Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.31 USD (-0.02%)

Srebro

84.98 USD (-0.46%)

Ropa naftowa

100.71 USD (+3.95%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.79%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.31 USD (-0.02%)

Srebro

84.98 USD (-0.46%)

Ropa naftowa

100.71 USD (+3.95%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.79%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Następca Ignacego Łukasiewicza

fot: Andrzej Bęben/ARC

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad 12 lat temu krajowe media obiegła wiadomość o opracowaniu przez profesora Dobiesława Nazimka z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej Curie w Lublinie (UMSC), metody wytwarzania benzyny z wykorzystaniem dwutlenku węgla. Była to wtedy naukowa, a także technologiczna rewelacja na skalę światową.

Znaczenie jego wynalazku porównywane było z konstrukcją w 1853 r., pierwszej lampy naftowej Ignacego Łukasiewicza. Sprawa ta wraca do ponownego rozpatrzenia, nie tylko z powodów rekordowych cen ropy naftowej, ale także na skutek kilku nieudanych prób przemysłowego wykorzystania tej metody.

Nie wdając się w szczegóły tych niepowodzeń, istotną informacją w tej sprawie jest przejście w tym roku profesora na emeryturę i w domyśle zaniechanie współpracy z jego macierzystą uczelnią. Profesor ma obecnie 67 lat i zapewne nie jego wiek zadecydował o tej decyzji.

Przyglądając się karierom polskich naukowców, nie sposób nie zauważyć, że jedyną szansą na wdrożenie ich wynalazków jest poparcie państwowej uczelni i wyłożenie na to odpowiednich funduszy. Nie jest żadną tajemnicą, że w polskiej nauce, od strony kierownictwa zdominowanej przez jej utytułowanych administratorów dominuje rywalizacja, która nie przebiera w środkach dla pokonania swoich rywali.

Zdolni naukowcy, którzy nie posiadają własnego zaplecza finansowego w walce o naukowy prestiż padają jak przysłowiowe muchy. Nie wiemy, czy ta atmosfera szczególnej zawiści była najistotniejsza w sparaliżowaniu przemysłowego wykorzystania tej metody. Ponieważ w całym kraju na państwowych uniwersytetach i placówkach naukowych atmosfera ta jest panującym standardem, prawdopodobnie nie inaczej było na UMSC.

Profesor Nazimek słusznie nie wypowiada się na ten temat. Powstaje jednak pytanie skąd o tym wszystkim wiemy?

Naukowcy dotknięci tym szczególny traktowaniem, nie chcąc pogarszać i tak wokół nich panującej złej atmosfery milczą, jak zaklęci. Podobnie też milczy profesor Nazimek.

Dowód na istnienie tej sytuacji można uzyskać poprzez przyjrzenie się tym, którzy mimo wszelkich przeszkód i szykan osiągnęli pożądany sukces naukowy. Otóż nic łatwiejszego, jak zapoznać się ze śląskimi laureatami Nagrody Nobla. Oto znacząca większość z nich była zatrudniona na prusko-niemieckich uniwersytetach i prawdopodobnie doskonale zdawała sobie sprawę z istnienia wspomnianej na wstępie atmosfery niemożności, zawiści i wszelkich innych tego rodzaju metod. Otóż, wszyscy ci laureaci swoje badania i wdrożenia przeprowadzili jako osoby prywatne, posiadające własne laboratoria i którzy byli finansowani przez przemysł zainteresowany ich odkryciami.

W ten sposób unikali oni owej „bezinteresownej” metody stawiania im wszelkich przeszkód przez uniwersyteckich administratorów w sprawach funduszy, miejsca i czasu pracy, oraz wszelkich innych z tym związanych problemów. Czy istnieje zatem możliwość powtórzenia u nas tego rozwiązania?

Trzeba odpowiedzieć na to negatywnie. O ile istnieje szansa oderwania się od paraliżującej „opieki” macierzystej uczelni, to brak przemysłowych sponsorów, jest w naszej sytuacji, czymś naturalnym.

Rzecz jest w tym, że zarówno uczelnie, jak i podstawowy przemysł w RP został generalnie w tej samej państwowej strukturze PRL, czego nigdy nie było Niemczech. Stąd śląscy naukowcy mieli autentyczne zainteresowanie przemysłu, a nie wynikające tylko z nakazowo politycznych decyzji, jakie obecnie dominują w tym środowisku.

Po to, aby zmienić te niekorzystne relacje pomiędzy nauką a przemysłem, to przynajmniej jedna strona musi dysponować rzeczywistą niezależnością od państwowych administratorów, którzy nie pozwolą na to, aby ktokolwiek bez ich zgody osiągną jakikolwiek sukces naukowy i gospodarczy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.