Eugeniusz Kluczniok kiedyś był filmowcem po szychcie w zakładzie górniczym. Odkąd jego kopalnię zlikwidowano, twórczością artystyczną zajmuje się po pracy w spółce „Megawat”. Jest elektrykiem o niesamowitej pasji filmowej. „Byzuch – czyli odwiedziny” to czwarty film fabularny w reżyserskim dorobku Klucznioka, który w swoich filmach jest także muzykiem, aktorem, scenarzystą, autorem tekstów piosenek. Akcja nagrodzonego w Lubomierzu filmu, podobnie jak poprzednich, jest osadzona w śląskich realiach. Tym razem emigrant po 25 latach przyjeżdża w rodzinne strony, a krajanie starają się go ugościć jak najlepiej i wynika z tego wiele zabawnych sytuacji.
Eugeniusz Kluczniok wszystkie swoje filmy fabularne („Jak przed wojną”, „Msza”, „Kantpol”, „Byzuch – czyli odwiedziny”) przygotował wspólnie z przyjaciółmi z Klubu Filmów Niezależnych w Rybniku. Fenomenem tego klubu jest, że ma on kilka tysięcy osób gotowych zagrać za darmo w kolejnych jego filmach. Twórcy nieprofesjonalni mogą jednak liczyć na pomoc sympatyków ich działalności. Bezpłatnie na przykład latają z kamerami samolotami aeroklubu w Gierałtowicach. Dzięki temu, mogą pokazać widzom piękno śląskiej ziemi widziane z lotu ptaka. Nie płacą także za użyczenie pomieszczeń i planów zdjęciowych.
Premiery filmów Eugeniusza Klucznioka odbywają się w Domu Kultury w Chwałowicach. Lokalna społeczność jest pierwszym recenzentem i odbiorcą jego twórczości. W „Byzuchu” (dostępnym także na kasetach) grają m. in.: Jerzy Cnota (zawodowy aktor znany m.in. z ról w „40-latku”, „Czarnych Chmurach”, „Soli ziemi czarnej”), Jerzy Haberstroh – inżynier górniczy, oraz Andrzej Domin, który mieszka na stałe w Niemczech.
Lubomierz nieprzypadkowo jest wakacyjną stolicą polskiej komedii. To właśnie w tym mieście ponad 40 lat temu Sylwester Chęciński nakręcił słynną trylogię o Kargulu i Pawlaku, którzy mają w Lubomierzu swoją ulicę. W Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Komediowych prezentowane są dzieła nieprofesjonalnych twórców, które nie zostały zrealizowane w celach komercyjnych.
Na wielkanocną żywność wydamy średnio od 200 do 300 zł na osobę
W tym roku największy odsetek konsumentów - 15,7 proc. ma zamiar wydać na wielkanocną żywność od 200 do 300 zł w przeliczeniu na osobę - wynika z raportu UCE Research i Shopfully Poland. W ocenie ekspertów, przeciętny Polak spędzi święta przy dostatnio zastawionym stole, choć bez luksusów.