Na terenie po kopalni „Powstańców Śląskich” chcą zbudować stadion piłkarski

W Bytomiu, na terenach po byłej kopalni „Powstańców Śląskich”, ma zostać zbudowany nowy stadion piłkarski, na którym swoje mecze rozgrywałaby Polonia i Ruch Radzionków. Sceptyczne w tej sprawie są władze miejskie Bytomia, które zainwestowały już w projekt nowego obiektu piłkarskiego na ulicy Olimpijskiej, tam gdzie znajduje się zdewastowane przez szkody górnicze boisko Polonii.

 

Damian Bartyla i Tomasz Baran, prezesi Polonii i popularnych „Cidrów” uważają, że najlepszym miejscem na budowę nowego stadionu jest wspomniany teren po byłej kopalni „Powstańców Śląskich”. Choć leży on w administracyjnych granicach Bytomia, to położony jest blisko obecnego stadionu Ruchu Radzionków.

 

Tuż obok pobiegnie autostrada A1, co sprawiłoby, że byłby on idealnie skomunikowany z Bytomiem i Radzionkowem. Na ponad 20 ha mógłby zresztą powstać nie tylko sam stadion. Jest wystarczająco dużo miejsca na budowę chociażby hali czy też hotelu.
 

Nieczynna już kopalnia „Powstańców Śląskich” powstała w 1975 r. w wyniku połączenia obszarów eksploatacyjnych kopalń „Bytom” i „Radzionków”. Przez ostatnie lata funkcjonowania nosiła nazwę: Zakład KWK „Powstańców Śląskich-Bytom 1”. Przed likwidacją kopalnia działała jako „Zakład Górniczy Bytom I”. Ostatecznie kopalnię zlikwidowano w 2004 r. Właścicielem nieruchomości częściowo znajdującej się na terenie górniczym jest Skarb Państwa, który przekazał ją w użytkowanie wieczyste gminie Bytom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.