Nadzór górniczy świętuje dziś swoją Barbórkę

Barbórkowe święto obchodzić będzie dziś nadzór górniczy. Uroczystość po raz pierwszy odbędzie się poza siedzibą Wyższego Urzędu Górniczego, w auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, obchodzącego właśnie swoje 10-lecie.


Podczas akademii barbórkowej, która rozpocznie się o godz. 11 podsumowany zostanie tegoroczny dorobek i przemiany w funkcjonowaniu nadzoru górniczego oraz priorytet na 2011 r. Wyróżniający się pracownicy zostaną uhonorowani wysokimi odznaczeniami państwowymi.


Kierownicy najbezpieczniejszych oddziałów wyłonionych w drodze konkursu odbiorą, w imieniu załóg, Dyplomy Honorowe przyznane im przez Kapitułę Konkursu „Bezpieczny Oddział”. Konkurs był organizowany przez działającą przy WUG Fundację „Bezpieczne Górnictwo im prof. Wacława Cybulskiego”.


Jednym z punktów barbórkowego scenariusza będzie ceremonia nadania szpad górniczych, które otrzymają nie tylko mężczyźni, ale także Aleksandra Magaczewska, dyrektor Departamentu Górnictwa Ministerstwa Gospodarki.


„Barbórce” towarzyszyć ma wystawa prac plastycznych młodzieży, nagrodzonych w zorganizowanym po raz pierwszy Konkursie Plastycznym pt. Współczesne Górnictwo: Górnik i wiertnik pracują bezpiecznie. Kopalnia XXI wieku”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.