kędzierzynem-Koźlem. Na terenach polskich zajętych przez wojska niemieckie taki zakład powstał w Monowicach przy obozie Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. W tej fabryce wykorzystującej niewolniczą pracę więźniów spółka I.G. Farbenwerk Auschwitz oprócz benzyny syntetycznej produkowała również kauczuk.

Zaraz po wojnie, przez rok zakład funkcjonował jeszcze jako Fabryka Paliw Syntetycznych w Dworach, następnie działał jako Zakłady Chemiczne w Oświęcimiu, a obecnie to spółka Synthos. To właśnie w Oświęcimiu jeszcze 15 lat temu fabrykę syntetycznej benzyny zamierzała otworzyć nieistniejąca już Kompania Węglowa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co z głową „Żyrafy” z Tauron Parku Śląskiego? Zdemontowano ją już ponad trzy lata temu

Rzeźba „Żyrafa” z Tauron Parku Śląskiego straciła swoją głowę ponad trzy lata temu i do dziś jej nie odzyskała. Rzeźba nadal jest w remoncie i ciągle nie wiadomo kiedy głowa wróci na swoje miejsce, bo problemem jest… szyja. - Firma, która wykonuje tą inwestycję kwestionuje nawet własną ekspertyzę, która mówi o konieczności wymiany szyi – mówi w rozmowie z netTG.pl prezes Tauron Parku Śląskiego Paweł Bilangowski.

JSW przegrała walkę o zwrot składki solidarnościowej. Chodzi o 1,6 mld zł

Minister energii wydał decyzję o odmowie zwrotu nadpłaty z tytułu składki solidarnościowej dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Stwierdził, że wniosek jest niezasadny – podała JSW w komunikacie w piątek, 14 sierpnia 2026 r. Zarząd spółki zamierza skorzystać z przysługującego prawa do wniesienia środków ochrony prawnej.

Miłosz Motyka: Na stacjach nie zabraknie paliwa w związku ze wznowieniem pakietu CPN

Minister energii Miłosz Motyka zapewnił w piątek, że w związku ze wznowieniem części pakietu Ceny Paliwa Niżej, na polskich stacjach nie zabraknie paliwa. Dodał, że ze względu na dynamiczną sytuację na Bliskim Wschodzie nie da się obecnie określić, czy program zostanie wydłużony.

Rewolucja w polskim ciepłownictwie. Ponad 200 miliardów złotych i pożegnanie z węglem

Nowa Strategia Transformacji Ciepłownictwa do 2040 r. po raz pierwszy wyznacza kompleksowy kierunek rozwoju ciepłownictwa systemowego, tworząc ramy dla jego modernizacji, zwiększenia efektywności i wzmocnienia konkurencyjności. Do realizacji tych celów służą 32 konkretne działania wspierające transformację sektora.