Zmiany dotyczące OFE zmierzają do ich likwidacji?

fot: Andrzej Bęben/ARC

OFE dziś to nie tylko problem ekonomiczny, ale i polityczny

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wejście w życie przygotowanych przez resorty pracy i finansów zmian dotyczących OFE może doprowadzić do likwidacji drugiego filara kapitałowego systemu emerytalnego - oceniło Towarzystwo Ekonomistów Polskich w opinii do projektu.

Przewodniczący Rady TEP Ryszard Petru mówił w poniedziałek podczas spotkania z dziennikarzami, że co najmniej kontrowersyjnym rozwiązaniem z punktu widzenia zgodności z konstytucją jest przeniesienie obligacji z OFE do ZUS, a wprowadzenie tzw. suwaka bezpieczeństwa będzie niekorzystnym dla emerytów rozwiązaniem.

Zgodnie z projektem wypłatą emerytur, także ze składek, które będą gromadzone w OFE, zajmie się ZUS. Aktywa z OFE będą stopniowo przekazywane do ZUS na 10 lat przed emeryturą (w ratach co miesiąc). - Przeniesienie pieniędzy (z OFE do ZUS - PAP) automatycznie wyznacza nam termin przejścia na emeryturę - ocenił Petru. - Propozycje te de facto likwidują część kapitałową na etapie wypłaty środków - dodał.

Ekonomista uważa, że należy skorzystać z propozycji rządu z 2011 r. i wprowadzić tzw. wielofunduszowość funduszy emerytalnych. Dzięki temu ubezpieczeni na kilka lat przed emeryturą mogliby wybierać w ramach OFE oszczędzanie w funduszach bardziej bezpiecznych od inwestujących w akcje.

Jego zdaniem trudno znaleźć uzasadnienie dla wprowadzenie zakazu inwestycji OFE w obligacje. - Na całym świecie fundusze emerytalne inwestują w obligacje skarbu państwa nie po to, żeby napędzać dług, tylko po to, aby emerytury były bezpieczne. (...) Tego typu zakaz powinien być zniesiony dla dobra i bezpieczeństwa przyszłych emerytów - mówił.

Absurdalnym rozwiązaniem Petru nazwał wprowadzenie minimalnego limit inwestycji OFE w akcje (na poziomie 75 proc. przez dwa lata). - To zmusza fundusze emerytalne do agresywnych zachowań. W momencie, kiedy spadają ceny akcji, fundusze emerytalne będą musiały je kupować (...) co więcej, będą musiały to robić za wolną gotówkę. Będą więc musiały mieć dużą płynność gotówkową - dodał.

Według TEP Polacy powinni mieć na wybór między OFE a ZUS co najmniej 6 miesięcy (projekt przewiduje, że od 1 kwietnia 2014 r. Polacy będą mieli 3 miesiące na wybór między OFE a ZUS), a te osoby, które już raz wybrały OFE w 1999 r. powinny zostać automatycznie pozostawione w OFE. Petru zwrócił uwagę, że projekt nie mówi wprost, że wyboru będzie można dokonać listowanie. Jeśli będzie to możliwe, to należy zapisać, że w takim przypadku liczy się data stempla pocztowego, jak w przypadku rozliczeń z urzędem skarbowym.

Wiceprezes TEP Bohdan Wyżnikiewicz, który jest też wiceprezesem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, poinformował, że jest bardzo pesymistycznie nastawiony, jeżeli chodzi o reakcję rządu na argumenty merytoryczne. Wskazał, że IBnGR organizował w ubiegłych latach kilka eksperckich konferencji na temat OFE, które zakończy się publikacją raportów, ale rządzący nie słuchali argumentów w nich zawartych. - Decyzje były podejmowane na szczeblu politycznym, a nie merytorycznym - ocenił.

Jego zdaniem proponowane przez rząd rozwiązania są oderwane od rzeczywistości, a mechanizm suwaka ignoruje fazy cyklu koniunkturalnego. Wyżnikiewicz krytykował też zakaz reklamy OFE. - Mamy legalną działalność gospodarczą, o której nie można głośno mówić - powiedział.

Członek rady TEP Andrzej Kondratowicz (Uniwersytet Warszawski, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej) ocenił, że rząd chce wygasić drugi filar. - Gdyby spojrzeć na wszystkie szczegóły oraz sposób wprowadzania tej zmiany, to odpowiedź właściwie każdego poważnego ekonomisty jest: tak, to idzie w kierunku, aby wygasić drugi filar - mówił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.