Na szczycie ekologicznym europosłowie przemówią z telebimu

Odwołany w związku z katastrofą pod Smoleńskiem szczyt ekologiczny w Sosnowcu-Milowicach odbędzie się pod koniec maja. Jak poinformował nettg.pl Piotr Biernat, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, wezmą w nim udział polscy europarlamentarzyści na czele z Jerzym Buzkiem.

W gronie ekspertów, ludzi ze świata polityki i kultury zabraknie senator Krystyny Bochenek, która zginęła w katastrofie samolotu prezydenckiego. - To dla nas wszystkich ogromna strata, pani wicemarszałek odgrywała ważną rolę w sprawach ekologii – przypomina Piotr Biernat.

W trakcie sosnowieckiego szczytu swoje wystąpienia na telebimie będą mieć przedstawiciele Parlamentu Europejskiego z wielu krajów, którzy opowiedzą o swoich doświadczeniach w działaniach proekologicznych. - Najwyższy czas, byśmy na poważnie zajęli się ekologią w naszym kraju. Jeśli nic się nie zmieni to grozi nam podobna katastrofa ekologiczna jaka miała miejsce we Włoszech.

Mamy do niej tylko jeden krok... W tej sytuacji bardzo ważne są opinie polityków z innych krajów, ale również naszych europosłów. Bardzo liczymy na udział w szczycie Jerzego Buzka czy też Jana Olbrychta. Chcemy, by o naszych problemach ekologicznych mówili oni na forum europejskim – dodaje Biernat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.