Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 710.44 USD (-0.83%)

Srebro

85.17 USD (-2.10%)

Ropa naftowa

105.78 USD (+1.41%)

Gaz ziemny

2.93 USD (+0.24%)

Miedź

6.46 USD (-0.59%)

Węgiel kamienny

114.75 USD (+2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 710.44 USD (-0.83%)

Srebro

85.17 USD (-2.10%)

Ropa naftowa

105.78 USD (+1.41%)

Gaz ziemny

2.93 USD (+0.24%)

Miedź

6.46 USD (-0.59%)

Węgiel kamienny

114.75 USD (+2.00%)

Najwierniejszy czytelnik Trybuny Górniczej

fot: Witold Gałązka/ARC

Kazimierz Szotek jest pewien, że jego syn w przyszłości przejmie jego górnicze zbiory

fot: Witold Gałązka/ARC

+8 Zobacz galerię

Galeria
(11 zdjęć)

Poukładane równiutko papierowe sterty trzyma w specjalnej szafie, ale na inne górnicze pamiątki nie starczyło już miejsca w garażu, więc 51-letni górnik z kopalni Chwałowice wykopał dla nich piwnicę pod domem w Rybniku. Zebrał tysiąc numerów naszej gazety.

Kazimierz Szotek kupuje i czyta  Trybunę Górniczą od pierwszego numeru, nieprzerwanie od 20 lat.

- Pamiętam, że pierwsze gazety, jeszcze wtedy zielone, leżały w kiosku, nikt ich nie znał. Ale szybko zaczęły znikać, bo wszyscy chcieli dowiedzieć się o reformie górnictwa. Miałem znajomą kioskarkę, która zawsze odkładała mi jeden egzemplarz - wspomina Szotek, który od 1986 r. pracuje przy szybie wentylacyjnym nr 7 kopalni Chwałowice. - Potem Trybunę górnicy co tydzień brali na bramie kopalni, ale zanim po szychcie przyjechało się z szybu przy lotnisku w Gotartowicach, nic już nie zostawało. Tak zostałem kolporterem! - śmieje się górnik, który poprosił wartowniczkę, żeby zostawiała 5 numerów, i dowoził je kolegom oraz sąsiadowi-emerytowi górniczemu.

Czyta od deski do deski. Sam nie wie, skąd taki nawyk, ale pamięta, że ten głód informacji zaczął się w stanie wojennym. Kazik po zasadniczej szkole górniczej zaczął pracować w kopalni latem 1980 r.

- Ten gorący czas, strajki, przeszedłem na młodych kościach. Na stole stawiało się radio tranzystorowe i wszyscy chłonęli wiadomości. Tak mi już zostało - mówi Szotek, którego prezydent Rybnika nagrodził też za zbieranie roczników Gazety Rybnickiej. - Ale nie mam 30 pierwszych jej numerów, a Trybuna Górnicza jest w 100 proc.! - podkreśla.

Zaczyna lekturę
od ostatniej strony, bo są tam wice Masztalskiego. Zna je na pamięć i umie tak opowiadać, że raz na wczasach nad morzem - w Ustce - cały turnus umierał ze śmiechu. - Gdy właściciel tamtejszego eleganckiego lokalu usłyszał, że mówię gwarą, zaproponował, żebym wziął udział w konkursie opowiadania żartów. Towarzystwo było międzynarodowe, a ja tym Masztalskim wygrałem 9 rund na 11. Po każdej do stolika przynoszono nam szampana przy owacjach! - wspomina górnik, którego inną wielką pasją jest gromadzenie kopalnianych pamiątek.

Ma w domu jedną z największych w Polsce kolekcji górniczych kufli, po które jeździł do kopalń, nie tylko węglowych, których nawet już nie ma, jak Paryż, Niwka czy Grodziec. Stały w pokoju, ale udostępnił go córce, gdy poszła do szkoły.

Postanowił wykopać
pod domem piwnicę. Ludzie pukali się w czoło, że kopie przy głównej ulicy Rybnika, którą do czeskiej granicy przejeżdża 16 tys. aut na dobę. Ale udało się i ma teraz swoją "izbę pamięci". Nawet wycieczki przyjeżdżają niekiedy oglądać - Szotek pokazuje kufle, lampki górnicze, rzeźby w węglu i starą fachową literaturę górniczą. Ludzie znają go, ufają mu, przekazują eksponaty po zmarłych górnikach.

- Ten obraz św. Barbary, który wisi w pokoju, wydrukowaliście w Trybunie. Znalazłem go w kopalni Rymer, gdzie oddelegowano mnie pewnego razu na przegląd urządzeń w szybie Szymańskiego. Wisiał od dawna w ciemnych kącie, w zniszczonej gipsowej ramie. Na obwodzie były powkręcane żarówki. Zaciekawiło mnie, że nie świecą. Sprawdziłem omomierzem - były dobre. Dopiero stary górnik wytłumaczył mi, że lampki w takim dawnym obrazie św. Barbary nigdy nie będą świecić. Dlaczego? Bo obok tym szybem wywieziono z dołu iluś zmarłych... Też nie wierzę w takie rzeczy, a jednak nie świecą... - zastanawia się elektryk.

Trybunę Górniczą ceni
za popularyzowanie tradycji. - Nie jestem dołowcem, a w górnictwie powierzchnia jest niedoceniana. Uważają, że my są kula u nogi. A nasz szyb to obiekt podstawowy dla bezpieczeństwa ludzi. Lampka na biurku dyrektora może nie świecić, transport i płuczka mogą stać, a wentylatory muszą działać. To płuca kopalni! - górnik wspomina, jak z rozporządzeniami w ręku (o wielu przepisach przeczytał w TG) stoczył z kadrami wygraną bitwę o prawo do noszenia munduru i stopni. - Kiedyś nie dawano ich pracownikom powierzchni. Teraz wszyscy koledzy noszą je dumnie, a temu, kto siedzi na Barbórce w gangolu pod szlipsem, jest gańba - śmieje się Szotek.

Z lektury, w czasie której zagłębia się nawet w ogłoszeniach o kopalnianych przetargach, wyciąga niestety nie najlepsze prognozy dla górnictwa.

- Boję się, że po ciepłej zimie sprzedaż węgla zostanie zrealizowana na 30 proc. możliwości w 2014 r. Czeka nas tylko zaciskanie pasa. A pracy w kopalniach przybywa. Kiedyś na miesiąc do obsługi szybu było nas 8-9, teraz 4, bo ludzie odchodzą lub umierają. A nowych przyjęć na powierzchnię już nie ma. Rośnie tylko stres i zmęczenie - mówi Kazimierz Szotek i wspomina, jak kilkanaście lat temu miał dość czasu, by wyjść z żoną i starszą córką na spacer do lasu, nad rzekę Rudę. - Teraz młodszy syn prosi "Tato, pograłbyś w piłkę, pobawiłbyś się ze mną", a ja idę w kimono, bo trzeba podładować akumulatory... - wzdycha.

Synek Krystian już teraz podczytuje ciekawostki z Trybuny i wie, że w przyszłości zostanie gospodarzem zbiorów taty. Chłopak jest największym skarbem górnika: urodził się nieoczekiwanie w domu przy ul. Reymonta, a pan Kazimierz własnymi rękoma przyjmował syna na świat. Pamięta, jak pognał za ambulansem do szpitala, a przed izbą przyjęć załogi wszystkich karetek stanęły szpalerem, jakby na baczność, gratulując mężczyźnie, który odebrał poród. Górnik wspomina: - Przez telefon dyspozytorka pogotowia instruowała, żeby pępowinę zacisnąć 10 cm od pępka i trzymać. Jak w końcu przyjechał lekarz, to nie umiałem rozchylić palców. Tak mocno ściskałem...

W galerii: Kazimierz Szotek z synem Krystianem przy zbiorach górniczych w domu w Rybniku (zdjęcia Witold Gałązka - portal górniczy nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.

Bytomski Rozbark. Od pięknych kamienic po kopalnie węgla

„Śladami zabytków i górnictwa w Rozbarku”  - taki tytuł miała kolejna prelekcja bytomskiego historyka Tomasza Saneckiego. Jej tematem były piękne zabytkowe kamienice, postindustrialne obiekty po dawnych kopalniach węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także górujący nad dzielnicą neoromański kościół pw. św. Jacka.