Nerwowość na rynku flotu

W redakcji zabrzęczał telefon. - Mówi Roman, emerytowany górnik kopalni „Marcel” - przedstawił się rozmówca. Zanim wyłuszczył, jaka zgryzota skłoniła go do wybrania numeru redakcji i zainteresowania nas swoim problemem, chwilę schlebiał, jak to chętnie w Radlinie i okolicach czytywana jest „Trybuna Górnicza” i jak liczy na skuteczność naszej interwencji. Przeszliśmy do rzeczy.

- Rok w rok o tej porze kupuję flot na zimę. Dotąd jakoś nie było z tym większego kłopotu. Płaciłem, znajomy, który ma ciężarówkę, przywoził, i po wszystkim. A teraz - dramat. Nieustannie wydzwaniam do Centrum Awizacji Węgla w Rybniku. Zajęte, zajęte, wciąż zajęte... Zacząłem liczyć. Kręciłem 31 razy i nic. Mój brat w tej samej sprawie doszedł do 58 prób połączenia. Też bez skutku. Wyjaśnijcie, co się dzieje - prosił pan Roman.

W dwa dni po naszej rozmowie wybrałem numer centrum. Bingo.

- Centrum Awizacji Węgla, w czym mogę pomóc - już w pierwszej próbie usłyszałem w słuchawce życzliwy głos.

- Chciałbym kupić pięć ton flotu - improwizowałem zupełnie zaskoczony.

- Zapiszę pana na przyszły tydzień - zareagowała rozmówczyni.

- Nie, nie, proszę się jeszcze wstrzymać. Uzgodnię wpierw z przewoźnikiem, w jakich dniach będzie miał czas, i zadzwonię jeszcze raz - wyłgiwałem się z roli fałszywego kupca.
Byłem zirytowany. Zrazu pomyślałem, że emeryt z Radlina dzwoni do redakcji, robiąc nas „za błoznów”.

Jednak - jak się okazało - nie. Kłopoty z telefoniczną awizacją potwierdził Mirosław Gross, dyrektor Biura Klientów Indywidualnych w Kompanii Węglowej.

Trudny poniedziałek

- Problem polega na tym, że większość drobnych kupców zwykło zamawiać węgiel w poniedziałek z samego rana. W tym dniu, w ciągu ośmiu godzin awizacji (tu zagląda w wydruk z ostatniego poniedziałku), system zarejestrował 272 tys. prób połączeń, w tym aż 136 tys. między siódmą i ósmą. We wtorek - 84 tys. prób, a już w środę ledwie 500. Przy poniedziałkowej „inwazji” zainteresowanych uzyskanie tylu połączeń jest po prostu niemożliwe. Dlatego im bliżej końca tygodnia, tym bardziej rosną szanse na połączenie z centrum i zamówienie węgla - podpowiada Gross.
Dyrektor biura otwarcie jednak przyznaje, że zwłaszcza teraz popyt na flot jest dużo większy od możliwości produkcyjnych kopalń spółki.

Flot, albo powiedzmy ściślej, flotokoncentrat jest produktem wzbogacania wysokokalorycznego węgla. Jego wartość opałowa jest mniej więcej dwukrotnie wyższa od mułów. To, że jego cena jest wyraźnie niższa od jakościowo najlepszych gatunków węgli, powoduje, że chętnie kupują go mniej zamożni zwłaszcza właściciele domków jednorodzinnych, stosujący do ich ogrzewania tradycyjne kotły. O tej porze roku (tym bardziej w kontekście narastających obaw, że w ogóle węgla może przed zimą brakować) rośnie też „nacisk” na flot.

Pozostaje ogonek

- Nasze Centrum Awizacji Węgla w Rybniku obejmuje sprzedaż flotokoncentratu, pochodzącego z kopalń „Marcel” i „Jankowice”. Pierwsza wytwarza 20 tys. ton tego produktu na miesiąc, druga - 6 tys. ton. Ta wielkość wynika po prostu z ilości wydobytego przez te zakłady węgla, skierowanego do wzbogacania. Na sprzedaż, tylko dla drobnych klientów, schodzi całość bieżącej produkcji - informuje Andrzej Henne, główny specjalista w Biurze Klientów Indywidualnych.

W rejonie Rybnika dalszych 30 tys. ton flotu miesięcznie wytwarzają nadto: ruch „Anna” kopalni „Rydułtowy-Anna” (20 tys. ton) oraz „Knurów” (6 tys. ton) i „Szczygłowice” (4 tys. ton). W tych zakładach można go kupić bez awizacji w centrum, czyli po prostu wystać w ogonku.

W sytuacji, kiedy podaż flotu nie nadąża za wzmożonym akurat popytem, dyrektor Mirosław Gross radzi, by zainteresowani tym produktem klienci uzgadniali zamówienia w centrum w drugiej połowie tygodnia. Drugim wyjściem jest oczekiwanie w kolejkach do kopalń, sprzedających flot bez poprzedniej awizacji.

- Sądząc po sygnałach, napływających i od właścicieli domów jednorodzinnych z rejonu Rybnika, i od rozwożących ten produkt przewoźników, przypuszczam, że ten segment rynku nasyci się do końca września. W październiku sytuacja z flotokoncentratem powinna już być zdecydowanie mniej nerwowa - przekonuje Gross.
Dla naszego Czytelnika i jego brata nie są to zapewne pocieszające wiadomości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa przestrzeń pamięci i kultury. Otwarcie rozbudowanego ŚCWiS w Katowicach

Rodziny górników poległych 16 grudnia 1981 roku w kopalni „Wujek”, mieszkańcy Katowic, samorządowcy, przedstawiciele środowisk kulturalnych oraz partnerzy instytucji wspólnie uczestniczyli w uroczystym otwarciu rozbudowanej siedziby Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach.

Jak chronić polskie górnictwo przed cyberzagrożeniami? Jarosław Zagórowski wskazuje nową drogę

GIG zna specyfikę zakładów górniczych, systemów automatyki, infrastruktury podziemnej, monitoringu i procesów technologicznych. Wiemy, że w przemyśle bezpieczeństwo cyfrowe musi iść w parze z bezpieczeństwem technicznym oraz organizacyjnym - mówi Jarosław Zagórowski, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa.

Górnictwo 2.0. Dawne kopalnie będą ogrzewać całe miasta przez kolejne 200 lat?

Co po węglu? To jedno z najczęściej zadawanych ostatnio pytań na Śląsku. Odpowiedzi na nie padło już wiele. Jedna z nich wynika z projektu GeoSolar. Opiera się on na idei wykorzystania energii geotermalnej wód kopalnianych i energii słonecznej. Jego założenia przedstawili w ub. tygodniu naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa.

Ponad 60 proc. młodych Polaków korzysta z AI podczas zakupów

Ze sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji o zakupach korzysta 65,5 proc. Polaków - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci wskazali, że AI jest wykorzystywana m.in. do porównywania produktów, szukania najlepszych cen czy inspiracji.