Najtańsza energia cieplna w 2009 r. - z węgla brunatnego

Ciepło do ogrzewania domów, mieszkań i zakładów pracy najtaniej produkowano z węgla brunatnego. Najdroższe było wytwarzane w urządzeniach opalanych lekkim olejem opałowym - wynika z danych zebranych przez Urząd Regulacji Energetyki.

W 2009 r. koncesjonowanych przedsiębiorstw ciepłowniczych było 509, w 2008 r. - 530, a w 2002 - 894. Ich liczba od 2002 roku zmniejszyła się o 43,1 proc. w związku z przekształceniami własnościowymi w ciepłownictwie i ze zmianami w ustawie Prawo energetyczne. Obecnie instalacje o mocy do 5 MW energii cieplnej nie są zobowiązane do uzyskania koncesji. Dane zebrane przez URE dotyczą 499 przedsiębiorstw - 98 proc. wszystkich koncesjonowanych.

Z informacji zebranych przez URE wynika, że średnia cena ciepła (bez kosztów przesyłu) dla węgla brunatnego wynosiła 18,96 zł - najtaniej za gigadżul (GJ) wytworzonego ciepła. Droższe było ciepło z ciężkiego oleju opałowego - 23,61 zł za GJ i biomasy 28,01 zł za GJ. Ciepło z najczęściej stosowanego w polskich elektrociepłowniach i ciepłowniach węgla kamiennego kosztowało 28,02 zł za GJ.

Powyżej 30 zł trzeba było zapłacić za energię z innych odnawialnych źródeł (33,62 zł za GJ) i z gazu ziemnego zaazotowanego (34,38 zł za GJ). Najwyższe ceny osiągało ciepło wytwarzane z gazu ziemnego wysokometanowego - 46,41 zł za GJ energii i lekkiego oleju opałowego - aż 70,85 zł za GJ.

Ceny spadają, jeśli energia cieplna jest wytwarzana w kogeneracji - razem z energią elektryczną. Wtedy cena ciepła jest mniejsza od 30 zł. W takim systemie cena ciepła z węgla brunatnego nadal jest najniższa i wynosi 17,95 zł za GJ energii, z ciężkiego oleju opałowego - 20,65 zł za GJ, z węgla kamiennego - 25,08 zł za GJ, z biomasy - 25,95 zł za GJ, z gazu ziemnego zaazotowanego - 28,43 zł za GJ a z oleju opałowego lekkiego - 29,74 zł za GJ. Najwyższą cenę osiąga ciepło przy kogeneracji z gazu ziemnego wysokometanowego - 30,56 zł za GJ.

Średnia cena ciepła w kraju niezależnie od zastosowanego paliwa wyniosła 35,45 zł za GJ. Mniej od średniej płacono w woj. mazowieckim (29,52 zł za GJ) i w małopolskim (32,38 zł za GJ). Najwyższa cena - 47,04 zł za GJ - była w woj. opolskim, a o pięć złotych niższa - (42,32 zł za GJ) w zachodniopomorskim. Nieco powyżej 40 zł - 40,22 zł za GJ - kosztowało ciepło w Podlaskiem. W pozostałych województwach cena była wyższa od średniej, ale nie przekraczała 40 zł za GJ.

Podstawowym paliwem wykorzystywanym do produkcji ciepła jest nadal węgiel kamienny, powoli rośnie udział ciepła uzyskiwanego w wyniku spalania gazu ziemnego, systematycznie zwiększa się udział ciepła uzyskiwanego w wyniku spalania biomasy. W woj. warmińsko-mazurskim, małopolskim i świętokrzyskim prawie 93 proc. energii cieplnej było wytwarzane z węgla kamiennego. Najwięcej ciepła z biomasy wytwarzane było w woj. kujawsko-pomorskim (21,7 proc.) i pomorskim (21,5 proc.).

W 2009 r. wyprodukowano łącznie prawie 400 mld gigadżuli (GJ) energii. Ponad 63 proc. całej produkcji ciepła - 253,2 tys. TJ - pochodziło z kogeneracji. Do odbiorców przyłączonych do sieci, po uwzględnieniu strat podczas przesyłania, trafiło 60 proc. wyprodukowanego ciepła.

Sieci ciepłownicze koncesjonowanych przedsiębiorstw liczyły w 2009 r. łącznie 19 tys. 286,5 km.

W firmach objętych tymi koncesjami w 2009 r. pracowało ok. 40,6 tys. osób. Firmy te wyemitowały do atmosfery w 2009 r. łącznie 41,3 mln ton dwutlenku węgla, 157,9 tys. ton dwutlenku siarki, prawie 67,8 tys. ton tlenków azotu i 25,3 tys. ton pyłów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.