Górnictwo: JSW chce jak najszybciej przebadań pracowników na obecność koronawirusa

1591249772 wymazobusy jsw dawid lach

fot: JSW/Dawid Lach

Ratownicy w wymazobusach mają pełne ręce roboty. Każdego dnia są w stanie pobrać do kilkuset wymazów

fot: JSW/Dawid Lach

Pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz ich rodziny mogą szybciej poznać wyniki badania na obecność koronawirusa. Każdy z zakładów należących do spółki został zobowiązany do wynajęcia wymazobusa, czyli karetki z personelem przeszkolonym do pobierania próbek. Obecnie ratownicy medyczni docierają do pracowników, aby pobrać drugi wymaz - poinformowały portal netTG.pl służby prasowe spółki. 

- Postanowiliśmy wziąć sprawy we własne ręce. Wspólnie z wojewodą śląskim i Wojewódzką Stacją Sanitarno–Epidemiologiczną zorganizowaliśmy akcję, dzięki której możemy szybciej dotrzeć do naszych pracowników. Obecnie pobierany jest drugi wymaz, od którego zależy, czy pracownik zostanie dopuszczony do pracy. Na tym zależy nam przecież najbardziej, bo teraz liczy się czas. Chcemy, aby pracownicy jak najszybciej wrócili do pracy – podkreśla Artur Dyczko, wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych, a jednocześnie szef sztabu kryzysowego działającego w spółce. 

Personel medyczny pobiera wymazy również od rodzin tych górników, którzy mają wynik pozytywny. Wymazobusy wyjeżdżają w momencie otrzymania listy osób wskazanych do przebadania. Taką listę przygotowuje Wojewódzka Stacja Sanitarno–Epidemiologiczna.

- Podjeżdżamy do pacjenta, zabezpieczamy się w odpowiednie kombinezony i maski, które chronią nas, abyśmy nie przywieźli żadnego zakażenia do naszych rodzin - wyjaśnia Mateusz Kaczmarek, ratownik medyczny. 

- Samo badanie nie jest bolesne, ale mało przyjemne, ponieważ wymaz musimy pobrać z dolnej części gardła. Próbkę zabezpieczamy, dostarczamy do laboratorium i po kilku dniach otrzymujemy wynik – dodaje Kaczmarek.

Ratownicy w wymazobusach mają pełne ręce roboty. Każdego dnia są w stanie pobrać do kilkuset wymazów.

– Praca nie jest ciężka fizycznie, ale psychicznie jesteśmy mocno obciążeni i zmęczeni, bo sami też jesteśmy narażeni na zakażenie. Staramy się zabezpieczać, jak tylko się da, ale psychicznie najtrudniej znosimy całą tę sytuację  – mówi ratownik medyczny Piotr Piotrowicz.

Z kolei Mateusz Kaczmarek obserwuje, że u pacjentów stres związany z koronawirusem jest już nieco mniejszy.

- Pacjenci z wielkim oczekiwaniem i ulgą podchodzą do naszych wizyt. Kiedy podjeżdżamy do nich karetką, wiedzą, że wreszcie się doczekali. Niekiedy jest to oczekiwanie przez kilka dni w wielkim stresie – mówi Kaczmarek. 

Do tej pory u pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej dokonano 2300 wymazów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwycięstwo w finale Rolanda Garrosa nie dla Mai, ale ona i tak wygrała!

Nie udało się Mai Chwalińskiej, tenisistce z Dąbrowy Górniczej, zawodniczce klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, wygrać prestiżowego turnieju Rolanda Garossa w Paryżu. W finale, trwającym niespełna dwie godziny, pokonała ją Rosjanka Mirra Andriejewa. Maja rozegrała w Paryżu 10 spotkań, wygrała dziewięć. To niesamowity sukces dla kwalifikantki.

Atom, gaz i SMR-y to filary bezpieczeństwa. Ale węgiel też będzie jeszcze potrzebny

Rozmowa ze Sławomirem Żygowskim, prezesem polskiego oddziału GE Vernova

Rydułtowy z 33 mln zł dotacji do nowych funkcji terenu szybu Leon III

Samorząd Rydułtów otrzymał blisko 33 mln zł unijnej dotacji do wartego ponad 35 mln zł projektu zaadaptowania dawnych obiektów szybu Leon III kopalni Rydułtowy na potrzeby rozwijania nowej działalności gospodarczej. W tym celu w budynkach sprężarek i maszyny wyciągowej powstaną nowe biura i magazyny.

Gaz-System: Włączenie odcinka gazociągu jamalskiego do systemu obniży koszt importu gazu

Dzięki włączeniu krajowego odcinka gazociągu jamalskiego do polskiego systemu przesyłu gazu i objęciu go nową taryfą, w 2027 r. znacznie spadnie koszt importu gazu do Polski i koszt tranzytu - poinformował w piątek Gaz-System.