Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.08 PLN (-2.84%)

KGHM Polska Miedź S.A.

352.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

143.38 PLN (-0.43%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.70 PLN (-1.97%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.65 PLN (-0.12%)

Enea S.A.

21.50 PLN (-0.92%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-0.21%)

Złoto

4 706.90 USD (-0.91%)

Srebro

86.98 USD (-0.02%)

Ropa naftowa

107.71 USD (+3.26%)

Gaz ziemny

2.84 USD (-2.91%)

Miedź

6.63 USD (+2.06%)

Węgiel kamienny

114.75 USD (+2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.08 PLN (-2.84%)

KGHM Polska Miedź S.A.

352.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

143.38 PLN (-0.43%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.70 PLN (-1.97%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.65 PLN (-0.12%)

Enea S.A.

21.50 PLN (-0.92%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-0.21%)

Złoto

4 706.90 USD (-0.91%)

Srebro

86.98 USD (-0.02%)

Ropa naftowa

107.71 USD (+3.26%)

Gaz ziemny

2.84 USD (-2.91%)

Miedź

6.63 USD (+2.06%)

Węgiel kamienny

114.75 USD (+2.00%)

Na szlaku wysokogórskim nie ma miejsca na komfort. To jest prawdziwa szkoła przetrwania

1608284310 macheckiwrona

fot: Archiwum domowe

Na szczycie Mont Blanc Rafał Machecki i Dariusz Wrona sfotografowali się z flagą Związku Zawodowego Ratowników Górniczych

fot: Archiwum domowe

Rafał Machecki i Dariusz Wrona poznali się 11 lat temu w Kopalnianej Stacji Ratownictwa Górniczego ruchu Rydułtowy kopalni ROW. Łączy ich wspólna pasja – górskie wspinaczki. W ub.r. zdobyli Mont Blanc. Teraz zbierają siły na Matterhorn – szósty pod względem wysokości samodzielny szczyt alpejski.

– Najpierw były Beskidy, następnie Tatry. Czyli normalka. Tak chyba wszyscy zaczynali swoje przygody z najwyższymi szczytami świata. Zapamiętałem zwłaszcza Tatry, bo to one wywołują największe wrażenia na początkujących wspinaczach i rozpalają chęć zobaczenia czegoś więcej. Myśmy też połknęli tego bakcyla – wspomina Rafał Machecki.

Na kolejny celownik wzięli Dolomity i najwyższy szczyt o nazwie Punta Penia. Latem licznie zjeżdżają tam turyści, zimą narciarze. Strzeliste iglice, rozległe piarżyska, lazurowe jeziorka – to typowe krajobrazy. Dwunastokilometrowa trasa zjazdowa przyciąga miłośników białego szaleństwa. Punta Penia to także ulubione miejsce wspinaczy. Wielu wybiera via ferrata, czyli żelazną drogę, wiodącą na szczyt. Największym wyzwaniem są szczeliny. Można łatwo w nie wpaść. Dlatego trzeba posiadać umiejętność poruszania się w terenie lodowcowym. 

Wyższa szkoła wspinaczkowa
– Przed wyprawą przeszliśmy kurs w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym. Liny, raki, profesjonalna odzież wysokogórska, obuwie, kaski, to już zwykła codzienność. W Dolomitach jest sporo tzw. via ferrat, a więc szlaków o charakterze wspinaczkowym, wyposażonych dla celów autoasekuracji w stalową linę. My na to mówimy żelazna perć. Każda via ferrata ma swoją wycenę trudności. Pomaga to w zorientowaniu się, dla kogo przeznaczony jest dany szlak i jakie trudności można na nim napotkać. Giuseppe Olivieri na Punta Anna to jedna z piękniejszych i najgoręcej polecanych ferrat w całych Dolomitach. Wybiera ją wielu alpinistów. Widoki są przepiękne, ale Dolomity to już wyższa szkoła wspinaczkowa. Olbrzymie przestrzenie, wysokości, urwiska, skały, to nie są żarty. U niektórych daje o sobie znać po raz pierwszy w życiu lęk wysokości i przestrzeni. My daliśmy sobie radę. Dolomity znakomicie przygotowują do kolejnych wypraw, jeśli oczywiście takowe się planuje – wyjaśnia Rafał Machecki.

Latem 2019 r. ratownicy z Rydułtów postanowili spełnić swe wielkie marzenie i zdobyć Mont Blanc, podchodząc najtrudniejszą trasą zwaną 3M, wiodącą przez szczyty o nazwach: Mont Blanc du Tacul (4248 m n.p.m.), Mont Maudit (4465 m n.p.m.) i wreszcie Mont Blanc (4810 m n.p.m.). Zabrali do plecaków palnik, ubrania termiczne, namioty, żywność i sprzęt wspinaczkowy. Rocznie szczyt Mont Blanc zdobywa kilka tysięcy osób, ponieważ staje się on coraz większą atrakcją turystyczną. Na poziom ok. 2500 m można dostać się specjalną kolejką Tramway du Mont Blanc. Jeśli ktoś wybiera się wyżej, musi się dwa razy zastanowić. Wielu dane było podziwiać krajobraz z samego szczytu góry, ale z zejściem w dół mieli już nie lada problemy.

– Wejście na Mont Blanc du Tacul jest zarezerwowane dla osób zdrowych i w pełni sił. Trzeba poświęcić czas na aklimatyzację. Jak to wyglądało? 23 sierpnia, w piątek po południu, wyjechaliśmy z domu i już nazajutrz, w sobotę, o 10 rano dotarliśmy do Chamonix we Francji. Wieczorem zameldowaliśmy się na lodowcu Aiguille du Midi na wysokości ponad 3500 m n.p.m., gdzie założyliśmy naszą bazę. W niedzielę rano wyruszyliśmy aklimatyzować się na Mont Blanc du Tacul 4248 m n.p.m., po czym wróciliśmy z powrotem do namiotów. W poniedziałek odpoczywaliśmy na lodowcu Aiguille du Midi, dalej się aklimatyzując. We wtorek punktualnie o godz. 2.00 w nocy ruszyliśmy do ataku na najwyższy szczyt Europy. Po pokonaniu Mont Blanc du Tacul oraz Mont Maudit, o godz. 11.30 stanęliśmy wreszcie na Mont Blanc, a więc na wysokości 4810 m n.p.m. Trudno opisać to uczucie. Byliśmy zwyczajnie szczęśliwi. Szczyt ma postać około 30-metrowego, dość płaskiego fragmentu grani. Przy dobrej pogodzie można dostrzec stamtąd wierzchołki masywu Écrins, Matterhorn, Monte Rosa i inne szczyty Alp Walijskich. Nam przez cały czas towarzyszyło słońce. Lecz na szczycie Mont Blanc niedobrze jest wysiadywać godzinami. Otrzymaliśmy radę, aby udać się jak najszybciej w drogę powrotną ze względu na niebezpieczeństwo choroby wysokościowej. Dlatego po krótkim postoju i cyknięciu kilku pamiątkowych fotografii spakowaliśmy rzeczy. W namiotach zameldowaliśmy się o 19.30 do tego stopnia wykończeni, że nawet nie mieliśmy ochoty na kolację. Spędziliśmy jeszcze jedną noc w obozie, by w końcu zejść do Chamonix – opowiada Dariusz Wrona. 

Tęsknili za porządnym obiadem
Wspinacze z Rydułtów najbardziej narzekali na niedogodności dnia codziennego. Tęsknili zwłaszcza za… porządnym obiadem.

– Gdy zeszliśmy do miasta, dostrzegliśmy w oddali budkę z hamburgerami. Jak się to mówi, była nasza. Nic jednak w tym dziwnego. Przez kilka dni zajadaliśmy produkty liofilizowane, czyli odpowiednio zakonserwowane. Żeby ugotować kawę, trzeba było zebrać odpowiednią ilość śniegu. Na szlaku wysokogórskim nie ma miejsca na komfort. To jest prawdziwa szkoła przetrwania – przyznaje Rafał Machecki.

Obaj wspinacze zgadzają się co do tego, że ekstremalne górskie wędrówki to doskonały sposób odreagowania po całym roku ciężkiej pracy na dole.

– Co łączy ratownictwo górnicze i wspinaczkę? Kiedy przemierza się szlak i pokonuje kolejne niebezpieczne odcinki, często wracają w pamięci przebyte akcje ratownicze. Czasami myślę sobie: człowieku, gdzieś ty poszedł, przecież możesz już nie wrócić z powrotem. A potem akcja się kończy, podobnie jak kończy się wyprawa i przestaje się myśleć o tym, co by się stało, gdyby... Bierzemy życie takim, jakim jest i szykujemy kolejną wyprawę, tym razem na Matterhorn. Może w przyszłym roku? – rysuje plany Rafał Machecki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.