Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Dzieciątkowe zasady

fot: Kajetan Berezowski

- Śląskie Dzieciątko, rozumiane jako zwyczaj dawania prezentów bożonarodzeniowych, to bardzo precyzyjnie ukształtowana regionalna tradycja - wyjaśnia Marek Szołtysek

fot: Kajetan Berezowski

Co oznacza pojęcie „Dzieciątko” i jakie należy spełnić warunki, żeby dostać prezent? O odpowiedzi na te pytania poprosiliśmy Marka Szołtyska, autora książek o tradycjach, kulturze i kuchni śląskiej.

- Śląskie Dzieciątko, rozumiane jako zwyczaj dawania prezentów bożonarodzeniowych, to bardzo precyzyjnie ukształtowana regionalna tradycja. Przedstawię ją poprzez wyliczenie dziesięciu Dzieciątkowych zasad – deklaruje Szołtysek.

A zatem:

Po pierwsze: Śląskie Dzieciątko, to nie jakieś tam dziecko, duszek czy stworek noszący prezenty, ale to mały Jezusek, narodzony w Betlejem w wigilijną noc.

Po drugie: Słowo Dzieciątko ma na Śląsku dwa znaczenia: „Dzieciątko” pisane z dużej litery to nowonarodzony mały Jezusek, natomiast „dzieciątko” pisane z małej litery, to ogólna nazwa owego prezentu, który Dzieciątko przynosi. Dlatego dla Ślązoków zdanie: „Coś dostoł od Dzieciątka na dzieciątko?” ma sens i powinno się go tłumaczyć na polski: „Jaki świąteczny prezent dostałeś?”.

Po trzecie: Żeby dostać coś od Dzieciątka na dzieciątko, to trzeba spełnić dwa podstawowe warunki: dobrze się przez cały rok zachowywać i napisać do Dzieciątka list z prośbą o ten czy inny prezent.

Po czwarte: Dzieciątko noszące prezenty „na dzieciątko” to tradycja katolicka, która zachowała się na terenie Górnego Śląska, za wyjątkiem Śląska Cieszyńskiego. Na cieszynioków bowiem od XVI do XVIII wieku bardzo wielki wpływ mieli protestanci, a im tradycja Dzieciątka źle kojarzyła się z katolickim kultem praskiego Jezulatka. To było przyczyną, że na Śląsku Cieszyńskim tradycji Dzieciątka nie ma - tam tradycyjnie prezenty przynosi - Aniołek. I to jest wpływ wiedeński i krakowski.

Po piąte: Dzieciątko przychodzi do śląskich domów z prezentami tylko i wyłącznie wieczorem 24 grudnia, w Wigilię Bożego Narodzenia. I co trzeba podkreślić, śląska kultura absolutnie nie dopuszcza, żeby Dzieciątko mogło przychodzić w jakimś innym terminie.

Po szóste: Nie ma dokładnie ustalonej godziny przychodzenia Dzieciątka do śląskich domów. Przychodzi ono zawsze wtedy, gdy domownicy jedzą wigilijną wieczerzę.

Po siódme: Nikt nigdy na Śląsku nie widział Dzieciątka przynoszącego prezenty, ponieważ jest Ono bardzo dyskretne i działa w ukryciu. Dlatego nie przynosi prezentów do pokoju, w którym jest spożywana wieczerza wigilijna, ale zostawia je w jakimś innym miejscu w domu, niekoniecznie pod choinką, bo przecież tradycja Dzieciątka na Śląsku ma kilkaset lat, a choinka nie więcej jak 150 lat.

Po ósme: Żeby nie spłoszyć chodzącego z prezentami Dzieciątka, dzieci w wigilijny wieczór nie powinny biegać po domu i zaglądać do wszystkich pomieszczeń.

Po dziewiąte: Domownicy mogą zacząć poszukiwania prezentów od Dzieciątka dopiero wtedy, gdy wszyscy zjedzą wigilijną wieczerzę i zaśpiewają kolędy.

Po dziesiąte: Jak już po wieczerzy odpakujemy swoje prezenty od Dzieciątka, to nie możemy zapomnieć o podziękowaniach. Można powiedzieć na głos: „Dziynkuja ci Dzieciontko za piykny podarek!”

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda”

Zapewne koreańska literatura jest rzadkością wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda. Bo warto „wziąć na warsztat” książkę, której akcja dzieje się w odległym kraju, zobaczyć, jak funkcjonuje tamtejsze społeczeństwo, co nas łączy, a co dzieli. Książka „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda” jak na dłoni pokazuje relacje między Koreańczykami, przy okazji pochwalając proste rzeczy.

O dziedzictwie pogórniczym w otoczeniu fedrujących kopalń

Obrady ICMUM 2026 stanowiły znakomitą okazję do promocji naszych obiektów muzealnych związanych z górnictwem

Spojrzał górnikom w twarz. Może jesteś wśród nich?

Uznany śląski fotografik Jan Czypionka uwiecznił na zdjęciach wizerunki górników przy pracy. Mało kto trafia w te miejsca z obiektywem. Sesja pod ziemią, przy ostrym świetle lamp na górniczych kaskach, nie należy do łatwych zadań.

Gdzie byłby Bytom, gdyby nie przemysł? Kopalnie, huty i inne zakłady?

Powstające zakłady przemysłowe – kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, huty i inne przedsiębiorstwa, które działały na rzecz bytomskiego górnictwa miały kolosalny wpływ na rozwój miasta. O tym była kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego, która odbyła się 13 maja w Hotelu przy Skarpie.