Nad zdrowiem psychicznym piekarskich górników czuwać będą psycholog i terapeuta

Nadużywanie alkoholu to zjawisko, z którym górnictwo radzi sobie coraz lepiej. Nie jest to jednak jedyny problem, któremu dyrekcje kopalń musza stawić czoła. Wypalenie zawodowe, stres, niemożność nawiązania właściwego kontaktu z otoczeniem – oto zjawiska, które ostatnimi laty wyraźnie się nasilają.


Jak bardzo ważna jest rola terapeuty w zakładzie pracy, najlepiej przekonali się w Zakładzie Górniczym Piekary. Jeszcze przed trzema laty problem nadużywania alkoholu przez górników wyraźnie narastał. Dzisiaj przypadki podejmowania pracy na rauszu należą do prawdziwej rzadkości. Pijaństwo jest traktowane jako przejaw nagannego zachowania przez samą załogę. Nieświeży oddech to powód do wstydu i braku odpowiedzialności za bezpieczeństwo własne i cudze.


Twarde chłopy, ale...


Sukces ten nie przyszedł jednak sam. Kierownictwo kopalni postawiło zwłaszcza na działania profilaktyczne. Zorganizowano akcję multimedialną, problem szkodliwości nadużywania alkoholu zaczęto poruszać w trakcie szkoleń z zakresu bhp, uruchomiono wreszcie punkt konsultacyjny, w którym stałe dyżury rozpoczął terapeuta. Ludzie zaczęli coraz częściej korzystać z jego porad. Zwierzali się ze swoich niepowodzeń w domu i w pracy. Wówczas okazało się, że nie tylko z alkoholizmem przyszło walczyć dyrekcji zakładu, ale także z całym szeregiem innych problemów związanych z wypaleniem zawodowym, stresem, niemożnością nawiązania właściwego kontaktu z otoczeniem, w tym z przełożonymi. Dochodziło także do irracjonalnych zachowań. Górnicy z dwudziestoletnim stażem pracy zgłaszali objawy klaustrofobii. U wielu dały o sobie znać stany lękowe. Jeszcze inni przyznawali się do lekomanii.


– Pamiętam, jak raz otrzymaliśmy zadanie wyprowadzenia na powierzchnię pracownika, który prosił o pomoc, gdyż – jak twierdził – śmiertelnie boi się pójść pod szyb. Gdy go prowadziliśmy, trząsł się jak galareta. Lekarz wykluczył jako przyczynę nadużycie alkoholu lub środków odurzających. Zaś sam górnik nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Po rozmowie z terapeutą skierowano go na konsultację w poradni zdrowia psychicznego. Dziś jest pełnowartościowym pracownikiem – relacjonuje jeden z ratowników.


Zwykło się mawiać, że górnicy to twarde chłopy i nie ma w tym twierdzeniu wielkiej przesady. Ludzka wytrzymałość ma jednak swoje granice. Kiedy miarka się przebierze, konsekwencje mogą być nieobliczalne.


Grunt to zaufanie


– Zyskać zaufanie załogi – z takiego założenia wyszliśmy. Tempo życia rośnie. Często sami niepotrzebnie się „nakręcamy”, ale taka jest nasza rzeczywistość. Praca w warunkach stresu sprzyja wypadkowości, podobnie jak po spożyciu alkoholu. Temu trzeba przeciwdziałać, ale wcześniej należy uczynić wszystko, aby zyskać zaufanie załogi. I to nam się udało. Cieszę się, gdy przychodzą do mnie górnicy, otwarcie mówią o tym, co im doskwiera, proszą o wsparcie, radę, w przekonaniu, że sprawa nie wyjdzie poza cztery ściany gabinetu. Wiem, że muszę im pomóc, w końcu od tego tu jestem. Czasem wystarczy konsultacja u zakładowego terapeuty, ale bywają sytuacje, kiedy odwozimy ludzi bezpośrednio do szpitali, bo miarka właśnie się przebrała – podkreśla Ireneusz Ir, główny inżynier ds. bhp w Zakładzie Górniczym Piekary.


Od początku lutego br. kopalnianego terapeutę w jego pracy wsparł specjalista psycholog. To również ze względu na fakt, że kopalnia przyjmuje do pracy coraz więcej osób bez praktyki w zawodzie górnika. Niełatwo przyjdzie im wtopić się w środowisko, którego do tej pory nie znali. Wiele czasu upłynie, zanim znajdą swe miejsce wśród załogi. Do ich przygotowania zawodowego oddelegowano najlepszych instruktorów. Będą również sukcesywnie poddawani testom psychologicznym. W tym m.in. celu oddano do użytku nowe pomieszczenia w wyremontowanym siłami załogi budynku, przylegającym do kopalni.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

64 proc. Polaków chce zmienić pracę, by więcej zarabiać

64 proc. respondentów wymieniło wyższe wynagrodzenie jako główną motywację zmiany pracodawcy, a 21 proc. wskazało na atrakcyjniejsze benefity - wynika z raportu Manpower. Jednocześnie 17 proc. badanych zadeklarowało, że nic nie skłoni ich do zmiany pracy.

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

El patnow PAK estakada naweglania poltegor pl

Atom zastąpi tam węgiel. Podpisano umowę na budowę małych reaktorów modułowych

ZE PAK poinformował we wtorek o podpisaniu z SGE umowy dot. budowy w Pątnowie małych reaktorów modułowych. To drugie podejście energetycznego koncernu i firmy Michała Sołowowa do takiego przedsięwzięcia w Koninie (woj. wielkopolskie).

Kabel pod ziemią - co naprawdę chroni dostawy prądu w wykopie?

Kabel energetyczny leży pod ziemią niewidoczny dla przechodniów, a jego uszkodzenie wyłącza prąd całym osiedlom. Sposób ułożenia, rodzaj zasypki i oznakowanie trasy decydują o tym, czy przewód przetrwa kolejne prace ziemne. Poniżej opisujemy, co chroni kabel w wykopie i dlaczego piasek do zasypki kabli ma znaczenie większe, niż się zwykle zakłada.