Następca Ignacego Łukasiewicza

fot: Andrzej Bęben/ARC

Główne zastrzeżenia to różne od deklarowanej zawartość kationów i anionów, mylące informacje na etykietach, oraz przeterminowane wody w sklepach

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad 12 lat temu krajowe media obiegła wiadomość o opracowaniu przez profesora Dobiesława Nazimka z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej Curie w Lublinie (UMSC), metody wytwarzania benzyny z wykorzystaniem dwutlenku węgla. Była to wtedy naukowa, a także technologiczna rewelacja na skalę światową.

Znaczenie jego wynalazku porównywane było z konstrukcją w 1853 r., pierwszej lampy naftowej Ignacego Łukasiewicza. Sprawa ta wraca do ponownego rozpatrzenia, nie tylko z powodów rekordowych cen ropy naftowej, ale także na skutek kilku nieudanych prób przemysłowego wykorzystania tej metody.

Nie wdając się w szczegóły tych niepowodzeń, istotną informacją w tej sprawie jest przejście w tym roku profesora na emeryturę i w domyśle zaniechanie współpracy z jego macierzystą uczelnią. Profesor ma obecnie 67 lat i zapewne nie jego wiek zadecydował o tej decyzji.

Przyglądając się karierom polskich naukowców, nie sposób nie zauważyć, że jedyną szansą na wdrożenie ich wynalazków jest poparcie państwowej uczelni i wyłożenie na to odpowiednich funduszy. Nie jest żadną tajemnicą, że w polskiej nauce, od strony kierownictwa zdominowanej przez jej utytułowanych administratorów dominuje rywalizacja, która nie przebiera w środkach dla pokonania swoich rywali.

Zdolni naukowcy, którzy nie posiadają własnego zaplecza finansowego w walce o naukowy prestiż padają jak przysłowiowe muchy. Nie wiemy, czy ta atmosfera szczególnej zawiści była najistotniejsza w sparaliżowaniu przemysłowego wykorzystania tej metody. Ponieważ w całym kraju na państwowych uniwersytetach i placówkach naukowych atmosfera ta jest panującym standardem, prawdopodobnie nie inaczej było na UMSC.

Profesor Nazimek słusznie nie wypowiada się na ten temat. Powstaje jednak pytanie skąd o tym wszystkim wiemy?

Naukowcy dotknięci tym szczególny traktowaniem, nie chcąc pogarszać i tak wokół nich panującej złej atmosfery milczą, jak zaklęci. Podobnie też milczy profesor Nazimek.

Dowód na istnienie tej sytuacji można uzyskać poprzez przyjrzenie się tym, którzy mimo wszelkich przeszkód i szykan osiągnęli pożądany sukces naukowy. Otóż nic łatwiejszego, jak zapoznać się ze śląskimi laureatami Nagrody Nobla. Oto znacząca większość z nich była zatrudniona na prusko-niemieckich uniwersytetach i prawdopodobnie doskonale zdawała sobie sprawę z istnienia wspomnianej na wstępie atmosfery niemożności, zawiści i wszelkich innych tego rodzaju metod. Otóż, wszyscy ci laureaci swoje badania i wdrożenia przeprowadzili jako osoby prywatne, posiadające własne laboratoria i którzy byli finansowani przez przemysł zainteresowany ich odkryciami.

W ten sposób unikali oni owej „bezinteresownej” metody stawiania im wszelkich przeszkód przez uniwersyteckich administratorów w sprawach funduszy, miejsca i czasu pracy, oraz wszelkich innych z tym związanych problemów. Czy istnieje zatem możliwość powtórzenia u nas tego rozwiązania?

Trzeba odpowiedzieć na to negatywnie. O ile istnieje szansa oderwania się od paraliżującej „opieki” macierzystej uczelni, to brak przemysłowych sponsorów, jest w naszej sytuacji, czymś naturalnym.

Rzecz jest w tym, że zarówno uczelnie, jak i podstawowy przemysł w RP został generalnie w tej samej państwowej strukturze PRL, czego nigdy nie było Niemczech. Stąd śląscy naukowcy mieli autentyczne zainteresowanie przemysłu, a nie wynikające tylko z nakazowo politycznych decyzji, jakie obecnie dominują w tym środowisku.

Po to, aby zmienić te niekorzystne relacje pomiędzy nauką a przemysłem, to przynajmniej jedna strona musi dysponować rzeczywistą niezależnością od państwowych administratorów, którzy nie pozwolą na to, aby ktokolwiek bez ich zgody osiągną jakikolwiek sukces naukowy i gospodarczy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najlepsza polska kopalnia pokazała wyniki: wzrost efektywności i umocnienie pozycji rynkowej

Grupa Kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka osiągnęła w pierwszym półroczu 2026 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1,36 mld zł. Wynik EBITDA wyniósł 113,0 mln zł, co przełożyło się na 8,3-proc. marżę EBITDA, a zysk netto sięgnął 5,1 mln zł. 

Piotr Litwa: „Czy w kontekście planów będzie kim pracować? Wystąpiłem z tym pytaniem do prezesów spółek węglowych”

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa na targach górniczych w Katowicach, odbywających się od 9 do 11 września, nawiązał do ostatnich odejść z kopalń i związaną z nimi kwestią bezpieczeństwa. „Nie ma taryfy ulgowej, jeśli chodzi o likwidowane ruchy” - mówił.

Codzienne zakupy w sklepach podrożały w sierpniu średnio o 1,7 proc. rok do roku

Wzrost kosztów koszyka podstawowych artykułów o 1,7 proc. oznacza, że sierpień był kolejnym miesiącem, w którym dynamika cen się zmniejszała - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Odpowiadały za to głównie obniżki w niektórych kategoriach produktów żywnościowych.

Wiceprezes JSW Adam Rozmus: „Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia. Dziś nie utożsamiamy się z miejscem pracy”

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.