Na Wigilii u Kuśków

fot: ARC

Ewelina, Kamil, Kordian, Kinga, Andrzej i Artur Kuśkowie z Jastrzębia-Zdroju zasiądą do wigilijnego stołu całą rodziną. W drugie święto planują odwiedzić najbliższych i znajomych

fot: ARC

U Kuśków w Jastrzębiu-Zdroju Wigilia jest szczególna, bo typowo śląska. Rodzina dzieli się nie tylko opłatkiem, ale też jabłkiem. To jeden ze starych, zapomnianych już obyczajów, które pielęgnuje Ewelina Kuśka, laureatka wielu prestiżowych nagród w konkursach gawędziarskich i literackich.

- Historia, legendy i tradycje zawsze mnie interesowały, ale powołanie do kultywowania tradycji poczułam, gdy odeszła moja babcia. To była typowa Ślązaczka, która pięknie mówiła gwarą. Chciałam wypełnić po niej lukę. Uznałam, że tradycje, w których wyrosłam, warte są utrwalenia, choćby po to, aby młode pokolenie pamiętało i kultywowało śląskie zwyczaje – opowiada Ewelina Kuśka.

Idom gody
W 2012 r. znalazła się w gronie laureatów prestiżowego konkursu „Po naszymu, czyli po śląsku”, organizowanego przez Radio Katowice. Było to dokładnie dziewięć lat po ukazaniu się jej pierwszej książki, zatytułowanej „Tak tu bywało”. Jest to zbiór opowiadań związanych z historią Jastrzębia-Zdroju. Niedługo potem pojawiła się kolejna, „Skąd sie bierom diobły”, napisana lokalną odmianą śląskiej gwary. Rok po sukcesie w konkursie „Po naszymu, czyli po śląsku” postanowiła napisać o śląskim adwencie i Bożym Narodzeniu. Książka nosi tytuł „Idom gody”.

- Adwent miał dawniej wielkie znaczenie w tradycji śląskiej. Panny musiały być czujne. Kiedy chodziły na roraty, wołały: „Roracie, jak na imię macie” i nasłuchiwały, czy oby jakiś chłopak się odezwie i zdradzi swoje imię. Jeśli się odezwał, panna wiedziała, że pozna męża o takim imieniu. A co się zaś tyczy jabłka, to dzielono się nim przy wieczerzy wigilijnej, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w nadchodzącym roku – opowiada jastrzębianka.

Jak sama przyznaje, większość młodych Ślązaków nie kultywuje tradycji swych przodków, a przecież jest to prawdziwa skarbnica mądrości. W tym duchu wychowywała swoją córkę i trzech synów. Cała czwórka dzieli z mamą jej zainteresowania i cieszy się z każdej wydanej książki. Córka Kinga (29 l.) jest z wykształcenia dietetykiem klinicznym, a synowie Kordian (20 l.), Kamil (25 l.) i Artur (28 l.) wiążą swą przyszłość z górnictwem. Kordian jest uczniem Technikum Mechanicznego w Jastrzębiu-Zdroju. Kamil studiuje górnictwo na krakowskiej AGH. Artur z kolei to świeżo upieczony magister inżynier górnictwa.

Górnicze korzenie
- Tak się złożyło, że dziadkowie z obu stron pracowali w nieistniejącej już kopalni Moszczenica. Od dziecka w domu opowiadało się o pracy na kopalni. O moim wyborze zaważyły też zainteresowania maszynami i urządzeniami mechanicznymi. To moja pasja – opowiada Artur. Od ponad czterech lat pracuje w kopalni Jankowice. Obecnie na stanowisku sztygara mechanicznego.

- Jestem z niego dumny za to, że podtrzymuje tradycje rodzinne. Ja też związałem swoją karierę zawodową z górnictwem. Pracuję w katowickim Famurze – dodaje ojciec, Andrzej Kuśka.

Wielkie święto
Wigilia u Kuśków to wielkie święto. Spędzają ją, podobnie jak całe Boże Narodzenie, w rodzinnym gronie. Na stole goszczą potrawy kuchni śląskiej i polskiej: zupa rybna, makówki, moczka i smażony karp. Po kolacji prezenty przynosi Dzieciątko. Drugi dzień świąt przeznaczony jest na odwiedziny u znajomych. A potem przyjdzie Nowy Rok. Kuśkowie wiążą z nim spore nadzieje. Mama Ewelina m.in. planuje wydanie kolejnej gwarowej książki, tym razem o przypadkach hajera Zigusia Kryki. Artur chciałby podnosić swoje kwalifikacje i rozwijać zainteresowania związane z pracą, Kamil ma ambicję uzyskania dyplomu inżyniera. Może uda mu się podjąć pracę w którejś z kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Kordian przystąpi w maju do egzaminu dojrzałości. Kinga marzy o stworzeniu sieci poradni dietetycznych, a tata Andrzej życzyłby sobie, aby nikomu z czwórki dzieci nie przyszedł do głowy pomysł wyjazdu za granicę w poszukiwaniu lepszego życia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Fotografie z kopalń, hut, fabryki obrabiarek i wielu innych zakładów. Warto je zobaczyć!

Jeśli ktoś ma wolne popołudnie albo weekend, polecamy wycieczkę do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Można tam zwiedzić nie tylko kopalnię ćwiczebną z lat 20. ubiegłego wieku, ale i świetną wystawę „Razem dla przemysłu. Oblicza dąbrowskich zakładów w fotografii i designie”. Wystawa na pewno będzie czynna przez całe wakacje.