Najwybitniejsi ludzie KGHM Polska Miedź SA

1611854149 zg lubin kghm

fot: KGHM

KGHM należy do prestiżowego grona 27 przedsiębiorstw stanowiących ścisłą czołówkę w naszym kraju jeżeli chodzi o standardy BHP – tzw. Złotych Liderów

fot: KGHM

W powodzi jubileuszowych tekstów publikowanych z okazji 60. rocznicy powstania KGHM, gdzieś przy okazji wspomina się również o ludziach, dzięki którym firma ta jest obecnie jednym ze światowych liderów w produkcji miedzi i srebra oraz innych metali. Na pierwszym miejscu jest odkrywca tych złóż dr Jan Wyżykowski, a potem już obecni jej menedżerowie, prezesi, dyrektorzy i naukowcy. To jakby zauważano tylko początek i koniec tej historii. Z medialnego punktu widzenia jest to nawet zrozumiałe, bo kogo dziś interesują problemy związane z tą w swoim czasie wielce kontrowersyjną inwestycją. Poza  odkrywcą złoża rud miedzi z założenia wynika, że wszyscy jej budowniczowie to mieszkańcy Lubina, a w ostateczności pobliskiego Wrocławia, gdzie od 1967 r. mieści się KGHM Cuprum sp. z o.o. Centrum Badawczo-Rozwojowe, będące naukowym zapleczem tej firmy.

Tymczasem nie pamięta się już, że ten stan dzisiejszy został ukształtowany przez najwybitniejszych ludzi nauki i przemysłu pochodzących z kilku kluczowych regionów Polski. Czołową rolę w projektowaniu, studiach naukowych oraz badawczych i inwestycyjnych odegrali ludzie pochodzący z czterech regionów, które na początek wymienić trzeba alfabetycznie. Są to: Katowice, Kraków, Warszawa i Wrocław. W dużym streszczeniu ich zasługi polegają na wzajemnie uzupełniających się działaniach w tej sprawie.

Katowice i Kraków
Na Dolny Śląsk Katowice przysłały doskonałych górników i menedżerów, którzy umiejętnie potrafili dostosować swoje doświadczenie do warunków kopalń rud miedzi. Ich liderem pochodzącym z tego środowiska był Tadeusz Zastawnik, do dziś uważany za najwybitniejszego prezesa tej firmy. Ówcześnie pełnił on funkcję dyrektora generalnego Kombinatu Górniczo-Hutniczego Miedzi, od którego pochodzi znany na całym świecie skrót KGHM Polska Miedź SA. Pierwsze projekty budowy kopalń rud miedzi wykonane zostały w latach 1959-1960 przez Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie. Szczegółowe rozwiązania opracowywało Biuro Projektów Przemysłu Metali Nieżelaznych Bipromet w Katowicach. Była to górnicza koncepcja zagospodarowania złoża przez budowę kilku kopalń oraz Huty Głogów, która nazwana została Legnicko-Głogowskim Okręgiem Miedzi (LGOM).

Od strony naukowej badania dla potrzeb górniczych prowadził zespół geologów pod kierunkiem prof. Erasta Konstantynowicza z AGH w Krakowie. Kluczową rolę w zwalczaniu zagrożeń wodnych, które w pewnym momencie miały zadecydować o przyszłości całej inwestycji w pierwszych latach jej realizacji, pełnił Waldemar Zimny ze Zjednoczenia Metali Nieżelaznych w Katowicach, wraz z prof. Antonim Kleczkowskim z AGH w Krakowie, późniejszym rektorem tej uczelni (1981-1987).

Warszawa i Wrocław
Niekwestionowanym odkrywcą legnicko-głogowskich złóż rud miedzi jest dr Jan Wyżykowski z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie (PIG). Dokonanie tego odkrycia nie było rzeczą łatwą. W samym PIG była znacząca opozycja dla prowadzonych w tym kierunku prac badawczych. Przytaczano dwa trudne do obalenia argumenty. Pierwszym z nich był fakt, ze prace geologów niemieckich nie potwierdziły występowania na badanym terenie złóż rud miedzi. Drugim były kryteria określające opłacalność eksploatacji tego rodzaju złóż do głębokości 400 m, które to parametry przejęte zostały jeszcze z czasów II RP.

Tymczasem już z założenia wiadomo było, że nawet jak znajdzie się tego rodzaju złoża, to będą one zalegać znacznie głębiej. Przełomem okazała się Uchwała Rządu nr 1018/55 z dnia 17 grudnia 1955 r., która zobowiązywała PIG do odkrycia złóż rud miedzi dla potrzeb krajowej gospodarki. Jednym z inicjatorów poszukiwań złóż rud miedzi na terenie Monokliny Przedsudeckiej był światowej sławy wrocławski geolog prof. Józef Zwierzycki. Swoje zawodowe znaczenie zawdzięczał indonezyjskim odkryciom złóż ropy naftowej, gdzie pełnił również funkcję dyrektora tamtejszej służby geologicznej.

Uznanie w kraju i na świecie
Podsumowując ten pierwszy okres powstania dzisiejszego giganta miedziowego, widać wyraźny podział na jego odkrywców związanych z geologicznymi ośrodkami naukowymi Warszawy i Wrocławia oraz  z górniczymi centrami nauki i techniki z Krakowa i Katowic. Tych ostatnich zobowiązano do zagospodarowania tego złoża. Odkrycie okazało się tak wielkie, że po kilkunastu już latach zaprzestano dokumentowania jego bardziej odległych fragmentów. Inwestycja ta musiała natychmiast przynosić dochody, co z różnych powodów nie było najlepszym rozwiązaniem. Były to jednak sprawy drugorzędne w stosunku do tego, że opanowano wszystkie zagrożenia, wdrożono technikę nowoczesnej eksploatacji, a firma z roku na rok zdobywała coraz większe uznanie w kraju i na świecie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.