Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.

GUS przedstawił dane m.in. o przeciętnym wynagrodzeniu w lipcu 2026

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.

"Jak wynika z naszych obliczeń, pierwsze korzyści dla osób zatrudnionych na umowie o pracę pojawiają się już przy wynagrodzeniu ok. 12 tys. zł brutto miesięcznie. Przy takim poziomie wynagrodzenia podatek będzie niższy o ok. 250 zł rocznie, co oznacza około 20 zł wyższego wynagrodzenia netto miesięcznie. Wraz ze wzrostem wynagrodzenia rośnie również wartość korzyści podatkowej" - zauważył Rafał Sidorowicz, doradca podatkowy i partner w Zespole Podatków Osobistych i Doradztwa dla Pracodawców w MDDP.

Korzyść  ze zmiany skali podatkowej to 3,6 tys. zł

Ekspert dodał, że maksymalna korzyść wynikająca ze zmiany skali podatkowej to 3,6 tys. zł rocznie na podatnika, czyli 300 zł miesięcznie. W przypadku wspólnego rozliczenia małżonków łączna korzyść może sięgnąć 7,2 tys. zł rocznie, pod warunkiem, że oboje osiągają dochody pozwalające w pełni wykorzystać nowe przedziały skali.

"Dla podatników, których dochód nie przekracza 120 tys. zł, sama zmiana progów będzie co do zasady neutralna - nadal będą płacić podatek według stawki 12 proc. Na ten moment nie zapowiada się bowiem realizacja postulatu podwyższenia kwoty wolnej od podatku, co oznacza, że osoby o niższych dochodach nie odczują bezpośrednio korzyści z zapowiadanej reformy skali PIT" - zaznaczył Sidorowicz.

Doradca podatkowy zwrócił przy tym uwagę, że osoby osiągające najwyższe dochody i rozliczający się według skali nie będą wyłącznie beneficjentami zmian. W przypadku podatników uzyskujących dochody uwzględniane przy ustalaniu podstawy daniny solidarnościowej, podwyższenie jej stawki z 4 proc. do 5 proc. będzie oznaczało dodatkowe obciążenie. Przy tym - jak dodał - danina solidarnościowa obejmuje nie tylko dochody rozliczane według skali, ale m.in. dochody kapitałowe oraz dochody zagranicznej jednostki kontrolowanej (CFC).

"Dla części przedsiębiorców ważniejsza od samej zmiany skali PIT może okazać się zapowiadana redukcja limitu uprawniającego do ryczałtu - z obecnych 2 mln euro do 250 tys. euro przychodów. W praktyce przedsiębiorca, który przekroczy nowy limit, utraci prawo do opodatkowania przychodów ryczałtem i będzie musiał wybrać inną dostępną formę opodatkowania, w szczególności skalę podatkową albo podatek liniowy. Oznaczałoby to istotne zawężenie grupy przedsiębiorców mogących korzystać z ryczałtu, niezależnie od wykonywanej przez nich profesji" - wskazał Sidorowicz.

Według niego zmiana ta może być szczególnie istotna w przypadku działalności o wysokiej rentowności i relatywnie niskich kosztach.

"Z tej formy rozliczenia korzystają m.in. niektórzy programiści, lekarze kontraktowi, prawnicy, pośrednicy handlowi i inni specjaliści - przy czym konkretna stawka zależy od rodzaju faktycznie wykonywanych usług" - dodał doradca podatkowy.

Sidorowicz zwrócił również uwagę na sposób ustalania składki zdrowotnej. Jak zauważył, w zależności od poziomu przychodów i dochodów jej wysokość przy ryczałcie może być niższa niż przy opodatkowaniu według skali lub podatkiem liniowym. Dodatkowo przychody opodatkowane ryczałtem nie są obecnie uwzględniane w podstawie daniny solidarnościowej.

"W efekcie ograniczenie dostępu do ryczałtu może dla części przedsiębiorców oznaczać skokowy wzrost podatku PIT i składki zdrowotnej" - zauważył.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Śląsk ma ogromny potencjał ludzi i gospodarczy – te atuty trzeba wykorzystać

Monika Rosa: Branże przemysłu ciężkiego pozostawiły po sobie wysoką kulturę pracy i wiedzę techniczną, którą posiadają mieszkańcy regiony i te atuty  stanowią doskonałą płaszczyznę w kierunku rozwoju nowych kompetencji.

Traczyk z COIG: W oddali zobaczyłem ogromne kłęby dymu, uświadomiłem sobie, że stało się coś najgorszego

Dokładnie 25 lat temu, 11 września 2001 r., w Stanach Zjednoczonych doszło do największego w historii zamachu terrorystycznego. Terroryści uprowadzili cztery samoloty pasażerskie. Dwa z nich uderzyły w bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku na Manhattanie, a trzeci uderzył w zachodnie skrzydło Pentagonu. Czwarta maszyna rozbiła się w Pensylwanii dzięki akcji pasażerów, którzy stawili opór porywaczom.