Prowadzi kobieta. Uczestnikami są sami panowie. Prowadząca zadaje pytanie:
- Jesteście na spotkaniu w restauracji z dopiero co poznaną kobietą. Elegancką. Być może jest to potencjalna partnerka w sprawach zawodowych. Musicie udać się za potrzebą. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką tę chwilową nieobecność?
- Przepraszam, ale muszę się wysikać - rzucił któryś z uczestników szkolenia.
- No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji...
- No cóż - skomentowała prowadząca szkolenie - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - odezwał się kolejny uczestnik szkolenia - ale koniecznie muszę na chwilę panią przeprosić i pójść kogoś uścisnąć. Mam nadzieję przedstawić go pani po kolacji.
Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze
Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.