Górnictwo: umowy najwyższego ryzyka

fot: ARC

Obietnice polityków mają wysoką cenę

fot: ARC

Radzę pracownikom, by od razu dopytywali, jakim cudem wartość rzekomych akcji wyliczono akurat na tysiąc złotych? Dlaczego nie 5 tysięcy? Tłumaczę, że nikt im pieniędzy nie da za darmo i widocznie musi mieć w tym swój zysk! - mówi Adam Depta, dyrektor ds. administracyjno-pracowniczych kopalni Wieczorek. Wielu przestraszonych górników odwiedziło go z umowami w ręku.

Bardzo trudno zdobyć treść kontraktów, firma nie daje formularza do domu, by można było się zastanowić. Naciska na szybką decyzję i podpis. - A taki podpis będzie jak cyrograf. Okazuje się, że małym druczkiem w środku w umowie jest takie zastrzeżenie, że "w przypadku niemożliwości zrealizowania praw do akcji" pieniądze trzeba oddać z nawiązką - wyjaśnia dyr. Depta.

Okazuje się zatem, że oferta odkupienia wirtualnych akcji kopalń jest de facto depozytem pieniężnym lub po prostu zawoalowaną pożyczką. W parabankach, na wysoki procent, ludzie biorą je dziś bardzo niechętnie. Jednak akcje to ciągle nowość dla przeciętnego zjadacza chleba, ich obrót nie kojarzy się z wielkimi aferami. I ludzie są mniej ostrożni. Kilka miesięcy temu podobne listy i ogłoszenia z zachętą do sprzedaży nieistniejących akcji tajemnicze firmy finansowe rozsyłały wśród górników Kompanii Węglowej. - Widocznie ktoś się tam jednak skusił, musiało to być na tyle skuteczne dla firm, że przypuszczają kolejny atak - zastanawia się Adam Depta.
Najgorsze, że sprytni "inwestorzy giełdowi" mogą czuć się praktycznie bezkarni. W świetle prawa ich proceder bardzo trudno będzie zakwalifikować jako próbę wyłudzenia lub oszustwo.

Prokurator Marta Zawada-Zdybek z Prokuratury Okręgowej w Katowicach podkreśla, że do stwierdzenia oszustwa ściganego na podstawie Kodeksu karnego nie wystarczy, że górnik - strona umowy - poniósł szkodę, a firma odniosła zysk. Przede wszystkim trzeba jeszcze udowodnić, że umyślnie wprowadzono ofiarę w błąd, wykorzystując podstęp lub na przykład niedołęstwo. - Obrót nieistniejącymi akcjami może budzić określone podejrzenia, lecz z drugiej strony nie można zarzucić, że od początku było wiadomo, że dana firma nigdy nie wejdzie na giełdę. Prywatyzacja przedsiębiorstw nie jest przecież niemożliwa - tłumaczy prokurator, dodając, że dobrowolnie podpisaną umowę cywilno-prawną można próbować podważyć przed sądami cywilnymi.

Czy to przypadek, że ofertę skupu akcji upowszechnia się wśród pracowników KHW, który prywatyzację giełdową zapisał w swojej aktualnej strategii? By ostrzec pracowników, zarząd KHW wydał kilkanaście dni temu specjalny komunikat, w którym podkreśla, że żadna z firm nie uzgadniała z nim kupowania praw do akcji.

- Zarząd działań tych nie organizuje, ani nie popiera. Obecnie nie są prowadzone prace zmierzające do prywatyzacji spółki. Zatem mówienie o akcjach jest co najmniej przedwczesne - przestrzegają prezesi KHW. Uczulają pracowników, że ulotki, zwłaszcza od anonimowych firm, przedstawiających się jedynie numerem telefonu komórkowego, winny budzić "daleko idącą ostrożność". - Podpisanie umowy może kryć niebezpieczeństwo narażenia się na nieprzewidzianą i niewskazaną bezpośrednio odpowiedzialność finansową. Ewentualne zawarcie takich umów odbywa się wyłącznie na własną odpowiedzialność i ryzyko tych, którzy je podpisują! - ostrzega górników pracodawca.

Zdaniem jednego z katowickich adwokatów, który słyszał o procederze i zgodził się anonimowo skomentować sprawę, chytre parabanki liczą na efekt skali: - Większość od razu nabierze podejrzeń, ale zawsze trafi się ktoś zdesperowany, kto potrzebuje pieniędzy. W Polsce mamy wolność zawierania umów i każda dorosła osoba, zdolna do czynności prawnych, może podpisać dowolne zobowiązania, także opcję sprzedaży akcji, których jeszcze nie ma. Egzekucja długu będzie nieuchronna. Papiery będą wiarygodne, więc najpierw sąd bez wnikania w szczegóły wyda nakaz zapłaty. Kwota główna, odsetki, horrendalny koszt pełnomocnika, być może wirtualne utracone korzyści itp. itd. i z tysiąca zrobi się kilka tysięcy złotych. Wystarczy, że iluś górników nie napisze sprzeciwu w ciągu 14 dni, bo nie będzie umiało, i już wyrok stanie się prawomocny, a potem komornik po prostu zajmie wypłatę, emeryturę albo zapuka do drzwi. Ze skargą tylko do Pana Boga! - tak mecenas kreśli prawdopodobny scenariusz zdarzeń.

Dyr. Depta zapowiada, że podlegli mu prawnicy w kopalni pomogą każdemu z górników ocenić proponowaną umowę, wyłapią ukryte niebezpieczeństwa i wyjaśnią, na czym polega zagrożenie przyszłej spłaty długu powiększonego o koszty, które trudno nawet przewidzieć.

W jaki sposób sprytne firmy kuszą górników do podpisania ryzykownych umów - czytaj: Tysiąc złotych za akcje z sufitu

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.