Górnictwo: Powstaje gra, w której trzeba przetrwać pod ziemią po katastrofie

Jako jedyny przeżyłeś katastrofę w kopalni. Teraz twoje zadanie, to dotarcie do miejsca, gdzie możliwy będzie ratunek. Po drodze czekają jednak na ciebie kolejne niebezpieczeństwa – musisz być czujny – tak w skrócie można opisać fabułę gry komputerowej Miner’s Hell, która ma się ukazać w drugiej połowie 2021 r.

Jej twórcą jest krakowska spółka DRAGO entertainment. Jak informuje firma, gra będzie symulatorem z elementami survivalu.

Miner’s Hell choć osadzone we współczesnych realiach, to będzie także czerpać z bogatej historii górnictwa. Wcielając się w postać ocalałego górnika będzie trzeba przedrzeć się do nieczynnych rejonów kopalni, w których wydobycie było prowadzone w latach 70. XIX w. Tam na naszego bohatera będą czekać nowe zagrożenia, z którymi nie miał dotychczas do czynienia w swojej pracy. 

W trakcie pokonywania kolejnych metrów w drodze do miejsca ratunku konieczne będzie korzystanie z ekwipunku, który trzeba będzie odszukać w wyrobiskach. Niezbędny będzie m.in. aparat tlenowy, aby przetrwać w niezdatnej do oddychania atmosferze.

W zwiastunie, który został zaprezentowany we wrześniu, twórcy pokazali statystyki dotyczące wypadków w kopalniach. Według ich danych w ostatnich 20 latach w wyniku katastrof w kopalniach rannych zostało 990 osób, a 3000 zginęło.

Twórcy przywołują w zwiastunie najgłośniejsze katastrofy górnicze, które miały miejsce w XXI w., m.in. tragedię w kopalni jadeitu w Birmie, gdzie ginęły 174 osoby, zawał i pożar w głębinowej kopalni węgla brunatnego w Somie (Turcja), gdzie zginęło 301 osób czy wybuch metanu, do którego doszło w kopalni Upper Big Branch w USA. Tam życie straciło 29 górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej