Muszę żyć dalej, bo mam dla kogo

fot: Kajetan Berezowski

Dziś Krzysztof Sarnowski może już samodzielnie chodzić, korzystając z okrojonej wersji nowoczesnej protezy produkcji nowozelandzkiej. Pełna wersja, umożliwiająca wykonywanie zaawansowanych ruchów, kosztuje 25,5 tys. zł

fot: Kajetan Berezowski

Szok i niedowierzanie! Rano zdrowy poszedł na szychtę, wieczorem lekarze zdecydowali o amputacji nogi.

Nie tak wyobrażał sobie tegoroczne lato Krzysztof Sarnowski, ślusarz w kopalni Bobrek-Centrum. Spędził je w szpitalu, dochodząc do siebie po amputacji nogi. O ile w ogóle można dojść do siebie po tak traumatycznym przeżyciu. Teraz chce wrócić do normalnego życia. Umożliwi mu to nowoczesna proteza za 25,5 tys. zł. Ponad połowę potrzebnej kwoty już zebrał. Mobilizacja kolegów z pracy i Fundacji Rodzin Górniczych okazała się nie do przecenienia.

W kwietniowe popołudnie Krzysztof jak zwykle wrócił z pracy do domu. W pewnym momencie spostrzegł, że puchnie mu prawa noga. Poczuł ból.

- Udałem się po pomoc do szpitala. Tam obejrzeli nogę, zbadali krew. Diagnoza brzmiała: sepsa, kończyna do amputacji - zwierza się Sarnowski.

Decyzja lekarzy była dla górnika z 24-letnim stażem pracy ogromnym szokiem. Rano wstał, poszedł na szychtę. Nic nie wskazywało na to, że coś złego się z nim dzieje. Kilkanaście godzin później nie miał już nogi.

Plany wzięły w łeb
- Leżałem na szpitalnym łóżku i patrzyłem w sufit, rozmyślając o przyszłości. Wszystkie dotychczasowe plany wzięły w łeb. Pytałem sam siebie, czy będę miał na tyle sił, żeby się całkowicie nie załamać. Lekarze mnie pocieszali, że przecież amputowano mi tylko podudzie, a to jeszcze nie tragedia. Tłumaczyłem sobie, że muszę dalej żyć, bo mam dla kogo. Jest ze mną żona i córka, która właśnie zdała na studia w Uniwersytecie Śląskim - wspomina Sarnowski.

Po amputacji trzeba było zastanowić się nad kupnem protezy. Na rynku ich nie brakuje. Producenci prześcigają się w ofertach, ale niestety także w cenach, które zaczynają się od 20 tys. zł. Cóż począć w sytuacji, gdy NFZ refunduje jedynie kwotę 1500 zł? Za takie pieniądze - jak przyznaje Sarnowski - można wziąć kawał drewna i samemu sobie ją wystrugać.

- Na taki wydatek nikt nie jest przygotowany. Planując kupno samochodu, oszczędzamy. Przecież nikt nie odkłada na protezę, to nonsens. Przeglądałem katalogi i włos jeżył mi się na głowie, ale zdałem sobie sprawę, że przecież nie ja jeden zmagam się z takim problemem. Zacząłem podziwiać Oscara Pistoriusa, który jako pierwszy człowiek pozbawiony obu nóg podjął rywalizację z pełnosprawnymi sportowcami na igrzyskach olimpijskich w biegu na 400 m. Zyskał przez to moją ogromną sympatię. Podobnie jak wszyscy ludzie na wózkach inwalidzkich, bo w pierwszych tygodniach po operacji też z niego korzystałem - opowiada.

Dziś Krzysztof Sarnowski może już samodzielnie chodzić, korzystając z okrojonej wersji nowoczesnej protezy produkcji nowozelandzkiej. Pełna wersja, umożliwiająca wykonywanie zaawansowanych ruchów, kosztuje 25,5 tys. zł. Apel zakładowej organizacji Związku Zawodowego Górników nie pozostał bez echa. Koledzy z oddziału MMUD-6, w którym dotychczas pracował, zorganizowali zbiórkę pieniędzy. Do akcji przyłączyła się Fundacja Rodzin Górniczych.

Nauczył się chodzić
W sumie udało się zgromadzić 15,5 tys. zł. Dzięki temu Krzysztof nie jest już skazany na wózek. Nauczył się chodzić, jeszcze trochę utyka, ale kto wie, może w przyszłości nawet pobiegnie. Bardzo by tego chciał. Może nie tak szybko jak Pistorius po bieżni, ale truchtem, po leśnej ścieżce.

- Jestem bardzo wdzięczny za okazaną mi pomoc. Cieszę się, że mogłem zrezygnować z wózka. Nie wszędzie są podjazdy. Nawet tak banalna sprawa, jak wizyta u fryzjera, dla osoby niepełnosprawnej może być dużym problemem - zwraca uwagę górnik.

Jednak by mógł poczuć pełen komfort chodzenia, konieczny jest zakup dalszych części protezy. Brakuje jeszcze 10 tys. zł. Krzysztof Sarnowski liczy, że brakującą kwotę uda się uzbierać dzięki szczodrości górniczej braci. Akcją zbierania środków kieruje FRG, nr rachunku: 41 1020 2313 0000 3802 0349 5611.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Oto kolejna edycja projektu „Pamiętniki kobiet z rodzin górniczych”. I zaproszenie do Muzeum Saturn

Po raz drugi pod egidą Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, a po raz szósty w całej historii projektu, zapraszane są wszystkie panie, związane z branżą górniczą, do napisania lub nagrania swoich wspomnień. Już 18 września zaplanowano spotkanie pamiętnikarskie w Muzeum Saturn w Czeladzi.

„Ślad przemysłu”, czyli analogowa opowieść o Śląsku. Zaprasza PGG

Co zostaje po przemyśle, kiedy milkną maszyny, wygasają piece, a miejsca, które przez dziesięciolecia tętniły życiem, zaczynają się zmieniać? Ślad. Ślad w architekturze, w stalowych konstrukcjach, szybach kopalnianych, torach, halach i opuszczonych obiektach. Ale przede wszystkim – ślad w pamięci.

Historii Śląska trzeba uczyć. Nie można jej też przekłamywać

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radzionkowie 9 września rozpoczął swoją działalność Uniwersytet III Wieku o specjalności górnictwo i energetyka.

Nagrody Marszałka Województwa Śląskiego w dziedzinie kultury. Trwa nabór wniosków

Do 14 października 2026 r. trwa nabór wniosków o przyznanie Nagród Marszałka Województwa Śląskiego za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony dóbr kultury. To coroczne wyróżnienia skierowane do twórców, animatorów kultury, opiekunów dziedzictwa i popularyzatorów kultury działających na terenie województwa śląskiego lub na jego rzecz.