Nasze produkty mają w UE strategiczne znaczenie

fot: Łukasz Wróblewski/ARC

- Udało się wpisać węgiel koksujący na listę 26 surowców krytycznych dla Unii Europejskiej. Będzie na niej kolejne trzy lata. Mamy komórkę do kontaktów z Brukselą i jesteśmy tam obecni, bo uważamy, że w UE zapada wiele decyzji strategicznych i regulacyjnych, które dotyczą JSW - mówi Daniel Ozon, prezes JSW

fot: Łukasz Wróblewski/ARC

Zwiększenie wydobycia i sprzedaży węgla do ponad 18 mln ton, wzrost udziału w produkcji węgla koksowego powyżej 85 proc., wdrażanie innowacyjnych rozwiązań technicznych i technologicznych oraz 19 mld zł na inwestycje – to tylko niektóre z założeń nowej strategii Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2018-2030. O planach firmy portal nettg.pl rozmawiał z prezesem zarządu JSW Danielem Ozonem.

Nowa strategia JSW wygląda bardzo obiecująco. Które z jej założeń uważa pan za najważniejsze?
Po pierwsze zwiększenie ilości wydobywanego węgla, po drugie zmiana naszego miksu produkcyjnego, po trzecie wzrost wydajności, o który będziemy musieli zabiegać dosłownie każdego dnia. Ale trzeba go realizować i koniecznie wdrażać nowe technologie. Po stronie ryzyk widzę oczywiście fluktuacje cen na rynkach światowych i strategiczne decyzje menedżerów koncernów stalowych dotyczące wygaszania, zmniejszania, czy też przenoszenia mocy produkcyjnych. Dzisiaj ryzyka z tym związane nie są, moim zdaniem, wysokie, natomiast należy mieć je zawsze z tyłu głowy, żeby przetrwać okresy dekoniunktury, czy potencjalne zmniejszanie zdolności produkcyjnych w Europie.

W nowej strategii zakładacie duże wydatki na inwestycje rozwojowe. Branża stalowa i węglowa są jednak cykliczne. Jak chcecie zabezpieczyć środki na ten cel w okresach redukcji cen i spadku popytu?
Jesteśmy w trakcie pozyskiwania długoterminowego finansowania. Rozmawiamy na ten temat z kilkoma partnerami: z jednej strony z bankami polskimi, a z drugiej instytucjami europejskimi, jak Europejski Bank Inwestycyjny. Również z bankami chińskimi i bankami, które mają wsparcie agencji ubezpieczeń, takich jak polska KUKE, na rynku niemieckim czy chińskim. Patrzymy, gdzie jest mniejsza niechęć do przedsięwzięć związanych z węglem i kto jest na tyle elastyczny, żeby na komitecie kredytowym udostępnić finansowanie w długim okresie.

Nie jest tajemnicą, że Komisja Europejska patrzy średnio przychylnym okiem na polski sektor węglowy. Tymczasem wam udaje się skutecznie zabiegać w UE o swoje interesy.
Rzeczywiście, udało się wpisać węgiel koksujący na listę 26 surowców krytycznych dla Unii Europejskiej. Będzie na niej kolejne trzy lata. Mamy komórkę do kontaktów z Brukselą i jesteśmy tam obecni, bo uważamy, że w UE zapada wiele decyzji strategicznych i regulacyjnych, które dotyczą JSW. Rozmowy obejmują także możliwość pozyskiwania środków z funduszy takich jak, między innymi, Horyzont 2020. Prowadzimy aktywną kampanią uświadamiania decydentom unijnym w Parlamencie Europejskim i Komisji, że nasz węgiel i koks są wykorzystywane przez przemysł stalowy uznawany za strategiczny. Zależy od niego zarówno produkcja samochodów i lodówek, jak i turbin wiatrowych czy aut elektrycznych. Nawet Przewodniczący KE Jean Claude Juncker mówi wszędzie: „steel is strategic”. Pewne sukcesy, jak wpisanie na listę surowców strategicznych, udało się już osiągnąć, ale nie wolno nam spocząć na laurach i trzeba pracować dalej.

Znaczące miejsce w waszej strategii zajmuje efektywność i nowe techniki. Kilka miesięcy temu zapowiedział pan wdrożenie przez JSW, jako pierwszej w Polsce, systemu kotwienia zamiast podporowego do obudowy wyrobisk. Na jakim etapie jest ten projekt?
Jesteśmy na etapie testów, przeprowadzanych pod nadzorem Głównego Instytutu Górnictwa i zewnętrznego konsultanta. Udało nam się przejść pozytywnie ich pierwszą część, obejmującą testy na zrywanie i wytrzymałość kotew. Ponieważ musimy zadbać maksymalnie o bezpieczeństwo pracowników, zastanawiamy się, czy nie wykorzystać w projekcie zewnętrznego kontraktora, bo z wdrożeniem nowego systemu wiąże się wiele ograniczeń psychologicznych i mentalnych. Jest pytanie, na ile komfortowo w samodzielnej obudowie kotwiowej będą czuli się górnicy, którzy przez kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat pracowali tylko w ramach obudowy stalowej. Zakładamy, że do końca roku uda nam się wypróbować ją na którymś z przodków. Ta technologia nie jest przecież nowa. Wykorzystuje się ją na całym świecie. Wysłaliśmy naszych górników do kopalni rosyjskich i czeskich, gdzie widzieli, że w równie trudnych warunkach jest stosowana z sukcesem i w dużym reżimie bezpieczeństwa. Dlatego chcemy wdrożyć ją również w Polsce.

Jesteście spółką węglową, ale w swojej strategii zakładacie także pozyskiwanie i wykorzystywanie innych źródeł energii, np. metanu czy wodoru. Wspomniał pan, że prowadzicie z zagranicznymi firmami rozmowy na temat wdrożenia technologii separacji wodoru z gazu koksowniczego i zasilania nim komunikacji w Metropolii Śląskiej.
Projekt jest na razie na bardzo wstępnym etapie. Zidentyfikowaliśmy kilku partnerów, z którymi rozpoczęliśmy rozmowy na ten temat. Między innymi z Chin, bo jak się okazało, tę technologię wdrożono tam już na skalę przemysłową. Widzieliśmy autobusy napędzane wodorem z gazu koksowniczego, a ponieważ jesteśmy spółką z siedzibą na Śląsku, w sposób naturalny chcielibyśmy rozpocząć jej stosowanie najpierw na terenie Metropolii Śląskiej. Mamy w Polsce producentów autobusów o napędzie wodorowym, jak Solaris, z którym podpisaliśmy list intencyjny. Chcielibyśmy zrealizować ten projekt w całości: od lokalnej produkcji wodoru poprzez stacje jego tankowania, aż do autobusów napędzanym naszym paliwem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.