Rodziny górników zabitych przez oddziały ZOMO w grudniu 1981 roku po wprowadzeniu stanu wojennego od dawna czekały na ten gest rządzących. Najpierw dwa lata temu Sąd Okręgowy w Katowicach skazał 15 członków plutonu specjalnego ZOMO za udział w akcji pacyfikacyjnej w kopalniach Wujek i Manifest Lipcowy. - To była zbrodnia komunistyczna - uznał sąd. Wkrótce potem MSWiA ogłosiło, że rodziny zabitych górników dostaną od państwa odszkodowania. Nie było jednak wiadomo, kiedy i w jakiej wysokości. Zadośćuczynienie obiecywał również w grudniu 2007 roku, podczas kolejnych obchodów rocznicy pacyfikacji, wicepremier Waldemar Pawlak. Wreszcie własny projekt przygotował wojewoda śląski, a potem MSWiA.
W czwartek projekt ministerstwa jednogłośnie przyjął Sejm. Zakłada wypłatę zadośćuczynień rodzinom ofiar wystąpień wolnościowych z lat 1956-1983, w tym szczególnie krewnym górników z Wujka. Rodziny zabitych dostaną po 50 tys. zł. Spadkobiercy zabitych będą mieli dwa lata od wejścia w życie ustawy na złożenie wniosków.
Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PO mówi, że w ten sposób państwo wypełnia swój obowiązek wobec tych, którzy zginęli walcząc z komunizmem.
- Ci ludzie chcieli wolnej Polski. Wiem, że oczekiwania finansowe rodzin mogą być większe, ale ta ustawa nie zamyka im drogi o starania o to w sądach cywilnych - mówi Dolniak. Dodaje, że po 50 tys. zł dostanie każdy członek rodziny zabitych górników, a jeśli któryś z nich umrze po złożeniu wniosku to prawo do zadośćuczynienia będzie dziedziczone (prawo do złożenia wniosku przez dwa lata od wejścia w życie ustawy przysługuje z osobna każdemu z najbliższych: rodzicom, dzieciom i małżonkowi zabitego. Ustawa wejdzie w życie za miesiąc. Prawo do zadośćuczynienia z ustawy po złożeniu wniosku podlega dziedziczeniu. Wypłata ma nastąpić w ciągu trzydziestu dni - przyp. nettg.pl).
Stanisław Płatek, z liderów strajku na Wujku w 1981 roku nie jest jednak zadowolony. - Z dużej chmury mały deszcz. Wiem, że wcześniej mówiło się o wyższych kwotach. To na pewno nie spełni oczekiwań rodzin - mówi Płatek.
Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący społecznego komitetu pamięci poległych górników kopalni Wujek jest podobnego zdania. - Ale z drugiej strony to światełko w tunelu. Przez tyle lat nikt z rządzących nie chciał do tych ludzi wyciągnąć ręki. Lepiej późno niż wcale, choć kwoty są małe - komentuje Pluszczyk.
Przypomina, że nie wszyscy krewni zabitych górników doczekali tej chwili. - Kilkanaście dni temu zmarła pani Róża Czekalska, wdowa po Józefie Czekalskim - dodaje.
Pluszczyk nie wyklucza, że w tej sytuacji (inaczej niż w grudniu zeszłego roku) przedstawiciele najwyższych władz zostaną zaproszeni na uroczystości rocznicowe. - Nie zapraszaliśmy ich, bo nie chcieliśmy słuchać kolejnych obietnic wyrównania krzywd. Myślę, że teraz mogą spodziewać się zaproszeń - dodaje.
Katarzyna Kopczak-Zagórna, córka jednego z zabitych górników jest zaskoczona decyzją posłów. - Nie wiedziałem, że wreszcie się tym zajęli. Bardzo się cieszę, że dostaniemy jakiekolwiek odszkodowania - mówi.
Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?
Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.