Najtragiczniejsza katastrofa, która wywołała zamieszki i masowe protesty

1400427010 turcja asystent arc

fot: twitter.com/reportturk

W Turcji wybuchły ostre zamieszki po opublikowaniu na portalach społecznościowych w internecie zdjęć, pokazujących, jak Yusuf Yerkel, asystent urzędującego premiera Erdogana, kopie obezwładnionego górnika-związkowca na miejscu katastrofy w Somie

fot: twitter.com/reportturk

W kopalni węgla w tureckim mieście Amasra doszło wybuchu, najprawdopodbniej metanu. Na miejscu trwa akcja ratunkowa, a bilans katastrofy wzrósł już do 40 ofiar. To najtragiczniejsza katastrofa górnicza w Turcji od 2014 roku, kiedy to w mieście Soma w kopalni węgla doszło do zawału i pożaru. Wtedy życie straciło 301 górników.

Zawał i pożar w kopalni w Somie przeszedł do historii nie tylko jako najtragiczniejsza katastrofa w dziejach tureckiego górnictwa. Konsekwencją tego zdarzenia były też masowe antyrządowe protesty, które objęły nawet największe miasta – Stambuł i Ankarę.

Przyczyną tego tragicznego wydarzenia, do którego doszło 13 maja 2014 roku, najprawdopodobniej był wybuch transformatora. Akcja ratunkowa, która trwała kilka dni stopniowo odsłaniała coraz bardziej ponury bilans katastrofy – ostatecznie zginęło 301 górników, a kolejne 80 osób zostało rannych (w tej liczbie byli również ratownicy biorący udział w podziemnej akcji). Większość ofiar zginęła od zatrucia tlenkiem węgla, który rozprzestrzeniał się w wyrobiskach.

Tuż po katastrofie turecka policja zatrzymała 18 osób, w tym dyrektora kopalni i menadżerów najwyższego szczebla. To jednak nie uspokoiło nastrojów. W tureckich miastach wybuchały protesty antyrządowe, ostro tłumione przez uzbrojonych policjantów w pełnym rynsztunku. Zapalnikiem pierwszych rozruchów stały się zdjęcia opublikowane na portalach społecznościowych, na których widać, jak ubrany w garnitur doradca i asystent premiera Turcji kopie leżącego na ziemi i obezwładnionego przez policjantów górnika-związkowca podczas jednej z pierwszych pikiet w obronie bezpieczeństwa pracy w kopalniach. Górników i ich rodziny czekające pod kopalnią Soma rozwścieczyły też odwiedziny premiera Turcji, który w pierwszych wypowiedziach dla mediów z miejsca katastrofy stwierdził, że podobne wypadki "są zwykłym ryzykiem wpisanym w górnictwo".

Z czasem też do opinii publicznej docierały coraz bardziej szokujące fakty dotyczące okoliczności związanych z przyczynami katastrofy. Jesienią 2014 roku światło dzienne ujrzał oficjalny raport na temat katastrofy górniczej w kopalni Soma w Turcji, który obnażył cały katalog zaniedbań i pełnego lekceważenia bezpieczeństwa pracy. Analizy dowiodły, że w kopalni ignorowano czujniki ostrzegawcze, fałszowano raporty bhp a wentylacja była uszkodzona. Raport ujawnił wine niemal wszystkich, którzy mieli związek z Somą, włącznie z biurokratami ministerstwa, z wyjątkiem samych górników pracujących na dole. "Jedyną niewinną grupą byli pracownicy" - napisano w raporcie.

„Nasz zespół uważa, że w kopalni dochodziło do wielu niedopuszczalnych zaniedbań i braków a wypadku ostatecznie można było uniknąć" – wskazali autorzy raportu.

Przed Somą najtragiczniejszą katastrofą górniczą w Turcji był wybuch gazu w kopalni w prowincji Zonguldak nad Morzem Czarnym w 1992 roku. Zginęły wówczas 263 osoby.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.