Miasta płacą za restrukturyzację

fot: Maciej Dorosiński

Proponowany wstępnie budżet funduszu dla terenów pogórniczych miałby wynosić ok. 9 mld zł (w połowie z UE)

fot: Maciej Dorosiński

Nie tylko Bytom, Świętochłowice, ale też inne miasta, które ucierpiały w wyniku przemian gospodarczych w l. 90., nadal walczą o swoją przyszłość.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła kolejne takie miejsca, także poza Śląskiem. Jak wynika z raportu pokontrolnego ich sytuacja mimo upływu lat bynajmniej nie rysuje się w różowych barwach.

Wolniej niż w innych miastach
Po 1989 r. upadły liczne zakłady pracy, w tym dominujące na lokalnych rynkach zatrudnienia. Na Śląsku i w Zagłębiu były to m.in. kopalnie.

W 2015 r. NIK przeprowadziła kontrolę w Bytomiu, który mocno ucierpiał. Izba zbadała, jak radziła sobie administracja samorządowa i rządowa w zwalczaniu negatywnych zjawisk społeczno-ekonomicznych towarzyszących restrukturyzacji przemysłu.

„Działania były zgodne z przepisami i oparte o rzetelne rozpoznanie potrzeb. Jednak skala problemu była tak duża, że działania te były nieskuteczne i nie przyniosły spodziewanych efektów. Aktualne pozostawały problemy bezrobocia, występował wysoki odsetek osób trwale korzystających ze wsparcia opieki społecznej, utrwalone były też rażące różnice w rozwoju i sytuacji materialnej mieszkańców poszczególnych dzielnic, które powodowały, że Bytom nie stanowił jednolitego, zintegrowanego organizmu miejskiego” - czytamy w raporcie NIK.

Wiele z problemów zidentyfikowanych w 2015 r. w Bytomiu, występuje także w 10 miastach objętych ostatnią kontrolą: Białymstoku, Białej Podlaskiej, Chełmie, Łodzi, Łomży, Siemianowicach Śląskich, Tarnobrzegu, Wałbrzychu, Zgierzu, Żorach.

W każdym przypadku powtarzał się następujący ciąg zdarzeń: upadek dominującego przemysłu lub utrata statusu stolicy województwa, wzrost bezrobocia i odpływ ludności. Choć w ostatnich trzech latach zjawisko to w miastach objętych kontrolą uległo wyhamowaniu, to tylko w trzech przypadkach (Białystok, Łomża, Żory) nastąpił nieznaczny przyrost liczby mieszkańców. Działania administracji w l. 2013-2016 – zdaniem NIK - były poprawne.

Konieczna dalsza pomoc
- Wśród powtarzających się problemów wskazywano: bezrobocie, starzenie się i zmniejszenie populacji mieszkańców, problemy dotyczące ilości oraz stanu zasobu komunalnego, ubóstwo i dysfunkcyjność rodzin, rosnące zapotrzebowanie na usługi opiekuńcze i miejsca w domach pomocy, zapotrzebowanie na miejsca w żłobkach i przedszkolach – mówi Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Jak podkreśla, dla utrzymania pozytywnych zmian w tych miastach konieczna jest dalsza pomoc publiczna. Dotyczy to zwłaszcza aktywizacji osób długotrwale pozostających bez pracy, zapewnienia opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 i w wieku przedszkolnym, a także zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osobom, które nie są w stanie same tego zrobić.

- Ostrzegamy, że w przypadku odwrócenia koniunktury gospodarczej problemy społeczno-ekonomiczne pojawią się od nowa, tylko tym razem ze zwiększoną siłą – informuje prezes Kwiatkowski.

Inspektorzy NIK wyliczają, że w badanym okresie w Polsce sytuacja na rynku pracy wyraźnie się poprawiała. Lepsza była koniunktura gospodarcza, rosła liczba firm potrzebujących rąk do pracy. W 2013 r. w kontrolowanych miastach było zarejestrowanych ponad 91 tys. osób bezrobotnych. W 2016 r. liczba ta wynosiła - 58 tys., a w 2017 r. - 47 tys. Mimo to konieczne jest dalsze prowadzenie działań w kierunku aktywizacji długotrwale bezrobotnych. Dotychczasowe działania były rutynowe i nieskuteczne.

Problem może wrócić
W związku z poprawą koniunktury gospodarczej i wzrostem zarobków liczba gospodarstw domowych korzystających z pomocy społecznej zmalała w badanych miastach do 17,3 proc. przy średniej krajowej 15 proc.

Równocześnie, jedynie w czterech z dziesięciu skontrolowanych ośrodków pomocy społecznej (w Białej Podlaskiej, Chełmie, Żorach i Siemianowicach Śląskich) udzielana pomoc doprowadziła do usamodzielnienia więcej niż 10 proc. badanych rodzin, które były także dotknięte problemem bezrobocia. W przypadku jednej jednostki, w Zgierzu, z pomocy finansowej przestała korzystać tylko jedna na dziesięć rodzin, a w pozostałych pięciu ośrodkach pomocy społecznej wszystkie objęte badaniem rodziny nadal wymagały stałej pomocy.

Zwiększonej interwencji administracji wymagają też działania mające zapewnić miejsca w żłobkach i przedszkolach. To pozwoli na znalezienie i podjęcie pracy przez ich rodziców. W większości miast objętych kontrolą poprawił się dostęp do tych miejsc. Odsetek dzieci w wieku 3 do 6 lat, objętych wychowaniem przedszkolnym w kontrolowanych miastach, wzrastał jednak wolniej niż średnia w kraju. NIK zwróciła również uwagę na konieczność kompleksowych działań, aby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe rodzin niezamożnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa przestrzeń pamięci i kultury. Otwarcie rozbudowanego ŚCWiS w Katowicach

Rodziny górników poległych 16 grudnia 1981 roku w kopalni „Wujek”, mieszkańcy Katowic, samorządowcy, przedstawiciele środowisk kulturalnych oraz partnerzy instytucji wspólnie uczestniczyli w uroczystym otwarciu rozbudowanej siedziby Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach.

Jak chronić polskie górnictwo przed cyberzagrożeniami? Jarosław Zagórowski wskazuje nową drogę

GIG zna specyfikę zakładów górniczych, systemów automatyki, infrastruktury podziemnej, monitoringu i procesów technologicznych. Wiemy, że w przemyśle bezpieczeństwo cyfrowe musi iść w parze z bezpieczeństwem technicznym oraz organizacyjnym - mówi Jarosław Zagórowski, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa.

Wniosek ws. uchylenia immunitetu posła Wojciecha Króla. „To jest postawienie sprawy na głowie - najpierw chcą stawiać zarzut, a dopiero później wyjaśniać przedmiot sprawy”

Poseł Wojciech Król poinformował, że we wniosku o uchylenie mu immunitetu, złożonym przez Prokuraturę Europejską, brak jest „jakiegokolwiek związku z aferą korupcyjną w Tramwajach Śląskich”. Reprezentująca go adwokat Marta Smołka dodała, że ten wniosek „robi takie wrażenie, jakby prokuratura miała jakąś tezę, która miała być podstawą sformułowania zarzutów i dopiero planowała tę tezę weryfikować”. Dodatkowo wniosek został złożony z błędami formalnymi.

Nożownik w szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju. Ma 19 lat, był pod wpływem narkotyków

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju odbyła się w piątek 26 czerwca konferencja dotycząca brutalnego ataku nożownika. W czwartek wieczorem 19-latek wszedł na jeden ze szpitalnych oddziałów i zaatakował nożem cztery osoby. Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu-Zdroju prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa więcej niż jednej osoby na terenie szpitala