Najdokładniejszy obraz danego rejonu dają dopiero roboty drążeniowe przy realizacji wyrobisk udostępniających

fot: Witold Gałązka/ARC

Górnicy z Sośnicy przekazali oddziałom ortopedii i chirurgii ogólnej gliwickiego szpitala m.in. 275 masek ochronnych, 100 par rękawiczek, 20 kompletów gogli

fot: Witold Gałązka/ARC

 

Z końcem czerwca w kopalni Sośnica zostanie oddana do rozruchu ściana ta105 w pokładzie 414/1. Ma 950 m wybiegu i długość 200 m. Miąższość pokładu wynosi od 1,50 do 1,85 m. Gliwicki zakład fedruje jeszcze dwiema innymi ścianami: x101 w pokładzie 416 oraz n114 w pokładzie 408/4.

Pokład 414 to ten sam, w którym przed rokiem eksploatowana była ściana z załamaniem, o której wspominaliśmy na łamach „Górniczej”. Przypomnijmy, załoga musiała „przejechać” przeszkodę, bowiem chodniki przyścianowe wydrążone zostały z 26-stopniowym załamaniem. Było to konieczne ze względów ekonomicznych i prawidłowej gospodarki złożem. Operacja stanowiła spore wyzwanie zarówno dla kadry inżynieryjnej, jak i szeregowych górników gliwickiej kopalni. W ścianie zabudowano wówczas 130 nowych sekcji obudowy zmechanizowanej, które wyposażono w specjalne czujniki wskazujące prawidłowość rozparcia.

– W naszych warunkach geologiczno-górniczych bardzo ważną rolę odgrywa dobre rozpoznanie złoża. To zadanie dla mierniczych i geologów, którzy jak do tej pory skutecznie potrafili właściwie wyliczyć i wskazać, w jaki sposób eksploatować kolejne złoża – wskazuje Sebastian Bieroński, kierownik Działu Mierniczo-Geologicznego kopalni Sośnica.

Zanim więc poszedł w ruch kombajn, i jedni, i drudzy musieli przeprowadzić szereg skomplikowanych badań, aby potwierdzić opłacalność przyszłego wydobycia. Generalnie planuje się go nawet z dziesięcioletnim wyprzedzeniem.

– Chodzi o to, aby móc racjonalnie wykorzystać pokład lub całe złoże. Jeśli dany rejon pozbawiony jest zaburzeń geologiczno-górniczych, można planować ściany. Jednak najbardziej dokładny obraz danego rejonu dają dopiero roboty drążeniowe przy realizacji wyrobisk udostępniających – tłumaczy Andrzej Gargasz, kierownik Działu Geologicznego.

W projektowaniu wyrobisk biorą udział specjaliści niemalże z wszystkich kluczowych działów kopalni, zwłaszcza odpowiadających za wentylację i tąpania. Tak też było tym razem.

– Pokład 417/1 to przyszłość naszej kopalni. Jest to pokład dziewiczy. W latach 2016 i 2017 złoże było rozpoznawane za pomocą otworów wierconych z pokładu 416. Okazało się, że warto po nie sięgnąć. Następnie rozpoczęto drążenie chodnika nadścianowego xa104, co potwierdziło parametry jakościowe i ilościowe pokładu. Dzięki temu jeszcze lepiej rozpoznamy złoże, a w przyszłości zapewnimy front robót eksploatacyjnych ściany xa104. Pokład 417/1 kryje w sobie węgiel energetyczny typu 34.1 i 34.2 o dobrych parametrach jakościowych. Planujemy tam w sumie trzy ściany. Pierwsza x104 miałaby rozpocząć produkcję jeszcze w grudniu 2022 r. Następne w kolejnych latach – dodaje Sebastian Bieroński.

Sośnica schodzi z wydobyciem coraz niżej. Średnio o 10 m w ciągu roku. To tendencja panująca w całym polskim górnictwie węgla kamiennego. Wydłużają się również wybiegi eksploatowanych ścian. 1700 m stanie się w gliwickiej kopalni normą. Natomiast ich miąższość sięgać ma od 1,8 m do 2,5 m – zapowiadają geologowie.

Warto wspomnieć, że w ub.r. kopalnia wydobyła 1,916 tys. t węgla. Zdołano również wydrążyć 7800 m chodników, które udostępnią nowe ściany. Mimo trudności wywołanych pandemią załodze udało się uzyskać dodatni wynik ekonomiczny. W ostatnim okresie zakład prowadził wydobycie z dwóch ścian. W IV kwartale br. planowany jest powrót do modelu w pełni trójścianowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.