Nagrody dla kopalń Kompanii

Bhp konkurs halemba ARC

fot: ARC

Laureatom XXXVIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poprawy Warunków Pracy pogratulował Marek Uszko, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej

fot: ARC

W Rudzie Śląskiej 20 grudnia odbyło się uroczyste podsumowanie XXXVIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poprawy Warunków Pracy - poinformował nettg.pl Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompanii Węglowej SA.

 

Do konkursu, organizowanego przez Centralny Instytut Ochrony Pracy zgłoszono 59 rozwiązań, a autorami 19 z nich  były zespoły kopalń Kompanii Węglowej. Konkurs odbył się pod patronatem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Gospodarki i Naczelnej Organizacji Technicznej. Nagrodzone opracowania zgłosiły kopalnie „Halemba-Wirek”, „Bielszowice”, „Pokój”, „Bolesław Śmiały, „Sośnica-Makoszowy” i „Brzeszcze”.

 

Obecnym na uroczystości laureatom pogratulował Marek Uszko, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej.

 

- Każdy z nagrodzonych zespołów wniósł wkład w poprawę warunków pracy w naszych kopalniach – powiedział. – To są opracowania wdrożone w roku ubiegłym. Należałoby sobie życzyć, by powstały kolejne, które spotkają się z uznaniem organizatorów tak prestiżowego konkursu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.