Rudy cynku i ołowiu do wzięcia

fot: Krystian Krawczyk

Jeśli Australijczycy wybudują w Rokitnie kopalnię, to nie będzie wyglądała jak tak w Bolesławiu, bo będzie kopalnią upadową

fot: Krystian Krawczyk

Zawiercie i okolice leżą na złożach rud cynku i ołowiu. W przeciwieństwie do górnictwa węgla kamiennego górnictwo rud metali nie jest na europejskim indeksie. Nie znaczy to, że ma ono powszechną, społeczną aprobatę. Dla wielu każda kopalnia to degradacja środowiska plus walące się domy.

Zapewnienia, że to krzywdzący stereotyp, nie trafiają do wszystkich. Rathdowney Polska, należąca do kanadyjskiego koncernu górniczego Hunter Dickinson Inc., chciałaby wydobywać rudy ze złoża ciągnącego się w województwie śląskim, od krańców Poręby, przez Zawiercie, Łazy, po Ogrodzieniec. Co będzie, jeśli społeczność wypowie się referendalnie: "Nie chcemy u siebie kopalni"?

Spod Zawiercia nie wolno
Radni tego miasta powiedzieli "nie chcemy u siebie kopalni". Teraz Rathdowney Polska skoncentrowała się na pracach w Rokitnie Szlacheckim, uroczej wsi w okolicach Ogrodzieńca, i chwali sobie postawę tutejszej społeczności, która w większości ma być przychylna planom budowy w ich wsi kopalni rud cynku i ołowiu. W Wydziale Gospodarki Komunalnej, Lokalowej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy Łazy (miasto plus 14 sołectw) nie emocjonują się pochwałami słanymi przez Kanadyjczyków w stronę lokalnego społeczeństwa:

- U nas, podobnie jak w Zawierciu, także są przeciwnicy budowania kopalni. W Rokitnie Szlacheckim także Burmistrz Łaz Maciej Kaczyński, już mówił, że jeśli kanadyjska firma zamierzałaby budować kopalnię w Rokitnie, to zostanie ogłoszone referendum. I to do mieszkańców będzie należała ostateczna decyzja.

A co się będzie, jeśli w referendum okazałoby się, że górę wzięli przeciwnicy budowy kopalni?

- To nie będziemy budować kopalni - odpowiada ze stoickim spokojem Robert Koński, prezes Rathdowney Polska (RP), jakby te parędziesiąt milionów dolarów, wydanych na całokształt prac związanych z realizacją projektu OLZA, było niczym znaczącym w budżecie firmy. - Przyjdzie jednak taki czas, że ktoś ją tu w końcu postawi. Przemysł, cywilizacja potrzebują cynku i ołowiu.

Siła stereotypu jest wielka
OLZA to oficjalna nazwa projektu obejmującego badania geologiczne i przyrodnicze potencjalnego obszaru górniczej eksploatacji. Wyniki tych badań wykorzystane zostaną w studium oddziaływania na środowisko. RP tworzy właśnie ten dokument, bez którego nie ma co występować o koncesję na wydobycie. A tę spółka chciałaby otrzymać w 2017 r., ale wszystko wskazuje, że nastąpi to "w perspektywie 16-18 miesięcy". Budowanie kopalni trwa. Od początku do końca to i 10 lat. Projekt OLZA jest w realizacji już sześć lat. Potem jeszcze (co najmniej) dwa lata na budowę kopalni.

Dlaczego istnieje społeczny opór przeciwko budowie kopalni, skoro jej istnienie, to wpływy podatkowe, miejsca pracy bezpośrednie i w tzw. otoczeniu? Prezes Koński tak to tłumaczy sobie i dziennikarzowi: naród ma w pamięci rabunkowe górnictwo węglowe i przenosi obawy na górnictwo rud całkiem bezpodstawnie. Choćby dlatego, że w węglowym eksploatacja prowadzona jest na zawał, a w rudowym na podsadzkę, w systemie filarowym. To dlatego jest w swej części nieufne, bo jak rudy, to huta, a jak huta, to zanieczyszczenia środowiska, jak w PRL.

- Od kilku lat prowadzimy dialog ze społeczeństwem i tłumaczymy, że mamy teraz XXI wiek, unijne uwarunkowania środowiskowe itd., a nie czasy rabunkowej gospodarki a la PRL. Inwestor, czy chce, czy nie, musi dbać o środowisko, bo nie chce być karany. A kary są niemałe! Inaczej: niektórym wydaje się, że można zbudować zakład ,nie dbając o ochronę środowiska. Nie można. Chociaż żeby sprawa była jasna: kopalnia to nie sanatorium i ma wpływ środowisko. Jest on jest jednak minimalizowany m.in. poprzez stosowane technologie wydobycia.

Niechętni restauracji górnictwa w Zawierciu i okolicach założyli stowarzyszenie "Nie dla kopalni cynku i ołowiu w Jurze". Pod jego wpływem radni Zawiercia pod koniec 2015 r. odprawili z kwitkiem RP, przez co spółka musiała wykreślić z planów eksploatację złoża "Zawiercie I". Stowarzyszenie było aktywne jeszcze z początkiem tego roku, kiedy przedstawiło "Analizę wpływu potencjalnej budowy kopalni cynku i ołowiu w okolicach Zawiercia na otoczenie" - raport przygotowany na zlecenie CMC Poland (właściciela d. huty żelaza Zawiercie). Teraz Stowarzyszenie wydaje się pogrążone w letargu, a na jego facebookowym profilu (prawie 700 polubień) ostatni wpis jest z czerwca 2016 r.

Karol Walendziakowski tłumaczy, że "Kopalnia jest jedyną szansą dla wyludniającego się powiatu zawierciańskiego. Dzisiejsze metody wydobycia są zupełnie inne niż były lat temu x, bezpieczne dla środowiska (o czym mówi ocena oddziaływania na środowisko). Kopalnia to dobrze płatne miejsca pracy, czego my, zawiercianie, potrzebujemy". Daniel Wieczorek pyta: "to argument za kolejnym trucicielem?".

Kto postawi tu kopalnię?
Stowarzyszenie jeszcze się obudzi. Można spodziewać się, że referendum w Rokitnie Szlacheckim jest całkiem realne. RP robi swoje. W Rokitnie jest rdzeniarnia. Na stałe pracuje tu 10 osób. Spółka wykonała dotychczas 275 odwiertów (koncesja poszukiwawcza dopuszcza odwiercenie do 1359 otworów badawczych) i więcej nie trzeba, bo złoże już drzewiej zostało dobrze rozpoznane. I wiadomo mniej więcej, co, gdzie i ile się znajduje. Nie będzie to kopalnia odkrywkowa, jak przed paru laty alarmowano, ale głębinowa, z upadową. W okolicach Rokitna Szlacheckiego rudy zalegają na głębokości 150 m i złoże schodzi głębiej w kierunku Kluczy.

Prezes Koński wylicza: 600 pracowników w kopalni, ok. 3 tys. w kooperacji, od 6 do 8 tys. dziennego urobku rudy. W niej ok. 7,3 proc. cynku i ołowiu. Śladowe ilości srebra. Dobry surowiec do wytworzenia koncentratu cynku i ołowiu. Na wydobycie czeka 77 mln t rudy. I Hunter Dickinson Inc. poprzez Rathdowney Polska gotów jest zainwestować w ten projekt ćwierć miliarda dolarów. A jeśli z pozatechnicznych przyczyn nie dojdzie do finalizacji planów, to ktoś inny w tym miejscu postawi kopalnię. Bo nie da się takiego bogactwa trzymać do końca świata.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.