Na terenie byłej kopalni „Katowice” powstanie restauracja

Na terenie dawnej kopalni „Katowice” powstanie nowoczesna restauracja. Znajdzie ona siedzibę w miejscu, gdzie funkcjonowała hala maszynowni. O tej inwestycji portal nettg.pl dowiedział się od dyrektora Muzeum Śląskiego w Katowicach Leszka Jodlińskiego.


Nowy gmach Muzeum Śląskiego powstanie na terenach po kopalni „Katowice”, ponadto wybudowane tam zostaną inne placówki użyteczności publicznej. - Restauracja to nie jedyny pomysł na zagospodarowanie tych terenów – przyznaje dyrektor Jodliński. - Drugi projekt zakłada powstanie w składzie odzieży dawnej kopalni przestrzeni wystawienniczej. Jej część znajdzie się pod ziemią, druga część na powierzchni. Chodzi o to, by dawna kopalnia zachowała swoją substancję, by nie zatraciła swego charakteru.

Przypomnijmy, że obszar po kopalni „Katowice” został podzielony na dwie części. Na jednej powstanie wspomniane Muzeum Śląskie, na drugiej zabytkowe obiekty kopalni „Katowice” są systematycznie rewitalizowane. O przeobrażeniach jakie dokonują się na tym terenie można było się dowiedzieć z pleneru fotograficznego, który miał na celu ukazać przemiany terenów byłej kopalni „Katowice” z miejsca o industrialnej przeszłości w centrum o zupełnie nowych wartościach estetycznych. To centrum ma być także użyteczne dla mieszkańców Katowic.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.