Bolesny brak płynności

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jak informuje Henryk Paszcza, dyrektor katowickiej ARP, polskie kopalnie wydobyły w ub.r. 76,5 mln t węgla. To 4,5 proc mniej niż w roku 2012

fot: Jarosław Galusek/ARC

Rekordowe spadki cen, dotyczące szczególnie węgla koksującego, drastycznie ograniczone przychody ze sprzedaży, zwiększenie się zobowiązań pociągające za sobą utratę płynności oraz rosnący import surowca do Polski - to najważniejsze tendencje charakteryzujące polskie górnictwo w 2013 r. Raport o sytuacji polskiego górnictwa węgla kamiennego w 2013 r. przygotował katowicki Oddział Agencji Rozwoju Przemysłu.

Jak informuje Henryk Paszcza, dyrektor katowickiej ARP, polskie kopalnie wydobyły w ub.r. 76,5 mln t węgla. To 4,5 proc. mniej niż w roku 2012. Wydobycie węgla energetycznego wyniosło 64,4 mln t (o 3,1 mln t mniej niż w 2012 r.), natomiast węgla koksowego 12,1 mln t (wzrost wydobycia o 400 tys. t). Charakterystyczną tendencją dla sytuacji polskiego węgla w ub.r. był spadek wydobycia i zwiększona sprzedaż, która w 2013 r. wzrosła o 5,6 mln t i wynosiła 77,5 mln t. Z tej wielkości na rynku krajowym sprzedano 66,9 mln t, natomiast na wywóz i eksport 10,6 mln t. Sprzedaż krajowa utrzymała się mniej więcej na poziomie ubiegłorocznym, natomiast eksport wzrósł o 3,2 mln t. Wzrost sprzedaży dotyczył sortymentów grubych (700 tys. t) i miałów (3,2 mln t).

Największym odbiorcą węgla w minionym roku była energetyka zawodowa i przemysłowa, do której trafiło 38,2 mln t węgla (o 1,1, mln t więcej niż rok wcześniej). Ten wzrost sprzedaży praktycznie nie przełożył się na zwiększenie produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego. O ile w 2012 r. elektrownie zawodowe wyprodukowały w oparciu o to paliwo 84,5 TWh energii, to w roku kolejnym jedynie o 0,1 TWh więcej. Zbliżenie się poziomów wydobycia i sprzedaży przełożyło się na zmniejszenie zapasów węgla na zwałach kopalń, które pod koniec 2013 r. wynosiły 6,6, mln t, czyli o 2,2 mln t mniej niż rok wcześniej. Niestety, zapasy energetyki 31 grudnia 2013 r. wynosiły aż 7,5 mln t węgla. W minionym roku Polska nadal była importerem węgla netto. Grudzień był rewelacyjnym miesiącem dla importerów węgla, a gros surowca napływającego do naszego kraju pochodziło zza naszej wschodniej granicy.

Niekorzystną tendencją, która dotknęła w minionym roku polskie górnictwo, był spadek cen. Średnia cena zbytu surowca spadła o 46,2 zł na tonie, czyli aż o 13,6 proc., osiągając średnią wartość 292,74 zł/t. Cena węgla energetycznego osiągnęła średnio 262,31 zł/t (spadek o 10,3 proc.), węgla koksowego 450,08 zł/t (spadek o 23,6 proc.). Co więcej, ceny węgla nadal spadają. Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy cena na transakcjach spotowych w DES ARA zmniejszyła się o 15 dolarów, do 72,69 dolarów za tonę. Paszcza przewiduje, że będzie to wyznacznik dla odbiorców węgla.

Nakłady inwestycyjne górnictwa (z wyłączeniem wyrobisk ruchowych) w 2013 r. wyniosły 3,2 mld zł, co oznacza spadek o 12,7 proc. Z tej wielkości 1,36 mld zł wydatkowano na wyrobiska górnicze i w tej kategorii nakłady nie spadają. O ile w roku 2012 wydrążono 371,5 km wyrobisk, to przed rokiem o niespełna 10 km mniej.

Zatrudnienie, wynoszące pod koniec 2012 r. 113 256 osób, spadło w ciągu roku do 106 693 osób (87 tys. pracuje pod ziemią). Wśród pracowników górnictwa znajduje się obecnie 3958 osób, które posiadają uprawnienia emerytalne.

- Zmniejszenie zatrudnienia wyniosło 9219 osób, w tym na emerytury odeszło 7298 pracowników. Ubytek zatrudnienia jest znaczący, pomimo że do pracy w kopalniach przyjęto 2656 osób, w tym 831 absolwentów kierunków górniczych.

Do bezpłatnego węgla uprawnionych jest 341,5 tys. emerytów i rencistów. Koszty, które ponoszą z tytułu wypłaty tego świadczenia kopalnie i ZUS, wynoszą rocznie 559,3 mln zł.

Przychody ze sprzedaży węgla wyniosły 22,7 mld zł i były niższe od osiągniętych rok wcześniej o 1,7 mld zł. Dyrektor Paszcza wyjaśnia, że to właśnie spadek przychodów wpłynął na brak płynności finansowej i kłopoty polskich producentów węgla kamiennego. Koszty operacyjne górnictwa pozostały praktycznie na tym samym poziomie co przed rokiem, a koszty jednostkowe sprzedanego węgla (czyli tzw. akumulacja) spadły o 8,28 zł/t - do 301,36 zł/t. Mimo to, przy drastycznym spadku cen, górnictwo na tonie sprzedanego węgla traciło w ub.r. 6,41 zł. Jeszcze rok wcześniej zysk ze sprzedaży tej samej tony węgla przekraczał 30 zł.

Spadek przychodów ze sprzedaży przełożył się na wynik finansowy branży, który z 1,6 mld zł zarobionych przez branżę rok wcześniej zmniejszył się do 430 mln zł w 2013 r.

- Słychać głosy powątpiewania, że jakim cudem w polskim górnictwie może być źle, skoro wynik finansowy jest dodatni. W przedsiębiorstwach górniczych to nie wynik jest ważny. Wzrost zobowiązań o 2,2 mld zł powoduje brak płynności. Dlatego górnictwo emituje obligacje i poszukuje dodatkowych środków na funkcjonowanie. Firmy nie upadają ze względu na wyniki finansowe, ale ze względu na brak płynności - podsumowuje dyrektor Paszcza.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.