Ile górnik ma w kieszeni?

fot: Maciej Dorosiński

Podawanie zarobków w górnictwie na podstawie wyliczenia średniej budzi często kontrowersje, bo jest ono zawyżane przez wysokie płace zarządu i dozoru

fot: Maciej Dorosiński

Na początku 2018 r. szerokim echem odbił się raport Głównego Urzędu Statystycznego, zgodnie z którym górnicza pensja miała wynieść średnio ok. 13 tys. zł brutto. Tym razem dane przedstawione przez GUS są bardziej miarodajne, choć jak to ze średnią bywa, i tak znaczna część górników może jedynie o takim wynagrodzeniu pomarzyć.

Raport, który ukazał się pod koniec stycznia 2018 r., wprawił w osłupienie wszystkich, a najbardziej samych górników. Wynikało z niego, że średnia miesięczna pensja w górnictwie wynosi ok. 13 tys. brutto. Sęk w tym, że takich pieniędzy żaden górnik na dole nie zarobi. Nawet jeśli w tym wszystkim analitycy GUS policzyli grudniową wypłatę nagrody barbórkowej, to przeciętna pensja i tak była daleka od tej średniej. Mimo to kwota do dziś jest wciąż chętnie przez niektórych przywoływana.

W grudniu, z okazji Barbórki, GUS przedstawił kolejne zestawienie górniczych zarobków w latach 2007-2017. Przed ponad dziesięciu laty przeciętna pensja górnictwa wynosiła 4749,02 zł brutto i od tego czasu właściwie przez cały czas rosła (z drobnymi odstępstwami w 2012 i 2016 r.). W trzech ostatnich latach wynagrodzenia wyniosły kolejno 6837,41, 6830,55 i 7179,86 zł brutto. Przy tej okazji warto również zwrócić uwagę na inne pułapki statystycznej średniej. Wynagrodzenia podane przez GUS to nie tylko pensje wypłacane w górnictwie węgla kamiennego. Sekcja „górnictwo i wydobywanie”, którą zlicza razem GUS, to „górnictwo/wydobywanie podziemne, odkrywkowe lub za pomocą odwiertów, kopalin występujących w naturze jako ciała stałe (węgiel i rudy), ciekłe (ropa naftowa) lub gazowe (gaz ziemny)”. To oznacza, że w zestawieniu są również pensje pracowników m.in. Orlenu, Lotosu, PGNiG, czy wreszcie niezwykle hojnego KGHM. Warto również zwrócić uwagę na samo narzędzie średniej statystycznej, które w niezbyt szczęśliwy sposób oddaje to, ile zarabiają zwykli górnicy, bo jest zawyżane przez wysokie płace zarządu i dozoru.

Dlatego bardziej rzetelnym narzędziem wydaje się być w tym wypadku mediana, czyli wartość środkowa, która dzieli zbiór wynagrodzeń na dwie części. Takie zestawienie w lutym 2018 r. opracowała firma Sedlak & Sedlak. Mediana górniczej pensji wyniosła 4554 zł brutto, co w praktyce oznacza, że jedna połowa górników zarabia poniżej tej kwoty, a druga powyżej. W raporcie można również znaleźć informacje, że połowa górników otrzymuje pensje w przedziale od 3493 do 6045 zł brutto, natomiast jedna czwarta pracowników zarabia poniżej 3493 zł brutto. Jeśli chodzi o 25 proc. najlepiej wynagradzanych, to ich płace przekraczają górną granicę podanych widełek, czyli 6045 zł brutto.

Analitycy GUS zestawili też roczne wydobycie węgla kamiennego w latach 2007-2017. Tutaj widać wyraźny trend spadkowy (jedynie w 2012 r. wydobycie wzrosło) - z 76,7 mln t w 2010 r. do 66 mln t w 2017 r. Z danych wynika również, że koszt pracy na jednego pracownika w górnictwie i wydobywaniu wyniósł w 2017 r. 8967 zł (spadek o 1,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim). Natomiast liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy w 2017 r. spadła o 0,2 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.