To nie sukces lecz kompromis

fot: Maciej Dorosiński

- Nie traktujemy podpisania porozumienia w kategoriach sukcesu, bo dla związków zawodowych nie jest sukcesem zawieszenie pracownikom wynagrodzenia. Jest to bardzo trudny kompromis - ocenił Bogusław Hutek, szef Solidarności w Kompanii Węglowej

fot: Maciej Dorosiński

Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności w Kompanii Węglowej, zapowiedział po podpisaniu porozumienia z zarządem KW, że strona społeczna będzie się bacznie przyglądać działaniom rządu w sprawie górnictwa oraz decyzjom zarządu Polskiej Grupy Górniczej.

- Nie traktujemy podpisania porozumienia w kategoriach sukcesu, bo dla związków zawodowych nie jest sukcesem zawieszenie pracownikom wynagrodzenia. Jest to bardzo trudny kompromis. Nie chcieliśmy sprawdzać, czy ktoś blefuje zapowiadając, że ogłosi upadłość, bo byłaby to trudna sytuacja dla 34 tys. pracowników Kompanii Węglowej, w większości młodych ludzi, którzy założyli rodziny i mają kredyty.

W imieniu pracowników zwracamy się z przesłaniem do członków zarządu, żeby teraz zaczęli czyścić wszystkie patologie związane z zatrudnieniem obcych firm, a do rządu, żeby wprowadził rozwiązania systemowe, które obiecał. Będziemy się temu bardzo mocno przyglądać. Obiecujemy, że ponowne ograniczenie wynagrodzeń pracowników nie będzie już takie łatwe - podkreślił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej