Górnictwo: Czesi wystosowali petycję przeciwko powiększeniu kopalni Turów

1457961153 elektrownia turow pge

fot: PGE

Kompleksowa modernizacja bloków 1-3 elektrowni Turów ma na celu m.in. optymalne zagospodarowanie złóż węgla brunatnego, dostosowanie jednostek do przyszłych wymogów ochrony środowiska oraz zwiększenie ich żywotności o minimum 20 lat

fot: PGE

Minister środowiska Czech Richard Brabec otrzymał we wtorek, 12 listopada, petycję mieszkańców wsi położonych w pobliżu polsko-czeskiej granicy, za którą znajduje się kopalnia Turów. Sygnatariusze petycji obawiają się, że po powiększeniu kopalni m.in. utracą wody gruntowe.

Władze polskiej spółki PGE, do której należy ta kopalnia węgla brunatnego, w sierpniu podkreślały, że nie planują rozszerzenia wydobycia poza granice ustalone w przyznanej jej 25 lat temu koncesji.

Sygnatariusze petycji - około 700 mieszkańców wsi Uhelna i Vaclavice, położonych w pobliżu kopalni - obawiają się, że w wyniku jej rozszerzenia zwiększy się poziom hałasu i zanieczyszczenie pyłem oraz spadnie wartość należących do nich nieruchomości. W petycji zwrócili uwagę, że w wyniku dotychczasowej eksploatacji kopalni "wiele studni już wyschło albo woda szybko się w nich kończy". Podkreślili, że proponowana budowa wodociągów i niezbędnej infrastruktury nie wyszła poza fazę rozpisania przetargu na rozpoczęcie prac projektowych.

Zdaniem sygnatariuszy minister środowiska stosuje "marne argumenty" o ewentualnym zaspokojeniu zapotrzebowania na wodę poprzez doprowadzenie jej z polskiej strony. "Na takie rozwiązanie nie jest przygotowana żadna infrastruktura tak po czeskiej, jak i po polskiej stronie" - podkreślono w piśmie do Brabca i dodatkowo podano w wątpliwość jego znajomość lokalnej sytuacji.
Brabec zapowiedział, że przedstawi rządowi negatywną ocenę planów rozszerzenia kopalni Turów do 2044 r. "To, że wydamy negatywne stanowisko (w ramach procedury oceny oddziaływania na środowiska - EIA), nie oznacza, że oni (tj. strona polska - PAP) się zatrzymają. Dlatego przygotowujemy szereg warunków, które znajdą się w stanowisku" - dodał. Brabec zapowiedział, że jeszcze we wtorek i w środę o kolejnych szczegółach będzie rozmawiać z hetmanem (odpowiednik wojewody) kraju libereckiego Martinem Putą.

W petycji znajduje się zapis sugerujący, że czeskie urzędy nie wykorzystały wszystkich kroków prawnych, aby zapobiec poszerzeniu wydobycia w kopalni Turów. Jednym z nich jest umiędzynarodowienie starań, np. poprzez skargę do Komisji Europejskiej. Takie rozwiązanie poparł na wtorkowym posiedzeniu rządu minister kultury Lubomir Zaoralek.

Kopalnia Węgla Brunatnego Turów pracuje głównie na potrzeby pobliskiej elektrowni, pokrywającej około 8 proc. zapotrzebowania na energię w Polsce. PGE, do której należy i elektrownia, i kopalnia, planuje eksploatację złoża do 2044 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Mateusz Pindel, prezes WFOŚiGW w Katowicach: Spółdzielnie energetyczne budują bezpieczeństwo lokalnych społeczności

Przedstawicieli samorządów, świata nauki, instytucji publicznych oraz biznesu spotkali się na I Forum Spółdzielni Energetycznych i Liderów Transformacji w województwie śląskim. - Spółdzielnie energetyczne budują bezpieczeństwo lokalnych społeczności – podkreślił Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Polacy w średnim wieku zadłużeni na 28 mld zł

Polacy w średnim wieku, czyli osoby między 36. a 59. rokiem życia, mają 28 mld zł zaległości - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Zdecydowana większość długów stanowią zaległe alimenty.

ZUS ostrzega: Dostałeś takiego SMS-a? Natychmiast zgłoś go pod numer 8080!

Mieszkaniec Zielonej Góry wykazał się wzorową czujnością, gdy otrzymał na swój telefon podejrzany SMS z linkiem do rzekomego portalu eZUS. Zamiast kliknąć w odnośnik, udał się do najbliższej placówki ZUS, gdzie urzędnicy potwierdzili próbę wyłudzenia danych. Taka postawa ochroniła jego dane i być może uratowała oszczędności. Powinna być przykładem dla wszystkich obywateli.