Zabrze: zamknęli kopalnię do odwołania

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nietypowy, podziemny występ będzie miał miejsce w Kopalni Guido. Czy rozgrywane poniżej poziomu morza przedstawienie teatralne może mieć coś wspólnego z depresją? Jedno jest pewne, „Synek" to monodram opowiadający o Śląsku i wymiarach śląskości...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Podziemia zabytkowej kopalnia Guido w Zabrzu zostały zamknięte dla zwiedzających do odwołania - taki komunikat opublikowano na stronie internetowej Guido.

Przyczyną zamknięcia są problemy techniczne, a dokładniej awaria transformatora będącego częścią układu awaryjnego zasilania pod ziemią.

- Z przyczyn technicznych zwiedzanie podziemnych tras turystycznych na poziomach 170 i 320 Kopalni Guido zostaje wstrzymane do odwołania. Serdecznie zachęcamy do odwiedzania naszej wakacyjnej plaży na powierzchni Kopalni Guido oraz tematycznych wystaw mieszczących się w budynku Muzeum Górnictwa Węglowego przy ul. 3 Maja 19 - czytamy na stronie zabytkowej kopalni.

Kopalnia Guido jest jedną z największych atrakcji turystycznych woj. śląskiego. Podziemne trasy na poziomach 170 i 320 metrów corocznie ściągają ponad 100 tys. odwiedzających.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej