Największy w UE producent węgla kamiennego od początku aktywnie zaangażował się w prace nad europejskim projektem

fot: Maciej Dorosiński

W drugim projekcie uczestniczą trzy zakłady górnicze PGG – ruch Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit, ruch Bielszowice kopalni Ruda oraz ruch Rydułtowy kopalni ROW

fot: Maciej Dorosiński

Realizowany od 2008 r. projekt European Plate Observing System to największe przedsięwzięcie infrastrukturalne w naukach o Ziemi w Europie. Misją projektu jest integracja działań różnorodnych europejskich ośrodków badawczych i nowoczesnych metod naukowych dla obserwacji i zrozumienia procesów zachodzących w sposób naturalny oraz spowodowany działalnością człowieka na Ziemi i w jej atmosferze.

Niespełna trzy lata temu decyzją Komisji Europejskiej oficjalnie rozpoczęło działalność konsorcjum EPOS-ERIC. Skupia ono obecnie takie kraje jak: Belgia, Dania, Francja, Holandia, Norwegia, Polska, Portugalia, Słowenia, Włochy i Wielka Brytania. Jako obserwatorzy uczestniczą w nim również: Grecja, Islandia i Szwajcaria. Koordynatorem prac konsorcjum EPOS-ERIC jest Instytut Geofizyki PAN. W pracach związanych z projektem EPOS uczestniczy także Główny Instytut Górnictwa. Natomiast jedynym partnerem przemysłowym projektu jest Polska Grupa Górnicza.

– To już trzeci projekt, w którym uczestniczymy. Pierwszy w latach 2013–15 nosił nazwę IS-Epos. Uczestniczyła w nim kopalnia Bobrek w okresie, kiedy należała jeszcze do Kompanii Węglowej. To były podwaliny tworzenia ośrodków (centrów) gromadzenia danych. Utworzono wtedy wzór platformy cyfrowej dla wszystkich gałęzi projektu EPOS. W drugim projekcie trwającym od 2017 r. uczestniczą trzy zakłady górnicze PGG – ruch Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit, ruch Bielszowice kopalni Ruda oraz ruch Rydułtowy kopalni ROW. W ramach tego projektu, który zakończy się jeszcze w br., zajmujemy się zagrożeniem tąpaniami i oddziaływaniem wstrząsów na powierzchnię terenów – wyjaśnia Adam Barański, specjalista ds. tąpań, a zarazem koordynator projektu w PGG. 

Filary ochronne
Zaistniała więc możliwość dalszego kontynuowania badań, ale już skoncentrowanych na jednym rejonie, mianowicie kopalni ROW w obszarze zlokalizowanym na granicy ruchów Marcel i Jankowice. Dane zebrane w trakcie prowadzenia poprzedniego projektu skłoniły nas do wykorzystania potencjału instytucji naukowych, które z nami współpracują, do skupienia się na problemie zapewnienia bezpieczeństwa dla podziemnych wyrobisk górniczych, niezbędnych dla funkcjonowania kopalni, zlokalizowanych w tzw. filarach ochronnych.

– Chodzi o wypracowanie lepszych metod obserwacji i oceny stanu zagrożenia dla wyznaczonych „filarów” otoczonych polami eksploatacyjnymi. Kolejny, trzeci już projekt, pod nazwą EPOS-PL+, realizowany jest od stycznia 2020 r. w kopalni ROW, w rejonie jednego z wyznaczonych filarów. W rejonie tym obserwujemy systematyczny wzrost aktywności sejsmicznej wraz z rozwojem eksploatacji i zwiększaniem się jej głębokości, a jeszcze kilka lat temu teren ten postrzegany był jako słabo zagrożony – dodaje Adam Barański.

Naturalnie specjaliści z Polskiej Grupy Górniczej posiadają sporą wiedzę na temat tąpań oraz sposobów minimalizowania ich skutków, tym niemniej współpraca na szerszym polu, z wieloma instytucjami naukowymi, z pewnością przyniesie w tym względzie wiele nowych możliwości. Tym bardziej że w ramach projektu PGG otrzyma dostęp do nowoczesnej, specjalistycznej aparatury użyczanej przez centra badawcze. Zebrane tą drogą materiały, z jednej strony opracowywane będą przez naukowców z instytucji naukowych, a z drugiej właśnie przez specjalistów z PGG i zostaną wykorzystane do oceny stanu zagrożenia na danym terenie i doboru odpowiedniej profilaktyki.

Ciekawostką niech będzie fakt, że w ramach konsorcjum swoje badania prowadzi również Uniwersytet Wrocławski. W grę wchodzą pomiary geodezyjne z wykorzystaniem obserwacji satelitarnych.

– Zdjęcia są systematycznie wykonywane w celu obserwacji przemieszczań pionowych i poziomych terenów, pod którymi trwa eksploatacja. Pomiary będą pomocne przy śledzeniu osiadań terenów wynikłych z prowadzenia tej eksploatacji. Ułatwi nam to odpowiednie wyprzedzające zabezpieczania budynków oraz planowanie bezpieczniejszej eksploatacji w przyszłości – podsumowuje Adam Barański.

Warto dodać, że Polska Grupa Górnicza to bardzo ważny partner przemysłowy. Bez niego prawdopodobnie nie udałoby się nam wystartować i realizować całego projektu.

– W imieniu środowiska naukowego serdecznie dziękuję za zaangażowanie i współpracę – przyznał podczas jednego ze spotkań przedstawicieli instytucji tworzących konsorcjum EPOS prof. Stanisław Prusek, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa, będącego liderem projektu EPOS-PL+. 

Rozwój metod oceny i przeciwdziałania
Naukowcy podkreślają zaś, że największy w UE producent węgla kamiennego od początku aktywnie zaangażował się w prace nad europejskim projektem. Liczna kadra specjalistów zatrudniona w kopalniach i wieloletnia współpraca z nauką przyczyniła się do rozwoju metod oceny i przeciwdziałania negatywnym skutkom eksploatacji na środowisko. Spektakularnym osiągnięciem jest np. powstała z inicjatywy i we współpracy z PGG pierwsza na świecie Górnicza Skala Intensywności Drgań GSI-GZW, dla oceny oddziaływania wstrząsów górniczych na powierzchnię terenu, która została wniesiona do projektu EPOS.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.