NAFTA przyniosła Kanadzie niewiele korzyści

fot: Andrzej Bęben/ARC

Podwojenie wydobycia z piasków roponośnych i konwencjonalnych źródeł wzmocni pozycję Kanady, jako dostawcy zarówno na rynku północnoamerykańskim jak i na świecie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu (NAFTA), zawarty w latach 90. między Kanadą, Meksykiem i USA, przyniósł stronie kanadyjskiej niewiele korzyści i zakonserwował kraj w roli dostawcy surowców, a nie twórcy innowacji - powiedziała PAP ekspertka ds. porozumień handlowych, Kanadyjka Maude Barlow.

Barlow - była doradczyni ONZ, działaczka na rzecz sprawiedliwych umów handlowych, a także laureatka tzw. alternatywnego Nobla (Right Livehood Award, nagrody przyznawanej za szczególne osiągnięcia w działaniach humanitarnych na rzecz ludzkości) - była w tym tygodniu w Warszawie na zaproszenie pozarządowego Instytutu Globalnej Odpowiedzialności. W Polsce mówiła m.in. o zawartym między Kanadą a Unią Europejskim Kompleksowym Porozumieniu Gospodarczo-Handlowym (CETA) oraz negocjowanym między USA a UE Transatlantyckim Porozumieniu Handlowo-Inwestycyjnym (TTIP).

Według niej zarówno CETA, jak i TTIP wymagają bardzo wnikliwej analizy. Zauważyła, że na papierze korzyści obu stron wyglądają równo, jednak w jej ocenie równe nie są: umacniają tylko wielki biznes, a osłabiają małe państwa.

Przypomniała też, że przeciw Kanadzie międzynarodowe koncerny wszczęły 37 pozwów; to najwięcej sporów w arbitrażu międzynarodowym, wytoczonych przeciw państwu rozwiniętemu.

Ekspertka przyznała, że dzięki NAFTA nastąpił wzrost w kanadyjskim handlu międzynarodowym, szczególnie wzmógł się eksport żywności i surowców do Stanów Zjednoczonych. Jednak - jak mówiła - z perspektywy kanadyjskiej najwięcej skorzystały wielkie firmy, zwłaszcza wielki przemysł energetyczny, gdyż dzięku układowi może bez ograniczeń przesyłać nośniki energii do USA.

- Druga rzecz, straciliśmy naszą bazę produkcyjną. Kanada to gospodarka typu branch plant economy (oparta na spółkach-córkach wielonarodowych firm), gdzie wiele naszych fabryk to kanadyjskie spółki-córki firm amerykańskich (...) Więc z kraju, gdzie nieco ponad jedną czwartą PKB stanowił przemysł, zeszliśmy do zaledwie 11 proc. Powróciliśmy do (...) naszej bazy surowcowej; sprzedajemy drewno, ryby, kopaliny, metale, potaż, energię itd. - wyliczała.

- Odkryliśmy też, że nie było to dobre dla pracowników. Wynagrodzenia praktycznie stoją w miejscu. Nasi robotnicy robią to samo, co robili przed 30 laty, a koszty życia poszły w górę - dodała.

- Więc było to tylko dobre dla sektora biznesowego, niedobre dla drobnych rolników. I to chyba bardzo ważna informacja dla Polski - zaznaczyła.

Maude Barlow wskazała, że przed NAFTA Kanada produkowała żywność głównie na własne potrzeby. Po wejściu umowy w życie zaczęto koncentrować się na eksporcie i coraz więcej ziemi wykorzystuje się pod uprawy i hodowlę. Doszło do zmiany struktury agrarnej: małe, lokalne gospodarstwa rodzinne o zróżnicowanej produkcji zastąpiły wielkie farmy przemysłowe. A te - jak zwróciła uwagę - potrzebują ogromnych ilości wody, co wzbudza dodatkowe obawy środowiskowe.

Oprócz tego - dodała Kanadyjka - doszło do obniżenia standardów m.in. w zakresie wykorzystania środków ochrony roślin, czy uboju zwierząt, gdyż w handlu transgranicznym wymagają one harmonizacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.