Propozycje: rowerem na hałdy do brzasku

fot: Marcin Franke

Po całonocnej wyprawie przez centrum i obrzeża Katowic setki rowerzystów tradycyjnie już wspinają się na pogórnicze hałdy, by z wysokości podziwiać o świcie wschód słońca nad miastem

fot: Marcin Franke

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

W maju w pochmurny sobotni wieczór, w rzęsistym deszczu na wyprawę zgłosiło się o godz. 21.00 prawie 200 rowerzystów, którzy po ponad 60 km i 7 godzinach jazdy zobaczyli o świcie z hałdy w Murckach wschód słońca nad Katowicami. - Nie słyszałem, żeby ktoś w innych krajach robił takie nocne rajdy. Prawdopodobnie jesteśmy jedyni! - mówi Marcin Franke, nauczyciel geografii, podróżnik i pomysłodawca nocnej przygody w siodełku.

Grupa rowerzystów, której dziś patronują m.in. Śląskie Stowarzyszenie Podróżnicze Garuda, Urząd Miejski w Katowicach i Katowicki Holding Węglowy, zaczęła od spontanicznych przejażdżek w lipcu zeszłego roku.
- Nocą, gdy ruch na ulicach zamiera, Katowice stają się komfortowe dla rowerzystów. Miasto wygląda niezwykle. Ale my chyba też, bo pamiętam, jaki aplauz wzbudziliśmy, mijając na rowerach gości nocnych pubów przy ul. Mariackiej! - śmieje się Marcin. Dodaje, że uczestników, którzy pierwszy raz przemierzają miasto, w osłupienie wprawia rozległość leśnych obrzeżych, którymi wiodą dziesiątki kilometrów ścieżek.

Night Biking (bo tak już nazwano imprezę) nie ma z góry ustalonej trasy. Regulamin (na stronie www.rajdkatowice.pl) zastrzega, że impreza jest rekreacyjno-towarzyskim spotkaniem i nie ma oficjalnych rygorów. Tempo jazdy czołówka stara się dopasować do najsłabszych w grupie, chociaż - sądząc po komentarzach na Facebooku - nocna eskapada potrafi z niektórych wycisnąć siódme poty. Każdy odpowiada za siebie, dlatego uczestnicy muszą być pełnoletni. Powinni mieć przy rowerze sprawne światła, by nie zgubić się np. w lesie, zobowiązują się przestrzegać na rowerze normalnych zasad Kodeksu drogowego. Organizatorzy wiozą apteczki pierwszej pomocy (na szczęście nie były potrzebne) i pomogą w trasie, gdy trzeba doraźnie naprawić dwa kółka.
- Kwasy zostawiamy na zajęciach z chemii i tyle! Chodzi o to, żeby fajnie sobie pojeździć, miło spędzić czas! - tłumaczy Marcin Franke, wspominając rajd w najdłuższą... grudniową noc w 2013 r., gdy na finał przed świtem kilkuset zziębniętych rowerzystów grzało się przy gorącej herbacie w Parku Śląskim, w kultowej knajpce podróżników Rebel Garden.

Przykopalniane hałdy szybko stały się kulminacją każdej wyprawy. Dlaczego?

- Jeździmy z zasady od wieczora do brzasku. A przecież wschód słońca nad Katowicami najlepiej oglądać ze wniesień. Na hałdach w Murcach i Kostuchnie wrażenie było niesamowite. Ludzie nie dowierzali, że te hałdy są dostępne i mogą dać tyle przeżyć - opisuje Marcin, który przy pierwszym forsowaniu hałd najadł się strachu, gdy na szczycie pojawili się ochroniarze, przeganiając gości z zamkniętego terenu zakładu.

Gdy tylko władze KHW dowiedziały się, że dla mieszkańców na rowerach hałdy są wielką rekreacyjną aktrakcją, wydały "nocnym rajdowcom" formalną zgodę na używanie wzniesień. Teraz Marcin rozmarza się, że wspaniale byłoby na zakończenie wyprawy przed świtem wyświetlić zmęczonym rowerzystom pokaz magicznych, podróżniczych slajdów.
- Mamy ekran, projektor, a wszystko, czego potrzeba, to jakiś agregat, bo przecież na hałdzie brakuje elektryczności - tłumaczy.

Najbliższy Night Biking będzie miał wyjątkowo górniczy posmak, bo w weekendową noc z 14 na 15 czerwca Śląskiem zawładnie Industriada. A rowerzyści pojadą z lotniska na Muchowcu aż do Świętochłowic, do dwóch wież wyciągowych - ostatnich nieszczejących wciąż pamiątek po byłej kopalni Polska, gdzie zobaczą widowisko światło-dźwięk. Finał nocnej jazdy zaplanowano tym razem na szczycie hałdy w katowickim Wełnowcu. Przed wschodem słońca, o godz. 4.32, rowerzyści zdążą tam jeszcze rozlosować między sobą gadżety w prezencie od miasta.

Na rajd stawią się tłumy rowerzystów, bo recenzje tych, którzy już jechali, są zachęcające, jak wpis Pawła Jackowskiego na Facebooku:
- Było mega! Co prawda wyprawa "sztywniakiem" do lasu nie była moim najlepszym pomysłem (darmowy masaż dupska na każdym wyboju - wiecie, o co chodzi), ale event był super, dawno się tak nie wyjeździłem. Na pewno będę na czerwcowym NB! - napisał zadowolony.

W galerii: nocne rajdy rowerowe ulicami Katowic z finałem na hałdach w Murckach i Kostuchnie, lipiec 2013 - maj 2014 (zdjęcia: Marcin Franke)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.