Na przeszkodzie ambicjom eksportowym węgla z Rosji stoją wąskie gardła: niewydolność państwowych kolei i niska wydajność pracy górników w kopalniach

1564656503 rozdz tajszet bam rzd ru

fot: Koleje Rosyjskie rzd.ru

Wagony z węglem na stacji rozrządowej Tajszet (BAM - Magistrala Bajkalsko-Amurska)

fot: Koleje Rosyjskie rzd.ru

Federacja Rosyjska zamierza podbić światowe rynki węgla - ogłosił w sierpniu 2018 r. Władimir Putin. Czy to realny plan? Problemów do rozwiązania jest wiele. Analizuje je szwajcarska badaczka dr Natalia Markova z Uniwersytetu St. Gallen na łamach brytyjskiego miesięcznika "Dry Bulk".

W pierwszej części artykułu (który udostępniamy w redakcyjnym przekładzie Czytelnikom portalu netTG.pl) opisaliśmy, dlaczego krytyczne znaczenie dla eksportu węgla z Rosji mają taryfy przewozowe, które państwowe koleje zaniżają specjalnie dla węgla. Teraz zajmiemy się "wąskimi gardłami" systemu.

 

Po pierwsze koleje są niewydolne, bo dla coraz większej liczby pociągów z węglem dawno brakuje szlaków i bocznic. Ale bolączka bardzo niskiej wydajności dotyczy też samych górników - efektywności ich pracy w rosyjskich kopalniach.

Kopalnie bez torów nie wywiozą dość węgla
Obecne zagłębia węglowe na Syberii połączone są z portami na Dalekim Wschodzie za pomocą dwóch linii kolejowych: magistrali bajkalsko-amurskiej oraz transsyberyjskiej. Oba szlaki kolejowe zbudowano w zeszłym stuleciu i oba nie mają przepustowości wymaganej dla rosnących transportów węgla.

Z tego powodu kopalnie w Rosji nie są w stanie wysyłać całości swego wydobycia na eksport. (Przed identycznym problemem stoją w Rosji kompanie rolnicze - producenci zbóż). Reakcją na problem są usilne projekty podejmowane w ogromnej skali przez państwo rosyjskie od 2012 r. w celu przywrócenia do życia szlaków kolejowych. W pierwszej fazie według planów rządowych przepustowość miała ulec zwiększeniu do 125 mln t/rok w 2019 r., a następnie do 180 mln t rocznie w 2024 r.

Z powodu ograniczeń na torach lub po prostu braku linii kolejowych i niepodłączenia kopalń do torów spowolnieniu uległ rozwój wydobycia z nowych złóż węgla w Buriacji, Jakucji, w krajach Chabarowskim i Zabajkalskim. Tymczasem Wschodnią Syberię i Daleki Wschód zaczęto postrzegać w Rosji jako nowe centra węglowe, od których zależy, czy uda się otworzyć następny rozdział w ekspansji eksportowej Rosji.

Obecnie w dwóch wymienionych regionach wydobywa się ok. 34 proc. rosyjskiego węgla (141 mln t), ale w planie zapisano zwiększenie produkcji o mniej więcej połowę (do 220 mln t) w 2030 r.

Przewagi konkurencyjne wydobycia węgla w tych nowych miejscach związane są z niskim kosztem produkcji (w ślad za ogromem złóż, wysoką jakością surowca i położeniem blisko odbiorców w Azji). Dla przykładu: niektóre z rezerw węgla leżą dwu-czterokrotnie bliżej portów, niż tradycyjne rosyjskie złoża.

Tym niemniej występują też trudności w relokowaniu kopalń na wschód, a przenosiny postępują wolno. Przez ostatnie lata udział Wschodniej Syberii i Dalekiego Wschodu w sprzedaży eksportowej węgla z Rosji wzrósł tylko bardzo nieznacznie (z 19 proc. 2011 r. do 22 proc. w 2018 r.).

Budżet płaci, zagłębia walczą o względy
W dobie sankcji ekonomicznych i niedoboru środków projekty kolejowe są finansowane z budżetu państwa. Tradycyjne zagłębia węglowe w Kuzbasie zaczęły walczyć z nowymi zagłębiami w Jakucji i Buriacji o to, kto skuteczniej przyciągnie do siebie fundusze publiczne na lokalne przedsięwzięcia transportowe.

Niestety efektywność kosztowa państwowych inwestycji infrastrukturalnych bywa nader wątpliwa.
Na przykład zdaniem ekspertów Deloitte (którzy tego rodzaju wydatki państwa na kolej traktują jako subsydiowanie sektora węglowego) kompanie węglowe - z których wszystkie znajdują się w rękach prywatnych - powinny uczestniczyć w nakładach na transport. Tymczasem doświadczenia pokazują, że gdy przymierzyła się do tego np. spółka górnicza Meczel, która zaczęła budować własną linię do kopalni Elginskij w Republice Sacha (dawna Republika Jakucka), firma poniosła straty i została doprowadzona do poważnych trudności finansowych.

Po tej lekcji inne kompanie górnicze zaczęły wzbraniać się przed inwestowaniem na kolejach bez gwarancji państwowych. Z tej właśnie przyczyny bardzo powoli przebiega budowa kolejnego zagłębia węglowego w Tuwie Środkowej, która zatrzymała się na wczesnym etapie. Poważnie zagrożony jest plan wydobycia ustalony dla tego regionu kraju na 2025 r.

Wydajność pracy górników - kilkanaście lat w tyle
Kolejny problem związany z opłacalnością wydobycia węgla w Rosji to wydajność pracy w kopalniach.

Na tym polu istnieje ogromny potencjał do zwiększenia oszczędności i konkurencyjności. Wprawdzie od 2000 r. wydajność pracy w sektorze węglowym w Rosji poprawiła się aż czterokrotnie, jednak ciągle jest dużo niższa niż w kopalniach konkurentów w Australii czy USA.

Według danych amerykańskich za 2017 r. roczne wydobycie na zatrudnionego (włącznie z administracją kopalń) wynosiło w USA 12,7 t, podczas gdy w Rosji zaledwie 2,9 t. Nawet gdyby sytuacja w Rosji poprawiała się w dotychczasowym tempie (o ok. 9 proc. rocznie), rosyjskie kopalnie potrzebowałyby aż 17 lat, aby dorównać amerykańskim. Jednak to bardzo wątpliwe, czy przemysł rosyjski ma aż tyle czasu.

Kompanie górnicze muszą dokonać skoku, który nie uda się bez głębokich zmian m.in. w technologicznym wyposażeniu kopalń, w procesach biznesowych i w efektywniejszym finansowaniu górnictwa. Równie krytyczny jest czynnik ludzki: nie będzie wzrostu produkcji bez lepiej wykwalifikowanych górników - zauważa dr Natalia Markova na łamach magazynu "Dry Bulk".

"Dry Bulk" magazine, summer 2019 - volume 4, number 2, s. 53

W piątek w portalu netTG.pl - ostatnia część analizy o uwarunkowaniach eksportu rosyjskiego węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rząd chce przyspieszyć atom. Bezterminowe decyzje lokalizacyjne dla elektrowni jądrowych

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt kolejnej nowelizacji tzw. specustawy jądrowej (UD382). Zmiany mają usunąć bariery administracyjne i prawne w przygotowaniu oraz realizacji inwestycji atomowych, w tym pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 82 - Marek Popiołek | Dyrektor ds. rozwoju biznesu PSNM

Marek Popiołek z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności był gościem studia nettg.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie mówi o Śląsku jako sercu polskiej motoryzacji, elektromobilności jako kierunku rozwoju regionu oraz o tym, jak pogodzić rozwój transportu elektrycznego z bezpieczeństwem energetycznym. 

Wiceprezes górniczej spółki zrezygnował z pełnionej funkcji. O kogo chodzi?

Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej ds. finansowych złożył oświadczenie o rezygnacji z dniem 31 października 2026 roku z funkcji członka zarządu. Powodem rezygnacji Bartosza Kępy z pełnionej od 1 kwietnia 2024 roku funkcji są względy osobiste - poinformowała PGG.

W weekend i w poniedziałek benzyna 95 ma kosztować najwyżej 6,97 zł za litr, diesel 8,06 zł

W weekend oraz w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,97 zł, benzyny 98 - 7,85 zł, a oleju napędowego 8,06 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Ceny maksymalne wszystkich tych paliw będą wyższe niż w piątek.