W piątek, 28 sierpnia przypada 62. rocznica jednej z największych katastrof w historii polskiego górnictwa

fot: Anna Zych

Pół wieku po tragedii pod ziemią przed kopalnią Makoszowy wzniesiono pomnik upamiętniający 72 ofiary katastrofy

fot: Anna Zych

W piątek, 28 sierpnia przypada 62. rocznica katastrofy w kopalni Makoszowy, gdzie w 1958 r. w podziemnym pożarze zginęło 72 górników. Była to jedna z największych tragedii w historii polskiego górnictwa.

Na poziomie 300 m przy pracach z użyciem palnika acetylenowego ogniem zajęła się najpierw drewniana obudowa przekopu, a od niej zapłonął węgiel. Dym i toksyczne gazy przedostały się do rejonu, w którym pracowało ok. 90 górników.

Mieli przed sobą 650-metrowy odcinek wyrobiska. Na miejscu 42 osoby uległy śmiertelnemu zaczadzeniu. Inni, za radą przebywającego z nimi ratownika, zignorowali polecenie ewakuacji niebezpiecznym chodnikiem. Ocaleli po przejściu około 150 m przez dym. W całej katastrofie spośród 337 zagrożonych górników zginęło 72, a 87 uległo poważnym zatruciom gazami.

Szczegóły tego tragicznego zdarzenia wspominaliśmy już na łamach Trybuny Górniczej w publikacji: Ucieczka przed ogniem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.