Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się inwestycjom w energetyce

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Po przekazaniu do eksploatacji nowych jednostek 5 i 6 o łącznej mocy 1800 MW Elektrownia PGE w Opolu zaspokajać będzie 8 proc. obecnego krajowego zapotrzebowania na energię

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Dotychczasowa skala inwestycji w źródła energii elektrycznej odpowiadała potrzebom polskiej gospodarki - oceniła Najwyższa Izba Kontroli. Izba wskazała jednak na szereg czynników rodzących ryzyko braku pokrycia pełnych potrzeb gospodarki w zakresie energii elektrycznej.

W opublikowanej w poniedziałek, 30 grudnia, informacji z kontroli inwestycji w moce wytwórcze energii elektrycznej w latach 2012-2018 NIK oceniła, że zapewnienie bezpieczeństwa dostaw uzależnione jest przede wszystkim od terminowej budowy nowych bloków energetycznych. Kontrola objęła Ministerstwo Energii oraz dziewięć spółek z grup kapitałowych sektora elektroenergetycznego, odpowiedzialnych za realizację strategii wytwarzania energii oraz będących inwestorami w kluczowych inwestycjach.

Jak poinformowała Izba, sformułowane w efekcie kontroli wnioski do ministra energii to podjęcie skutecznych działań celem przyjęcia Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. przez Radę Ministrów, opracowanie wraz z istotnymi uczestnikami rynku energii planu zastępowania wyłączanych z eksploatacji jednostek nowymi, zgodnie z przyjętą docelową strukturą wytwarzania oraz wprowadzenie instrumentów monitorowania i oceny wsparcia regulacyjno-ekonomicznego inwestycji.

Izba oceniła, że dotychczasowa skala inwestycji odpowiadała potrzebom polskiej gospodarki. Jednak - jak podkreśliła, "brak stosownej strategii działań administracji rządowej, zaostrzające się kryteria ekologiczne Unii Europejskiej, zmienność regulacji prawnych wpływających na decyzje inwestycyjne oraz trudności i znaczne opóźnienia przy realizacji niektórych inwestycji rodzą ryzyko braku pokrycia pełnych potrzeb gospodarki na energię elektryczną".

Jak przypomniała NIK, w kolejnych kontrolach wykazywała brak od 2013 r. aktualnej polityki energetycznej państwa oraz brak regulacji tworzących pozafinansowe instrumenty wsparcia inwestycji w odbudowę i rozwój mocy wytwórczych. Stan ten zwiększał ryzyko niezapewnienia ciągłości i niezawodności dostaw energii elektrycznej - podkreśliła Izba.

NIK oceniła, że w latach 2013-2016 zostały opracowane analizy stanowiące merytoryczną podstawę do wypracowania takiej polityki. Mimo to projekt Polityki Energetycznej Polski do roku 2040 przedstawiono dopiero w listopadzie 2018 r. Do zakończenia tej kontroli NIK był on w fazie konsultacji - podkreśliła Izba.

NIK wskazała, że polskie elektrownie są wyeksploatowane, a elektroenergetyka oparta na źródłach wysokoemisyjnych, a taki stan wymaga wyłączenia najbardziej przestarzałych i zanieczyszczających środowisko bloków i zastąpienia ich nowymi jednostkami wytwórczymi.

W ocenie Izby, to duże wyzwanie dla sektora, które jednocześnie stwarza szansę na zróżnicowanie źródeł wytwarzania pod względem paliwa, ich unowocześnienie oraz zmniejszenie uciążliwości dla zdrowia ludzi i dla środowiska. Biorąc pod uwagę czas realizacji takich inwestycji, już teraz wymagana jest intensyfikacja działań w tym zakresie - wskazała NIK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.