Największa porażka inżyniera wentylacji

fot: Jarosław Galusek/ARC

Choć pożarów jest parę razy mniej niż przed laty, to paradoksalnie potencjalne straty ekonomiczne są większe dziś niż wówczas

fot: Jarosław Galusek/ARC

14 marca 1954 r. - Barbara-Wyzwolenie. Od 90 do 120 ofiar. Pożar spowodowała awaria systemu energetycznego. 28 sierpnia 1958 r. - Makoszowy - 72 ofiary. 30 października 1979 r. w podziemnym pożarze w Silesii śmierć poniosło - wg różnych danych - 21 lub 22 górników. Od pożaru na dole uchowaj nas Boże!

Pożary są jednym z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa pracy. W przeciwieństwie do równie poważnych zagrożeń natury geomechanicznej nie są one zjawiskiem nieprzewidywalnym. Zlokalizowanie zarzewia pożaru endogenicznego (m. in. wskutek samozapłonu węgla) możliwe jest w ponad 90 proc. przypadków. Skuteczność zapobiegania pożarom egzogenicznym (m. in. wskutek błędów ludzkich, wadliwego działania sprzętu itp.) może być równie wysoka, o ile tylko przestrzegane są przepisy ppoż.

- Teraz technika górnicza i systemy monitorowania zagrożenia pożarowego są takie, o których kilkanaście lat temu można było tylko pomarzyć, a pół wieku temu poczytać w książkach SF. Nie zmienia to faktu, że pożary były, są i będą głównymi - obok zjawisk geomechanicznych - zagrożeniami dla życia górników, jak i dla ekonomicznych podstaw funkcjonowania zakładu górniczego - przypomina Andrzej Kleszcz, zastępca dyrektora Departamentu Górnictwa Podziemnego i Odkrywkowego WUG.

0,0026 proc.
Tę opinię potwierdzają statystyki. Dawno, dawno temu, bo w latach 1947-1960, gdy kombajny zasadniczo operowały tylko na polach podczas żniw, w kopalniach węgla (pod ziemią) notowano do 600 pożarów rocznie (w latach 50. XX wieku). Potem (wraz ze zmianą technik eksploatacyjnych) był spadek liczby pożarów z ok. 300 w roku 1960 do 30 w 1970 r. W XXI wieku rekord roczny, to 11 pożarów, przy czym odwrotną wartość rekordową odnotowano w 2001 r. kiedy zaistniał 1 (jeden) pożar endogeniczny!

W 2013 r. zaistniało 10 pożarów, z czego 6 wybuchło w kopalniach węgla kamiennego (reszta w miedzi). Z tych sześciu egzogeniczny charakter miały dwa.

Wpływ na regres pożarowej statystki ma nie tylko to, że teraz można wykryć w przepływowym prądzie powietrza stężenie tlenku węgla powyżej 0,0026 proc. (najlepsze hotelowe czujniki ppoż. - 0,03 proc.), co jest definicyjnym progiem zaistnienia pożaru. To także efekt tego, że mamy mniej zakładów górniczych, a w tych, które fedrują, nie ma kilkunastu ścian (jak kiedyś w skrajnych przypadkach), ale najczęściej trzy do pięciu. Choć pożarów jest parę razy mniej niż "za Gierka", to paradoksalnie potencjalne straty ekonomiczne są większe dziś niż wówczas.

Usunąć tlen
- Wyłączenie jednej ściany z produkcji może być katastrofalne w skutkach. Akcję przeciwpożarową zaczyna się od momentu przekroczenia stężenia tlenku węgla. W zależności od rodzaju węgla okres tzw. inkubacji zarzewia może trwać do 100 dni. Gaszenie pożaru endogenicznego jest długotrwałe i kosztowne, również i dlatego, że wiąże się to z wyłączeniem z produkcji określonego obszaru. W górnictwie zwykło się mówić, że pożar jest porażką inżyniera wentylacji. Bo to on kieruje pionem odpowiedzialnym za to, by do pożarów, a zatem strat w ludziach i materialnych, nie dochodziło - podkreśla dyrektor Kleszcz.

Gaszenie to ostatni etap w neutralizacji zagrożenia. Pierwszym jest profilaktyka. Aby zaistniał pożar muszą równocześnie być spełnione trzy warunki: musi być materiał palny, inicjał zapalający i tlen. Na dole materiałem palnym jest węgiel. Aby do pożaru nie doszło, należy z tej trójcy wyeliminować jeden czynnik. A tylko jeden można usunąć: tlen. Stąd też w rejonach zagrożonych pożarem stosuje się środki zapobiegawcze: czyste wybieranie pokładu, szybki postęp, prawidłową likwidację wybranej przestrzeni i przede wszystkim nie dopuszcza się powietrza do zrobów poprzez ich szczelne izolowanie. W ramach profilaktyki wysypuje się także środki chemiczne pochłaniające tlen. Tam, gdzie calizna węglowa jest popękana, szczeliny uszczelnia się wtłaczanym mlekiem wapiennym albo cementowym. Węgiel zapala się w zrobach ścian prowadzonych z zawałem skał stropowych. Tam, gdzie stosuje się podsadzkę hydrauliczną, jest spokojnie. Od 1999 r. w rejonie takich ścian nie było pożarów.

"Z chwilą powstania pożaru może być różny jego przebieg, jak i rozwój zagrożeń. W przypadku pożaru egzogenicznego, powstałego w wyrobisku górniczym ognisko pożaru rozwija się szybko, zaczyna rozprzestrzeniać się i płomienie ognia obejmują swym zasięgiem coraz to nowe partie, przechodzą na ociosy węglowe wyrobiska, na palne elementy jego obudowy i wyposażenie. Rozprzestrzenianie się płomieni na ogół zachodzi w kierunku zgodnym z przepływem powietrza. Pożar taki stwarza dwa główne zagrożenia: dymy pożarowe i ognisko pożaru" - można wyczytać w fachowej literaturze.

- Podstawą przeciwdziałania jest CO-metria. Dzięki temu, że jest ona zautomatyzowana, to wcześniejsze sygnalizowanie objawów pożarów umożliwia bezpieczne wycofanie załogi. W rejonie pożaru, jak się już pali, to przywrócenie sprzętu do pełnej sprawności jest bardzo kosztowne, czasami niemożliwe - dopowiada dyrektor Kleszcz.

O trzech za dużo
Straty ekonomiczne idą w grube miliony. Przez pożar w Pniówku jesienią 2013 r. nie wydobyto 50 tys. t węgla koksowego, na który był zbyt. To i tak niewiele w porównaniu do efektów pożaru w kopalni Terak pod Urumczi, głównym miastem autonomicznego regionu Xinjiangu. Pożar, ugaszono w 2007 r. Paliło się przez pół wieku! Ogień strawił ok. 12,5 mln t węgla!

Pożaru na dole nie należy sprowadzać do generatora strat. W pożarach giną ludzie. Na całe szczęście nie tylu, ilu ginęło parędziesiąt lat temu. W latach 2003-2013 zginęło w nich (konkretnie w jednym w 2003 r.) trzech ludzi. To i tak o trzech za dużo!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.