Najmłodsze pokolenie zachęca do ochrony środowiska

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Z akcją "Listy dla Ziemi", w której młodzi zachęcają dorosłych do działań na rzecz natury, ruszyła w środę, 27 maja, bielska fundacja ekologiczna Arka. Zdaniem jej prezesa Wojciecha Owczarza, to jedno z większych takich wydarzeń w kraju. Angażuje ona ponad 130 tys. osób.

- "Listy dla Ziemi" to edukacyjna akcja, której założeniem jest pisanie przez młodych ludzi listów do dorosłych. Zwracają w nich uwagę na problemy związane ze środowiskiem i proszą o troskę o nie. Listy są pisane na specjalnym papierze wykonanym z makulatury, który - wraz z materiałami edukacyjnymi - jest przekazywany zgłaszającym się gminom. Całość poprzedzona jest lekcjami tematycznymi w szkołach. Później dzieci przekazują listy dorosłym i razem z nimi podejmują proste działania proekologiczne, których opisy przesyłają fundacji Arka - powiedział Owczarz.

Zdaniem prezesa Arki, dorośli często bywają sceptyczni uważając, że są sprawy ważniejsze niż troska o środowisko.

- Dzieci na to nam nie pozwalają - przychodzą, pytają i oczekują reakcji. Często ta postawa młodych ludzi jest impulsem, który sprawia, że zaczynamy zmieniać nawyki. Byłoby czymś niesamowitym, gdyby setki tysięcy osób postanowiło wprowadzić drobną zmianę w życiu, przykładowo zmieniło jednorazówkę na torbę eko lub posprzątało trawnik - powiedział.

W tym roku tematyka listów będzie dotyczyła przede wszystkim niskiej emisji oraz gospodarki odpadami. Podczas happeningu w centrum Bielska-Białej, w którym po raz pierwszy w kilkuletniej historii akcji z powodu epidemii nie uczestniczyła młodzież, przechodnie wypisywali na tablicy pomysły na poprawę stanu środowiska. Najczęściej proponowali sadzenie drzew i krzewów.

- Akcji towarzyszyły będą m.in. konkursy, wystawy najciekawszych listów, a także działania zewnętrzne, jak pisanie listów w przestrzeni publicznej, organizowane w wybranych lokalizacjach w Polsce. Namawiamy do pisania listów w nietypowych miejscach: w parkach, nad rzekami, jeziorami, w górach i nad morzem. "Listy dla Ziemi" to w obecnej sytuacji pomysł na ekologiczne zadanie domowe dla całej rodziny - wskazał prezes Arki.

Owczarz dodał, że w akcji, której pierwsza edycja odbyła się w 2013 r., dotychczas wzięło udział ponad 1,6 tys. gmin i blisko 15 tys. szkół i przedszkoli. Uczestniczyło w niej ponad 1,5 mln osób.

Fundacja Arka zajmuje się edukacją ekologiczną, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Podejmuje zagadnienia ochrony powietrza, gospodarki odpadami, ochrony zwierząt i szerzenia wiedzy na temat wpływu zachowań człowieka na otaczające środowisko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

„Ogród wiedzy” w Brzeźcach. Ekopracownia ze wsparciem WFOŚiGW w Katowicach

W Szkole Podstawowej w Brzeźcach (gmina Pszczyna) otwarto „Ogród wiedzy” – ekopracownię, która powstała dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Kopalnia Ignacy wskakuje na kolejny poziom. Rewitalizacja terenu cały czas trwa

Na terenie Zabytkowej Kopalni Ignacy mają miejsce prace przy nowym budynku usługowo-biurowym o wartości ponad 28 mln zł. To kolejny element trwającego od 2007 r. procesu ponownego zagospodarowania poprzemysłowego terenu byłej kopalni węgla kamiennego Ignacy w Rybniku – Niewiadomiu.

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.